ikarina, Niech się wali szmaciarz. Od dzisiaj nie będzie 'bo ja muszę zrobić'. od dzisiaj będzie prawdziwe chamstwo za chamstwo. Będzie miał po prosu piekło w domu, do momentu, w którym oprzytomnieje i zrozumie, że postępuje jak gnojek. jeśli czegokolwiek będzie chciał ode mnie to albo go oleję albo odpowiem 'po co mnie prosisz? Jestem dziwką i wg ciebie nic nie potrafię zrobić, więc o co loto?'
Chamsko wiem. Ale zasada 'wet za wet, oko za oko' wydaje się tutaj najbardziej trafnym rozwiązaniem. 😤
ikarina rozmawiałam z nim... I to nie raz. Zawszę wychodziło na to, że zaczynał wrzeszczeć i w końcu wychodził 🤔wirek: Dziś właśnie byłam na dniu otwartym gimnazjum, które mnie najbardziej interesuje. Boskie! 😍 Już nawet nie chodzi mi o wyposażenie czy coś ale ludzie "normalni", Park z rampami itd. oddzielony tylko siatką (nawet otwarta furteczka do gimnazjum) i bardzo blisko. Wróciłam z niego to zaczęłam rozmawiać o nim z tatą i w końcu użył jakiś argumentów ale strasznie nieuzasadnionych 😵 -Bo nikt mnie nie będzie nudził rano -Nie kupi mi biletu miesięcznego (tym się załamałam ale o tym dalej 😁 Najlepsze jest to, że rano ich budzenie wygląda tak, że się drą "Iza wstawaj" i od razu bez przetarcia oka muszę odpowiadać "już idę" 👿 I jak nie odpowiem to wrzeszczą i wrzeszczą aż do mnie idą 😵 Ja normalnie wstaje... a oni, że mnie dobudzić nie można 🤔wirek: Więc napeewno nie będe się wyrabiać do szkoły, szczególnie, że ja do mojej wychodzę 7.10 bo mnie tata zawozi przy okazji jak jedzie do pracy (jestem ok. 7.15) Jak bym wyszła tak samo to bym dojechała spokojnie...
A co do biletu miesięcznego to do gimnazjum w rejonie musiał by kupić mi taki sam, za tyle samo itd. 😂 Jak mu to wszystko powiedziałam to nakrzyczał na mnie "Nie wiem! mnie to wszystko nieobchodzi! Niech mamusia wasza kochana się w końcu zainteresuje! Bo ja zawszę jestem najgorszy tatuś. Mamusia taka kochana a w ogóle ma was wszystkich w dupie. Tylko ja myślę co będzie jutro!"tą odpowiedź słyszę przy co drugiej prośbie/pytaniu. I możesz mu wmawiać, że się myli co, dlaczego itd. ale rację on ma swoją... 😤 A ja prosiłam tylko o podpis 🤔 I tak go nie dostanę 🤔 Nie mogę już z nim 😵
Na niego nic nie działa 😵 Nawet babcia próbowała. A mam z nim rozmawiać nie umie bo wtedy jeszcze jej się obrywa jak ona dzieci wychowała itd. 🤔wirek: A podrobiony podpis by niby wszystko rozwiązywał ale tata prędzej czy później się dowie, że go podrobiłam i niezłe kłopoty będę mieć 👀
Rany, skąd ja to znam 🤔 Może porozmawiaj z wychowawcą? Powiedz, że bardzo ci zależy na tej drugiej szkole, może jeżeli wychowawca powie ojcu, że twoje "zdolności" będą się marnowac w tej pierwszej, to zmieni zdanie?
Już za babcię mi się dostało, że ją w to wciągam a co dopiero będzie z wychowawcą 😂 Zresztą sama pani mnie wyśmieje 😵 No nic chyba będzie trzeba przeboleć te gimnazjum i tylko pokazać mu jak bardzo jest mi tam źle abym liceum mogła sobie sama wybrać 🙁
Alabamka, i 3 lata będziesz siedzieć w beznadziejnej szkole? No bez jaj. Potem to potem, ważne, że osiągniesz to, czego będziesz chciała. Czasem warto burę zaryzykować. Zwłaszcza, że jazdy w szkole na prawdę potrafią siąść na psychice i zamienić życie w piekło...
Macie rację . Ale kurczę nie wiem co mam zrobić !🙁 Mój ojciec też ma niezłą pamięć i mojej siostrze też już nie ufa "przez coś" i nie chcę mieć też przez niego zniszczonego całego życia do momentu wyprowadzki 😵
ja w tym roku poszłam do liceum (jak to głupio brzmi :zemdlal🙂 i na początku było wszystko i super, potem były płacze i histerie i próby przenosin. Rodzice powiedzieli że nie ma mowy- i chwała im za to 😉 bo aktualnie mi jest świetnie, poziom jest wysoki, ale jakoś wyrabiam. Także, Alabamka może przemyśl? Chyba że faktycznie aż tak się poziom różni... trzymaj się :kwiatek:
A ja się przeniosłam, chociaż mnie nikt nie gnębił, krzywda mi się nie działa. Ale nie chciałam. Moje życie czy ich? I nie zmieniłabym decyzji. Tak samo właśnie ze studiami. Jestem w trakcie zmiany kierunku. Dlaczego? Bo życie jest od tego, żeby próbować, a nie kisić się w znienawidzonym miejscu, tylko dlatego, że mama/tata tak chce. Niech se sami idą, skoro tak bardzo chcą. Strasznie się cieszę, że mam rodziców, którzy rozumieją, że to moje decyzje i mój czas na próbowanie tego, co mi się podoba, co zrobić z moją przyszłością.
taak jeszcze najgorsze są słowa, że niby " chcą dla nas jak najlepiej" tylko, że mój ojciec do tego dopowiada "że ojcem na starość też będzie trzeba się zająć " wkurza mnie to! 👿 Zniszczyć komuś życie aby na starość się dobrze żyło?! 👿
macie racje. w takim razie Alabamka walcz 🙂 przekonuj chociażby codziennie, mów co się dzieje, pokaż nawet zdjęcia tamtejszych ludzi. Napewno Ci się uda 🙂
I tak wam wszystkim dziękuję :kwiatek: Muszę się jeszcze tylko już sama zastanowić czy lepiej mieć z ojcem na pieńku do 20-23 roku życia aż się wyprowadzę czy może zniszczyć sobie całe życie dając mu nim kierować? Odpowiedź niby łatwa ale ktoś musiał by do mnie przyjechać i dać mi dużego kopa w dupę abym się odważyła na 100% 😡
Strzyga No właśnie, ja zamiast przeczekac rok, jak chciałam, musiałam pójśc na studia NATYCHMIAST, bo rodzice tak chcieli. Efekt? Zmarnowane kupę kasy, bo skończyłam kierunek nie taki, jaki chciałam (na upragnioną dekorację wnętrz było za późno i za drogo, poza tym tatusiowi głupio byłoby się chwalic przed kolegami, że córka studiuje kolorystykę tapet), pracy w zawodzie nie uprawiam i nie będę chciała miec z tym nic wspólnego... Gdybym poczekała rok i dostała się tam gdzie chciałam, za kasę, co wydałam na czesne mogłabym zorganizowac studio dekoracji i miec lżejszą pracę na własny rachunek, konie jeździc "lajtowo" po robocie. A takto wyrzucam gnój u Angoli (ale nadal swój zawód kocham, po prostu czasami jestem zmęczona 😉)
Alabamka jeżeli ojciec źle tobą pokieruje, to będziesz miała kiepską pracę i nie zarobisz na niego! Niech facet ruszy łbem, przepraszam, że tak mówię, to twój ojciec i nie powinnam się tak wyrażac, ale według mnie to totalny beton 😲
ikarina, znaczy... mi się wydaje, że to po prostu jeszcze nie mój czas na ten kierunek. Nie do końca wiem czy na pewno chcę to robić, czy dam sobie radę. Daje sobie z nim luz, idę na inny interesujący mnie kierunek, za dwa lata sprawdzę czy nadal mnie to grzeje, czy tak chcę żyć, czy dam sobie radę. jak na razie płaciłam za to za dużą cenę.
Ale do grobu jeszcze nie idziesz, a życie to pasmo niespodzianek... kto wie, co stanie się za rok, za parę lat =) A marzenia warto spełniać. Zawsze!
Nikt nie przeżyje za nas życia, trzeba samemu podejmować decyzje, żeby potem nie pluć sobie w brodę, że nawet nie umieliśmy walczyć o swoje. Własne porażki bolą, ale warto decydować o sobie.
Cóż, ja nie żałuję tego, co robię teraz. Może kiedyś... jeżeli w ogóle wrócę do Polski i będę miała czas, to się będę bawic w jakieś kursy, studia. Na razie spełniam wszystkie marzenia związane z końmi. A jeżeli chodzi o mój felerny kierunek - przynajmniej poznałam zarąbistych ludzi i zwiedziłam trochę świata 😉
życie 😤 nie no, wszystko mnie drażni, wszystko mnie złości i wszystko ale to wszystko przeciwko mnie. Kartki tną ręce a szafka się złośliwie nie domyka.
ninevet, chyba potrzebujesz chwili dla siebie. Zamknąc się w pokoju/ wyjśc na dwór (w zależności, co preferujesz) robic, to co lubisz najbardziej (np. słuchanie muzyki, kąpiel) zostawic wszystko, co negatywne za sobą i cieszyc się chwilą. Wiem, to brzmi trochę dziecinnie i banalnie, ale sama zmiana sposobu myślenia może dac ukojenie 😉 Też mam chwile, że jestem zła bez powodu. Wychodzę wtedy na spacer, obserwuję piękno przyrody (mieszkam w ładnym miejscu) i od razu jest mi lepiej. Tak po prostu 😉
ninevet - czasami są takie dni, że dobija wszystko. Weź gorącą relaksującą kąpiel jak radzą dziewczyny. Poczytaj dobrą książkę, lub obejrzyj film. No i idź szybciej spać 🙂 :przytul:
A ja się tydzień temu z Ikariną ( :kwiatek: ) zakładałam 🙄 I trochę nam nie wyszło 😁 Ikarina( :kwiatek: ) obstawiła, że w ciągu tygodnia mój tata zapędzi mnie 20 razy do książek a ja 30. Jednak mój tata przypomniał sobie, że są święta i od czwartku nic nie mówił... Do środy się uzbierało 11 razy 🤣