Tak. podszytą polarem lub jakąś 100gr. Możesz też kupić jakąś derkę Combo, jak nie chcesz wydawać pieniędzy za dużo, gdzie masz wierzchnią derkę nieprzemakalną, a potem masz podpinki np. 100gr i 200gr. I masz 3 w 1 😉
Ale przeciez taki karabinek to koszt 4 zl, mozna latwo wyminiec... Niestety w derce za 200zl, nie mozna wymgac ze bedzie mialo sprzaczki niezniszczalne. W derkach horsewaere za 1200zl sa niezniszczlne, a tez po ilus latach i uzywaniu, " rzucaniu" na ziemie i obijaniu przy zakladaniu o kraty pekaja...
Ja mam mase derek villa horse... i naprawde tylko w 1 chyba pekl mi karabinczyk.. ale to sie zdarza, gorszy metal, spawanie czy cokolwiek i gdzies odskoczy, wymiana karabinka to 5 min roboty nawet na szybko w stajni ,zeby nie zabierac do domu, badz mozliwosc zapasowego paska... Problem jest jak na szwei derka pojdzie i wtedy szlag czlowieka trafia.
no proszę a mi właśnie w derce villa 150g po jednej nocy poszedł karabińczyk przy paskach z tyłu derki. a sama derka trzyma się świetnie. jakaś pewnie wada fabryczna samego tego zapięcia
mi też w villa horse poszły sprzączki te od pasków pod tylnymi nogami, w obu derkach, ale to mały problem bo kupiłam sobie w praktikerze zapas takich zwykłych karabińczyków, stare sprzączki ściągnięte i wszystko działa. Teraz po 2 latach poszła jedna sprzączka z zapięcia z przodu, ale w zasadzie dalej da się zapinać. Poza tym derki są serio niezniszczalne..
przez kilka lat z niszczycielami 24 hna 2 derki tylko jedno małe rozerwanie (ktore skleiłąm :P) i wygryziony sznurek odblaskowej lamówki. spokojnie w jej przypadku zestaw niepotrzebny 😉 ale ... widac klase i pewość - że kupisz drugą b dobra, a tej sie kolor znudził/ za mala sie zrobiła, a nie innej firmy bo tandeta i podarta 😉
sprzaczki przy nogach to pikuś. moge wymieniać co tydzień (zrobilabym też taki zwykły albo linke 😉 )
jak z przemakalnoscią? i praniem a nieprzemakalnością?
A ja muszę pomarudzić na Horze Avalanche. Klapa od ogona dosłownie odpadła po pociągnięciu przez kumpla z padoku obok. Niestety poza klapą poszła też lamówka, więc derka musi iść do krawcowej... W jarpolowej mi się to nie zdarzyło, cóż - może jakaś trefna partia.
[quote author=horse_art link=topic=43.msg2264631#msg2264631 date=1421017201] a prałyście w domu w proszku czy w pralni specjalnej? z impregnatem? ile juz prań dały rade?
mysle czy oszczedzac powłoke na praniu (jak nie mega brudna to nie prac :P) czy nie 😉 [/quote]
Ja derki VH piorę raz w miesiącu w pralce w proszku (nie dodaje impregnatu). Derki najstarsze mają z 3 sezony i są w jednym kawałku i nie przemakają. Są to najlepsze derki jakie mam 🙂
Te co mają 150 gram (niebieska i oliwkowa) Je mam 2 lata - prane raz w miesiącu. Mam jeszcze tą dwukolorową zieloną 150 gram ona ma 3 lata równie nic się z nią nie dzieje.
Jedynie co zmieniłam w tych derkach to zapięcia między nogami - z taśmowych na gumowe bo moje konie nie są zbyt normalne 😉 i może dlatego nigdy nic mi nie pękło 🙂
obkupiłam się tymi derkami jakbym miała z 10 koni. Jak jest zimno to zakładam jedną na drugą.
Ja mam potargane klapy na ogon w derkach VH, dlatego, że kolega z padoku mojego konia namiętnie na nich łykał. Jak się potargało to już nie może łykać więc dalej się nic nie pruje. Próbowałam zszywać, ale mijało się to z celem bo znowu klapa robiła za podpórkę do łyknięcia. Poza tym derki absolutnie nie do zdarcia. Ciorane już 2 sezon.