bjooork, mój też wyglądał jak kosmita, ale miał już szyję w takim stanie, że mimo psikania codziennego po pogłaskaniu go ręką spływała smuga krwi. Zaderkowałam na miesiąc i jak ręką odjął. Dlatego rozumiem cię 🙂
mam nawet małe porównanie z zeszłego roku. Przed derką:
Ja swojego zmierzam zapakować w bawełnę jakoś we wrześniu (zobaczę jakie będą temperatury). Z uwagi na plecy mamy zalecenie derkowania poniżej 10 stopni
Teraz natomiast poważnie zastanawiam się nad derką siatkową. Ale nie na padok czy do stajni a w tereny. Na padokach, o dziwo pomimo zalania okolicy spokój, mniej komarów niż u mnie w domu. Natomiast tereny to masakra.
Chociaż juz widzę reakcję miejscowych 😂 i tak wzbudzaiśmy na początku zainteresowanie maską na pysku. Ciągle musiałam tłumaczyć: "nie, nic mu nie jest", "tak, wszystko widzi". Kilka dni temu za to o mało nie spadłam z konia jak przejeżdżając obok dwóch "babć" usłyszałam jak jedna tłumaczy drugiej pewną, cytując klasyka, oczywistą oczywistość: "no wiesz, to na muchy żeby go nie gryzły"
dzionka po mnie żarty tego typu spływają jak po kaczce... po pierwsze dobro konia resztę mam głęboko .... w poważaniu
archeo też się ostatnio zastanawiałam nad wersją terenową- przynajmniej będzie można spokojnie postępować- u nas w tym roku jest najzwyczajniej owadzi SAJGON
bjooork, nie tylko u was, ja aktualnie mogę jechać do lasu na maks 35min i tylko kłus i galop, jeśli stęp to 'klaszczemy u rubika' na dwie ręce... Ale derki do jazdy do tanich nie należą, szukałam jakiejś zwykłej treningówki do 50zł i nie ma.
Nie mamy problemu z gadaniem bo u nas w pensjonacie 4 konie już w siatkach stoją.
wicia - generalniw wolę golić. Jak derkowałam to od końca września - drelich, potem polar + drelich, polar + ortalion, 150g, 250g, 450g 😉 Dokładnie datowo Ci nie powiem, wszystko zależy od konia.
Burza my robimy na UFO, ale cóż jakoś mi to nie przeszkadza :P a stępowanie przed i po terenie wyłącznie na hali (dlatego cieszy mnie że wyjazd w teren mamy wprost ze stajni). Niestety wilgoć + ciepło + stojąca na łąkach woda to idealne warunki, żeby się latające paskudztwo lęgło 😉
My na razie twardzi jesteśmy ale wracamy w bąblach. T się już tak wygimnastykował, że prawie bez zatrzymywania trafia pyskiem w słabiznę 😉
Ale ponieważ znudziło mnie już wybieranie tras pod kątem ich obłożnia robactwem "tą drogą nie, w tamtych krzakach za zakrątem będzie masakra" (całe szczęście jest w czym wybierać jeśli chodzi o trasy) to uderzę chyba do ivett
Burza wiem wiem, dera dla Gniewuta zbawienie, bo rzeczywiście dotychczas koń był przed wyjściem ze stajni wyłącznie psikany NAF'em i Polleną. Jak się okazało że w angielskiej stajni konie trzepię ogonami a komary nie dają im najzwyczajniej żyć to nie zastanawiałam się pół sekundy i wrzuciłam sierściucha w derę 😉
ententa, jeżeli chodzi o tą wersję zwykłą Eskarona tę w cenie około 220-250zł, to do najtrwalszych nie należy. Ale jak na derkę bez rozcięć na łopatkach całkiem dobrze się układa. Według mnie warto kupić jeżeli jest w jakieś promocji, ponad 200zł bym za nią nie dała.
A jak grubą zimówkę chcesz, do stajni, na padok? I w jakiej cenie?
ententa, a będziesz golić czy nie? I to zależy jak ciepłą masz stajnię, u nas np. jest zdecydowanie ciepła stajnia i nawet jak na dworze jest bardzo zimno to więcej niż 300g nie ma sensu. Również jest to sprawa indywidualna konia czy jest zmarzluchem czy nie.
Mój jak jest ogolony może mieć max 300 w największe mrozy - inaczej się poci. Ale on ogólnie zimnolubny 🙂
Myślicie, że to dobry pomysł, żeby koń chodził całą dobę w derce stajennej, a na padok (od 8 do 15) miał na nią zakładaną plandekę nieprzemakalną? Czy lepiej mieć dwie derki? Jak wy to rozwiązujecie? Będę w nowej stajni i nie wiem jak tam u nich z przebieraniem konia codziennie, a wolałabym żeby nie stał cały czas w padokówce tak jak rok temu...
a czemu nie chcesz zeby stał w padokówce?? U nas wszystkie konie tak mają, ze stoją w derkach w których wychodzą. Jakby trzeba było wszystkie konie ubierać, przebierać, zapinać to by człowiek ze stajni nie wyszedł. Nigdy z tego powodu problemów nie było.
Ja mocno "niederkowa" jestem, więc liczę na Waszą pomoc. W tym roku zamierzam derkować karego. Golony raczej nie będzie. Mamy zalecenie od weta "unikać przewiania plecków". W stajni nie mamy problemów z derkowaniem, więc luz jeśli chodzi o ew. przebieranie. Jaką derkę polecicie na padok, żeby była trwała, nieprzemakalna i przeciwwiatrowa?
ja bardzo polecam derki, które są podszyte śliskim materiałem-chyba nylonem. Nie przesowają się, nie zjeżdżają do tyłu, nie wbija się w nie sierśc, są lekkie i co najważniejsze w ogóle nie obcierają konia
dziękuje Wam bardzo, będę czegoś szukać dla mojego futrzastego :kwiatek: a i przepraszam, że jeszcze męczę, ale które padokowe polecacie? jakieś konkretne modele?