Właśnie wróciłam ze stajni 💃 Dzisiaj lonżowałam i... Alkazar chyba czytał Re-voltę, bo tak się starał, jakby chciał dodać mi otuchy i wiary 😉 Taka miła lonża cieszy bardziej niż przeciętna jazda 🙂 A jutro spróbuję wsiąść w siodło 🏇
Faith tak, była hodowlana, ponieważ jako młodziak się gdzieś rozwaliła na padoku i coś ze ściegnami zrobiła. Generalnie była kulawa, teraz tylko delikatnie znaczy. Widać zwłaszcza po podkowach 😉 Miała trafić na rzeź, ale ja ją kupiłam i wsiadam sobie raz na ruski rok i delikatnie sobie jeżdże stępem i kłusem po dużym kole nie wymagając zbyt wiele 😉 ( no i galopem w terenie 🏇 ) No dobra... Trochę wymagam- żebyśmy obie wróciły do stajni w jednym kawałku 😎
Faith absolutnie nie ma czego zazdrościć... Takie nastawienie mam tylko przy kasztanie. Z gniadą pracuje normalnie i wymagam, a kryzysami to chyba nadrabiam za obydwie 😀
Faith- Wiadomo, że jedna udana lonża nie musi znaczyć, że już będzie tylko z górki- dobrze o tym wiem, ale obiecuję, że będę znajdować najmniejsze plusy w obcowaniu czy pracy z koniem 🙂
A mi Reszka też dzisiaj poprawiła humor, wczoraj fajnie chodziła al eot były skoki, a dzisiaj jak jechalam do stajni z myślą o jeździe ujeżdżeniowej nie miałam w ogóle motywacji, strasznie się zniechęciłam po tych naszch czworobokach. Ale była fajna, była naprawdę fajna, starałam sobie kroczek po kroczku poukładać w głowie co mam ze sobą zrobić aby ona była dobra i naprawdę kłusy były spokojne, ale na kołach. To ją uspokaja a jak postanowiłam wjechać na linię środkową zaczęło się sypać, więc to chyba obie mamy zakodowane, że wtedy jest źle.
Więc stwierdziłam, że dość już jazdy po kołach i ósemkach bo to umiemy, a jak przychodzi czworobk to jest źle więc ze stoickim spokojem powtarzałam z nią kolejne elementy programu aż do skutku. Na pierwszą linię środkową wjeżdzałam dobre kilka razy aż wreszcie nie usztywniła się (ona i pewnie ja) i mogłyśmy pójść dalej i tak było z każdym kolejnym elementem. Może to waśnie jest na nią i przede wszystkim na mnie sposób, powtarzać te elementy aż do znudzenia, bo ja sama złapałam się dzisiaj na tym, że myśląc o kolejnym elemencie jaki nas czeka przestję z Reszką 'rozmawiać' , sztywnieję i robię się bierna bo myślę o tym, ze zaraz będzie to czy tamto. Jak jechałąm z myślą, że mam się zachowywać tak jak na pojedynczych woltach, ktore nam wychodzą od razu robiło się spokojniej 😅 Tak więc dużo pracy przed nami ale teraz to głównie pracy nad psychiką moja i jej bo podstawy już mamy.
Magdzior, tak trzymać 🙂 Ja też doszłam do wniosku, że hektolitry potu przede mną,ale dam radę!
Gdy mam do pracy na 11, to wstaję do konia o 6. I w efekcie niewyspania różne pomysły przychodzą mi do głowy. Co powiecie na taki nadruk na koszulce 😁?
A u mnie wreszcie dobre informacje 🙂 Dzisiejsza wizyta doktora wykazała znaczną poprawę u Allegry 🙂 Pastwiska i górskie powietrze jej służą, więc zostaje jeszcze minimum 2 miesiące. W tym czasie zajmujemy się leczeniem 🙂 Wreszcie jakaś pozytywna informacja !! Już od dawna na taką czekałam 🙂
Magdzior super, że brniecie do przodu! OBy tak dalej 🏇
Croopie świetnie słyszeć takie dobre wieści 😀 Z resztą, nie dziwię się, że taki klimat jej dobrze robi, przecież z takimi pastwiskami nie mogłoby być inaczej!
Ja potrzebuję pomocy, Belfast mi napuchł 😲
próbuję udawać araba 😎
🙂
fot. Juliadna :kwiatek: ze szmatoholowej sesji 😉 więcej fot w końskiej rewii.
tak na araba najlepsza, ale wszystkie bardzo pozytywne i przez Ciebie Strucelka coraz bardziej zdaję sobie spraę, że mi się ta Alt Rosa baaardzo podoba🙂
milusia - oj, zdrówka kobieto, jak najszybciej wracaj do pełni sił!
Strucelka - boski, a w każdym kolorze mu bardzo do pyska 🙂
croopie - super! Ale ma śliczną mordkę 🙂
Magdzior, Tristia - oby tak dalej 🏇 Natomiast moje dzieciaczki dzisiaj doprowadziły mnie prawie do łez szczęścia. Kalina po swoim przeziębieniu miała trochę przerwy, a dziś chodziła jakby nie było tych dwóch tygodni, Faust przeszedł samego siebie, totalnie skupiając się na mnie a nie na absorbującym otoczeniu, rozluźnił się zupełnie, czekał i wykazywał ponadprzeciętną przepuszczalność 💘
A Rambo - on już w ogóle 😵 Zadziwiająco układa mu się w głowie, i zaczyna pokazywać na co go stać. Jeszcze nie motywowany wystarczająco porządnie - oszukuje, ustawiając się pięknie, idąc do przodu na pół gwizdka z zadem gdzieś het, ale już powoli lekkie przypomnienia powodują że natychmiast wraca do pionu, pokazuje zadziwiającą dążność do ruchu naprzód, pchanie i samoniesienie. Jestem tak dumna że aż boję się że to się zaraz skończy 😉 A dziś zrobiliśmy normalne, rytmiczne trzy lotne w seriach po trzy foule 😍 Zero problemu, to tak naturalnie po prostu przychodzi, szok 😅
Mam nawet w miarę aktualne zdjęcie mojej Siwej, po ostrzykiwaniu w zimie, w końcu zaczęłyśmy coś skakać, wczoraj miałyśmy pierwszy trening od stycznie więc, nareszcie coś się zaczęło prostować i jak na złość, najpierw popołudniu dziś zaczęła jej lecieć dziwna wydzielina z oczka, a teraz dostała kolki, co prawda lekkiej, ale stracha mi napędziala, tym bardziej, że była dziś ponownie kryta, bo za ierwszym razem nie zaskoczyła... Ale kupka poszła już pierwsza, więc jestem dobrej myśli, choć spać na pewno nie pójdę, trzeba jej co jakiś czas doglądać... No i dołączam zdjęcie z wtorkowego padokowania. 😉
Czasem się zastanawiam, dlaczego tak jest, że jak już się zaczyna coś sensownego robić to nagle coś się dzieje i znów się stoi w miejscu i nie można iść dalej....? Ja mam tak ciągle, Wy też? ;//
ja jestem dzis super przemega szczesliwa bo wreszcie wsiadlam! I nawet nie umarlam z bolu, jednak zmiana siodla to byl dobry pomysl, w poprzednim nie bylam nawet w stanie anglezowac, a teraz w pelnym ortopedyku moge w miare normalnie pojezdzic 🙂 (przerwa i cala akcja spowodowana byla skreceniem kolana po raz kolejny ;( ) co wiecej duzo lepiej lezy na koniu. Wiec moze nie bedzie tak zle i nie bede musiala calkiem rezyglowac z jazdy 🙂
A u nas wszystko na wariata, jutro zawody, od niedzieli nie siedziałam na koniu przez pracę i pogodę, wczoraj wsiadłam, była maskara piłą mechaniczną 😎 koń chyba zapomniał rozumu zabrać ze sobą 😎 jadę zaraz do stajni, zobaczymy do tego dziś o 16 mam wesele, na którym muszę być, dobrze że w tym samym mieście i nie wiem czy dam radę wszystko pogodzić :icon_rolleyes no więc kto jest za wydłużeniem doby o jakieś kilka godzin? bo już nie wyrabiam na zakrętach 😁
Baffinka co to za pierwsza ruda? 😉 druga ruda chodzi fajnie! Croopie gratuluję! Strucelka Belfaścik Belfaścik, a tu kawał gada! 😍 Fantazja trzymam kciuki!
_Kate no więc ruda to moje własne 4 kopyta 😉 już prawie od 6 lat. Jak ten czas leci 🤣 Fajny ten Amorek. Ile ma w kłębie? Takie maleństwo bym mogła mieć 💘 I ten czaprak 😂
to dlaczego ja myślałam, że gniade to Twoje? mi się jakoś wydaje, że wstawiałaś głównie jej zdjęcia 🤔wirek: czaprak to ja chyba źle położyłam, bo mi zjechał tylko z jednej strony. 🙄 Amorek to czysta słodycz, stworzona do kochania! Mam nadzieję, że jeszcze trochę urośnie, bo jest tak rachityczny, że coś okropnego. Niech dorośnie chociaż tak jak Nikodem... Myślę, że ma coś koło 150cm. Ja mam 159cm a razem wyglądamy tak: [img]http://i1041.photobucket.com/albums/b413/_kateb/DSC01943.jpg?t=1310200287[/img]
eloise. tak, to musialam byc ja 😀 jestem teraz w Krakowie wlasnie, a wlasciwie to w busie z Krk do Katowic 🙂 gdzie mnie widzialas, chyba nie jechalysmy w tym samym przedziale 😀?
Gosic :kwiatek: zazdroszczę lotnych! My cały czas pracujemy by były czyste i by Belfastowy zad nie był wyżej niż moja głowa 🙄
Fantazja szaleństwo! Jakie programy jedziecie?
_kate oj kawał kawał 😀iabeł: nie mów za to, że ten malec jest większy od mojego Pączko-Pakera! 😁 Nigdy bym nie powiedziała, że ma tyle, wygląda na 130 😀
_Kate pewnie wszyscy tak myśleli 😉 Śmieje się że mam prawie dwa konie. Z gniadą robie wszystko tak jakby była moja. W zasadzie bardziej zajmuje się nią niż moim własnym koniem 😵 i nie musze płacić za jej utrzymanie 😁
A ja ostatnio szczególnie jak jest upał preferuje tereny, nie ma to jak schować się w lesie 😀 Choć ostatnio próbowałam ze swoim robić lotne... przemilczę to.