ja swoejemu malcowi co miesiąc zmniejszałam dawki mlekozastępczego preparatu i jak miał 6 miesięcy skończyłam takie karmienie. Od 2 miesiąca życia jadł specjalną paszę dla żrebaków (pavo podo start ale po pól roku zmieniłam na tańszą polska sukces dla zrebaków za 48 zł worek 20kg i na tej paszy był do 12 miesiąca życia), no i oczywiscie dobre sianko i pozniej trawę.
A ja dziś musiałam domówić siana dla moich żarłoków bo już widzę, że mi braknie. Tak więc w sobotę przyjedzie 100 kostek i umówię się pewnie na kolejne 100. A pomyśleć, że zamówiłam 5440kg, konie jedzą pełno-porcjowo siano w zasadzie od 26 listopada... wcześniej jedynie po pół kostki przez 23 dni 😉 Jak liczyłam ile dziennie na łebka jedzą to wychodzi więcej niż zakładałam heheh
Jest pięknie, jest heheh tyle że w pensjonatach dawki często są mocno ograniczone i konie na tym cierpią, nie mówiąc już o regularnych posiłkach 🙂 Takie przynajmniej ja mam doświadczenie...
nas uziemiło :/ czekamy na lepszą pogodę do terenowania, a zaraz idę walczyć z zaspą śniegu przed bramą :/ wczoraj wracając z miasta zakopałam się w bramie wjeżdżając na podwórko... :/ (tak to już jest jak odśnieża się aby tylko bramę dało się otworzyć :P - z racji że śnieżek sypki to szło się samochodem przebić przez niewielką zaspę :P ) było by całkiem znośnie gdyby nie ten wiatr... :/
any, ile śniegu... ja się cieszę, że tyle u mnie nie napadało, jutro ma przyjechać do mnie 100 kostek siana a i tak będę musiała domówić, bo łącznie powinno starczyć na prawie 4 mc... byle do wiosny 🙂
any, ile śniegu... ja się cieszę, że tyle u mnie nie napadało, jutro ma przyjechać do mnie 100 kostek siana a i tak będę musiała domówić, bo łącznie powinno starczyć na prawie 4 mc... byle do wiosny 🙂
aktualnie jeszcze więcej... i już zdążyłam go znienawidzić mimo iż zza okna wygląda przepięknie 😁 dwa razy odkopywałam bramę i wyjazd na drogę asfaltową zanim w ogóle wyjechałam... najpierw ponad 2h machania szuflą, jak już przejazd wyglądał względnie ok to poszłam do domu się nieco ogarnąć - jak wróciłam na dwór zastałam nowe zaspy śniegu... a próbując się wydostać samochodem ugrzęzłam dwa razy xD no, ale misiek wprawiony w trudnym terenie poradził sobie wyśmienicie :P nawet nie musiałam specjalnie się trudzić :P ehh aby na asfalt się wydostać 😉 swoja drogą test bojowy dziś przeszły paliki z włókna szklanego /może mało miarodajne bo jak na razie tylko dwa mam na stałe ustawione i oba znalazły się w grupie rażenia/ jak na całej ścianie było w sumie 5 słupków to plastiki poszły w drzazgi, a te z włókna stoją :P z jednego mi tylko izolatory ściągnęło i kapturek - w pierwszej chwili myślałam, że izolatory pewnie uszkodzone i nie nadają się do użytku, a tu niespodzianka 🙂 sprawne i nic im nie dolega 🙂