:kwiatek: dzięki Kopytne do jazdy nawet by się znalazło, a poza tym zastanawiam się nad kupnem jednego takiego małego urwisa. To może zbyt szalony pomysł, ale mając doświadczoną osobę do pomocy przy młodym i dobrą trenerkę niedaleko, może się udać 😉
Dzionka, okładam z dwóch stron. Deb obiecała mi jakieś fotki w weekend, ale nie wiem, czy się w kadr zmieścimy 😎 A tak serio - wcale nie wygląda tak aż dobrze. Wciąż za mało zadu i pleców, no ale.. robi się. Bolą mnie ręce od tłuczenia 😉
Zazdroszczę tych skoków, też bym coś kicnęła. Popuchnij też z filmiku, płakałam ze śmiechu przez tą Redd'sową wstawkę, nie złość się na faceta, to fajne było 🙂
Poncioch jak przemyślisz decyzję, będziesz miała fachowców do pomocy, to.. czemu nie? Za kciuki dziękuję - przydadzą się.
Muszę, no po prostu muszę!!! Jakieś dwa miesiące temu mamuśka kupiła mi gazetkę o koniach ,, Klub jeździecki" bo był w nim jakiś ciekawy artykuł. Przejrzałam gazetkę, oprócz tego artykułu nic ciekawego nie znalazłam, ale ludzie wysyłali zdjęcia swoich koni i stwierdziłam, że też wyśle a co mi tam... wysłałam trzy fotki Bonanzy i mi odpisali żebym coś jeszcze napisała o niej to to opublikują w lipcowym wydaniu... wybrałam się dziś do sklepu i co?!?! JEST cała strona o mojej kobyle w gazecie wychodzącej na całą Polskę... normalnie 😅 😅 💃 😉
Tandetna czy nie to jednak jest to gazeta o koniach i dla wielu osób to,ze zdjęcie podopiecznego trafiło do takiej gazety to jest powód do puchnięcia i wielka radość. Nie trzeba tego od razu gasić.
Ja gratuluję🙂 Może masz skan strony ze zdjęciem i artykułem?
to ta sama gazetka, o której był tu gdzieś wątek?.. taka tandetna, dla dzieciaków?
Wyobraź sobie masz ok.14 lat masz swojego konika którego bardzo kochasz . Pewnego dnia wysyłasz zdjęcia jego do gazety Klub Jeździecki . Wysyłasz tam jego kilka zdjęć . I co ? Za miesiąc okazuje się twój konik jest na okładce tej gazetki . Chwalisz się o tym na forum a tu... starsza forumowiczka gasi twój entuzjazm bo to .. tandetna i dziecina gazet... Pomyśl jak byś cię czuła ... 🤔wirek:
MartucHo : Gratulacje 🏇 🙂 Muszę zobaczyć tą okładkę 👀
ej spokojnie mam 17 lat i też uważam że magazyn to zbyt profesjonalnych nie należy a zdjęcia wysłałam bo co mi szkodzi... nie myślałam że w ogóle coś z tego będzie... ludzie się chwalą to też się pochwaliłam 🙄
MartuChaja osobiście tę gazete miałam raz w rękach bo przyjaciółka ją czyta. Widziałam że dużo osób wysyła tam opowiadania to i ja wysłałam 😀 no i się ukazało w majowym numerze ze zdjęciem Arka. Tak, owszem gazeta jest dziecinna ale i tak mam zaciesz że gdziekolwiek opublikowano tą opowieść 😂
a ja gratuluje wszystkim, ktorych konie sa w mniej lub bardziej szanowanych gazetkach jezdzieckich strasznie fajnie potem gdzies uslyszec ze sie widzialo tego konia w gazecie ( nawet tekst " Ty patrz to ten laciak od pedalskiej derki na muchy😉 mnie rozbawia). Niektorych konie chocby ze..ly sie na rozowo ze szlaczkiem nigdy nie beda nawet w Fakcie 😉 zatem wstawiajcie wszystkie Wasze koniska w artykulach, opowiadaniach itp. z checia zobacze🙂
"dzierzawca" najbardziej obfotografowanego konia prasowego, laciaka od pedalskiej derki na muchy, konia klinicznego i "klinicznego" 😉 💃
och, ileż obrońców się zebrało. Gasić czy nie - zapytałam, po prostu. Wybaczcie, ale tak właśnie kojarzę tę gazetę, mam prawo.
Nie zapytałaś po prostu tylko złośliwie. Zawsze miałam Cię za strasznie sympatyczną dziewczynę o uroczej zresztą twarzy, ale teraz widzę, że tak jak napisała milusia - cechuje Cię nadętość. Smutne 🙁 I wiesz, nie każdy może być bohaterem zdjęć katalogowych firmy, której zresztą jak dla mnie takim zachowaniem robisz antyreklamę 😫 MartucHa!, a Ty się ciesz i puchnij z dumy, bo masz z czego 😉 Byle nie za bardzo, bo skromność to jednak jest cudowna cecha 🙂
Nie chciało mi się już nawet komentować/bronić tłumaczyć, ale tutaj to padłam:
I wiesz, nie każdy może być bohaterem zdjęć katalogowych firmy, której zresztą jak dla mnie takim zachowaniem robisz antyreklamę 😫
😂 😂 o jakiej firmie mowa, o czymś nie wiem?
Może to pms, może wrodzona złośliwość, tak już mam. Nikogo z karabinu nie postrzeliłam, a ów nadęty/złośliwy/voltopirowy [czy jak go tam sobie jeszcze nie nazwiecie] komentarz nie wyrządził - jak widać - MartucHa! szczególnej krzywdy.