Forum towarzyskie »

Kiedyś Ranne Ptaszki, Nocne Marki czyli jak mija wam dzień

co za dzień  🙁 od rana siedzę w łóżku z 39 stopniami gorączki i oglądam wszystkie filmy jakie są w domu  🤔wirek: powinnam sie uczyć, ale nie mam siły..
wstałam o 7.. nie wyspałam się  😀iabeł:  🤣 pojechałam na zawody luzakować, w efekcie lonżowałam kobyłe a komuś kon uciekł i wpadł mi w lonżę  🤔wirek: poparzył mi ręce generalnie to lewą mam wręcz zmasakrowaną palce oraz dłoń  😵
dopiero co wróciłam ze szpitala  👀
co za pech..
martyna wspolczuje Ci z calego serca.Wiem co czujesz,w lecie mialam wyrwana doslownie skore,bo spadajac,jakos niefortunnie zahaczylam o wodze,w efekcie tydzien wylam z bolu  😤
byłam w szpitalu chirurgowi nawet nie chciało się wyjść obejrzeć rękę  🤦
pielęgniarka zrobila mi opatrunek z rivanolu i zawineła bandażem. kupiła mi mama jakąś maść ale ona nie jest na rany otwarte i sączące się więc nie moge narazie jej używać.. tylko okłady z rivanolu. raz mnie ręka aż pali, a raz mi jest cholernie zimno..  🤔wirek:
martynkakoniki szybkiego powrotu do zdrowia  🙂

ja dzisiaj byłam na wykładach na SGGW  🙂 Potem wracając do domu spotkałam koleżankę z gimnazjum, niestety krótko pogadałyśmy. Jak wróciłam do domu była piękna pogoda, więc wzięłam dwa psy i poszłam z nimi na pobliskie 'boisko' (tak nazywamy okoliczne miejsce do 'wypasu' psów  😁 - z każdej strony ograniczone płotem) i psiaki sobie poszalały  😁 Przy okazji zaplątałam się palcami w smycz wyciąganą (nie pytajcie jak to zrobiłam  :zemdlal🙂, no ale psisko w tym czasie pociągneło i w efekcie mam kawałek skóry zdarty na palcu  😫 Najgorsze, że to tuż przy zgięciu, więc ruchy ograniczone. W domu oczywiście brak wody utlenionej - to dawaj pod wodę i szarym mydłem. Na koniec dobiłam spirytusem salicylowym  😁 Nie muszę mówić, że cały dom mnie słyszał  😎 Ale mimo wszystko palec boli i jest cały spuchnięty (  🤔 dziwne, bo obdarcie jest naprawde malutkie, nawet krwi nie było)...
eh... niech juz bedzie po tym weekendzie...tz non stop w kasynie a ja siedze przy komputerze i nawet sie do roboty nie moge zabrac :emot4: jakas wiosenna depresja czy co....
sienka cierpię na to samo.
Bardzo upierdliwa ta choroba "nicnierobienie" i "brakmobilizacjidowszystkiego",a zaraźliwa jak sama cholera.
Uuuuch.
Jutro o 14:30 mam rozmowe w sprawie pracy, mam nadzieje, ze pojdzie gladko....
Prosze, TRZYMAJCIE KCIUKI!!! do 15:30.....
🙇 🙇 🙇
Seksta i jak poszlo?/
Ja po dluuugiej przerwie od volty wracam. Przynajmniej co jakis czas. Bo tego niestety za wiele nie mam.
Ogolnie to padam z nog, mam dosyc uczelni i tego wszystkiego.
Seksta i jak?

Moja ręka juz troche lepiej, porobiły mi się strupki na tych rankach, palce mam opuchnięte ale juz opuchlizna sporo zeszła od soboty. Miałam podejrzenie połamania palców ale na szczęście wszystko jest ok, mam lekki przykurcz palców nie moge prostować..  🤔wirek:
Do dupy. Wszystko do dupy.
Zaraz do roboty - nie chce mi się okrutnie... Jak znów będzie tak bosko jak wczoraj to podziękuję...  😵

Echh chyba pomyliłam wątki...  🤔wirek:
A mi smutno bo zawiesili w radiu eska Wojewodzkiego z Figurskim za obrazę prezydenta i już nie ma porannego wfu  😕 😕 😕
jadę jutro na zawody... służbowo, cały dzionek w karetce. A by się coś poskakało...

fajny dzień 🙂 wstałam rano, ledwo się ogarnęlam a tu wieczór, jakoś zleciało. Koń ma urodziny 😉
czekam na telefon..... 🤔wirek:
jest pieknie  😍 😍 😍

wlasnie sprzatam biurko i juz znalazlam dwie stowy, gdzies schowane (na wszelki wypadek 😉 ) !!  😅 😅 😅
jest do dupy. Nie dosc ze szkola,praca to....dzisiaj u jednego z moich szczurow wymacalam guzka ;(  mam nadzieje, ze to tluszczak bo jesli zacznie rosnac oznacza to najgorsze- nowotwor.
Modle sie by nie rosl lub sie wchlonal ;((((
Seksta,to nie czekaj tylko lec jak najszybciej do weta,bo niestety u szczurow,te guzy(nowotworowe rosna strasznie szybko),a weterynarz ma srodki na ich zmniejszenie czy chociaz zatrzymanie rozwoju.

EDIT:literowki
Zaś ja dziś wznowiłam "licencję na latanie" (takie nadprogramowe też), a moja Siwa uaktywniła licencję na zabijanie (ta jej nigdy się nie skończy).
Po bardzo przyjemnym, pięknie poustawianym treningu ujeżdzeniowym postawiliśmy sobie przeszkodę, coby życiu urozmaicić.

Powiem jedynie, że ekipa remontująca dom przy stajni miała się z czego pośmiać.
Jutro robimy replaya, bo aż wstyd.
22 lata za mną...
Dworcika :winko:
Z chęcią 😉
Dworcika  
:winko: :winko:   :kwiatek:

a ja jestem chora, grypa mnie dopadła  🤔wirek: bolą mnie nerki,wszystkie mięśnie, głowa mi pęka czuje jakby wazyła 200 kg  🤔 w nocy w ogóle nie spałam, miałam gorączke  😲
do tego zaniosłam przedwczoraj sztylpy do szewca żeby mi zamek nowy wszył i co? wszył, ale tak beznadziejnie że szkoda gadać  🙄

zepsułam drugą mp3  w tym tygodniu, BOSKO !  😵  🙄 🙄
martynkakoniki, ale spartolił robotę! :| Nie odebrałabym...za diabła... pfff....

Dziękuję :*
ile ja się z nim wykłóciłam  🙄
w poniedziałek wyśle do niego ojca, niech albo odda pieniądze albo przeszyje na nowo zamek..  🙄
Zdecydowanie! Nie odpuszczaj!
Ja zaś zostałam bez siodła.
Stare zaraz powędruje do nowej właścicielki, a ja nie zdążyłam kupić nic nowego.
Żal mi katować siodła trenerki, więc przez najbliższe 2 - 3 tygodnie ograniczymy się do pracy na lonży..., a jeśli na święta nie zawita do mnie ujeżdzeniówka od znajomej, to chyba umrę śmiercią marną.

(No chyba, że jutro wygram te 13mln w totka, to coś się kupi ;-))
Ech, a ja po nieprzespanej nocy i ciągle w wielkim stresie...

Jeden z moich królików walczy o życie 😕 Aktualnie wetka zostawiła go w szpitalu, wsadziła do inkubatora, bo temperatura ciała znacznie mu spadła...

Tyle się nacierpiał w swoim króciutkim życiu (wzięłam go ze schroniska, bardzo chorego) i załamię się, jeżeli przez głupi zator, którego w pierwszej chwili nie rozpoznałam (ja..?? co niby się tak dobrze na królach znam 🙄 :emot4🙂 załatwił mi mojego małego futrzanego przyjaciela 😕
amnestria Trzymaj się  :przytul: Będzie dobrze i jeszcze mały będzie kicał sobie gdzieś po trawce. Bądź dobrej myśli  :kwiatek: Nie każdy jest chodzącą encyklopedią medyczną- także nie obwiniaj się. Wzięłam go ze schroniska- to i tak ogromny dar dal tego malca.
Averis, dziękuję :kwiatek: Staram się myśleć pozytywnie, ale marnie mi to wychodzi.
O 18 będę wiedzieć jak tam maluch
A ja się rozchorowałam 🙁((
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się