koncze porządki, pościele łóżka, poczytam książki i jadę po mame na lotnisko. zapowiadają się ciężkie 4 dni... i jeszcze dostałam wiadomość na gronie: "Witam! Napisze wprost..prześpisz sie ze mna ?;>" 😵 😵 😵
U mnie to wielka robota na święta 🙂 tylko przynieś, sprzątnij, pozamiataj, no i jeszcze pomóż w przygotowaniu jedzenia 😁 pies zdrowieje, czas jakoś leci. 😉
Nie czuję świąt w tym roku, nawet rodzice chyba zwątpili, bo nie proszą mnie o żadne sprzątanie, ubieranie choinki, gotowanie itd.
A poza tym szykuje się kolejny, bardzo trudny okres trwający od wigilii do maja... W ubiegłym roku było tragicznie, szczególnie w sylwestra. Nawet nie zapowiada się, żeby miało być lepiej...
ulaaa... ja dziś tez pracowicie. Od rana po sklepach (dostanę od mojego TŻ śliczne bryczeski :hurra🙂, później do pracy na remanent, znów po sklepach, do babci no i do domu, pakować prezenty🙂😉 wypiłam dwa drinki i poszłam się położyć przed tv no i na m jak miłość oczywiście musiałam zasnąć...;D i wstałam dopiero teraz😀
nie minely 2 godziny od przyjazdu mojej mamy, a mnie juz szlag trafia i ku*wie pod nosem. dobrze, ze to tylko 4 dni. a moze AŻ 4 🙄 zaraz siadam do projektu, noc znowu bedzie dluuuga