mam mase roboty i w zwiazku z tym przeczytalam 3 strony, przekopalam allegro ogladajac rozne bzdurne rzeczy, pogralam w escape the room, jestem potwornie zmeczona i nie moge z tego wszystkiego zasnac 🤔wirek:
mam mase roboty i w zwiazku z tym przeczytalam 3 strony, przekopalam allegro ogladajac rozne bzdurne rzeczy, pogralam w escape the room, jestem potwornie zmeczona i nie moge z tego wszystkiego zasnac mam tak od kilku tygodni... 🙄 🙄
a ja ide próbować usnąć mam nadzieje że mi się uda.
Dzięki dziewczyny 🙂 dzisiaj jest już lepiej. Mam nadzieję, że do świąt będzie już dobrze. Jak u was ze śniegiem, u n as z centymetr jest, puściłam rano konie na padok, ale była radość :P
u nas nadal deszczyk pada 🤔 a myslalam, ze juz dzisiaj nie bedzie... musze isc na zakupy, ogarnac pokoj, bo wyprane ciuchy leza od tygodnia na wielkiej kupie i przerzucam jest z miejsca na miejsce, a pozniej do stajni tylko wlasnie zastanawiam sie jak dojde, chyba kalosze pojda w ruch 😎 milego dnia!
Wczoraj miałam pracowniczą wigilię 🙂Dostałam trochę talonów i szkrzyneczkę z alkoholem, slodyczami i kawą. A dzisiaj zaraz zbieram się bo jadę do chłopa kupić owies, a później do zwierzoków, mam nadzieję, że porobię jakieś zdjecia.
edytka- to chyba jest nerwica ostatnio w ogole tak mam, ze chodze mocno zdenerwowana w sumie bez powodu.
Jesu nie strasz mnie nawet 🤔Ja mam tak samo. Chlop juz wytrzymac nie moze, bo ostatnio jestem jak wulkan... niewiadomo kedy wybuchne. I to o byle co. Tak samo wspolokatorki maja ze mna ostatnio ciezko. Strasznie szybko sie wkurzam, zloszcze na wszytsko ( zwlaszcza na siebie) i spac nie moge.
ciri u mnie tak samo pada. A w gumiaczkach zimno.
nesta czemu tak czesto boli Cie glowa? Jak sie w ogole czujesz, dalej masz grupe zoladkowa?
justyna nie za ciekawie... uwazaj na siebie i nie jezdzij moze na razie.
Gosic napisz co upieklas.
Ja wrocilam ze szpitala, teraz biore sie za sprzatanie, a pozniej za nauke. Znowu sie nie wyspalam. Wczoraj skoki na moim smoku- rewelacyjnie. Zadziwia mnie ten chlopak, chociaz z niektore rzeczy musze u niego wytepic...
haha, jednak stanęło na moim - mamy choinkę 😅 💃 Żeby jeszcze było mało... sama ją ubierałam 😎 mama stwierdziła - 'chciałaś choinkę, to sama ją ubieraj'. Potem słyszałam: 'nienawidzę badziewia, więc nie kładź lampek 😤 i bombki w jednym kolorze!". No to ubrałam choinkę w dwukolorowe bombki (niebieskie i szaro-srebrne), nałożyłam dwa łańcuszki (niebieski i srebrny) i... lampki też są 😀iabeł: Na koniec usłyszałam "ooo... całkiem fajnie to wygląda" 😀iabeł: 😂
Karolinag4 - u mnie była walka o choinkę, bo ja z siostrą i mamą chciałyśmy taką jak zawsze - dużą i pachnącą, a tata odpalił, że chce małą, najlepiej taką 40 -cm. No ale w końcu stanęło na naszym, i choinka jest, nie za wielka, ale trochę pokoju zajmuje, no i żywa 😅
Sama ją wczoraj własnoręcznie ubierałam. Mama chciała dwukolorową,że tak niby ładniej, pitu pitu, ale że bombek złotych i czerwonych za dużo nie było, to dodałam od siebie jeszcze różowe 🙂 Wyrazy dezaprobaty się pojawiły, ale olałam. Bo nikt nie ruszył się żeby pomóc, ale marudzić komu jak zwykle jest 😉 Tak więc stanęło na moim, i jest choinka made by me 🙂
A ja właśnie dzisiaj wieczorem bardziej będę ubierać choinkę, sam oczywiście nie będę ubierał tylko moje rodzeństwo, bo nie chce mi się cackać z tym :P U mnie akurat była mała dyskusja, kiedy choinka ma być ubierana. Moja mamuśka chciała ubierać ją w dzień, ale wyszło na to, że będzie wieczorem. 😀 A to, jak jest ubrana to już mnie najmniej obchodzi. Kiedyś pamiętam kłóciłem się z moją siostrą o to, które powiesi bombki z kształcie księżyca, a były 2 takie bombki. 😜 Raz to chyba upadła, to się prawie pobiliśmy 😀 😀 I zawsze te bombki były zawijane bardzo grubo, żeby się przypadkiem nie potłukły 😁
Edytko, możesz mi powiedzieć czy w B-ham są jakieś sklepy jeździeckie? I gdzie :P Mam teraz niedaleko i się nakręciłam 🙂
Mmm...strasznie mi się wczoraj ląować nie chciało... u góry tak wiosnennie, słonecznie...kurczę - to słóńce grzało przez szybę... Ale dziś też się na słońce załapałam 🙂 A na jutro mam ambitny plan - dotrzeć nogami do centrum i połazić po sklepach. Problem w tym, że osiedle na którym miszka Siostra, to istny labirynt i nie wiem jak stąd wyjść :P
a ja jestem chora nie wiem czy znowu czy wciaz, ale zaczyna mnie to wkurzac, ile mozna!a mialam isc na lodogryf 🙁
p.s. a ja wlasnie walcze o to, zeby w domu nie bylo choinki w tym roku 😀iabeł: i tak wyjezdzamy na swieta, wiec po co sobie glowe zawracac? a pozniej pies zezre, bedzie sie sypac, nie bedzie komu rozebrac i wyrzucic, bez sensu...
Edytko, możesz mi powiedzieć czy w B-ham są jakieś sklepy jeździeckie? I gdzie :P Mam teraz niedaleko i się nakręciłam 🙂
nie mam pojecia 🙁 nie chodziłam tutaj po sklepach jeździeckich. spróbuj może skontaktować się z A. ona powinna wiedziec, bo przez jakis czas mieszkała blisko 😉
A ja mam totalnego niechcieja końskiego 😲 Koń czeka w stajni, ja mam czas, samochód i wszystko inne, więc wymówki brak- a i tak nie pojechałam i nie pojadę. Nie wiem czy mnie wszystko inne tak dołuje, że koń na tym "cierpi" czy to początek jakiegoś koniowstrętu... Powiedzcie, że też tak czasem macie, błagam...
Dzionka nie przejmuj się 😉 Ja też tak czasem mam, wtedy to każda wymówka jest dobra. Ale to przechodzi także się nie martw🙂 Można się też bardzo szybko wyleczyc w następujący sposób: kupic sobie jakiś nowy fajowy np. czapraczek i wtedy nie ma siły trzeba pojechac do konia i przymierzyc, no a jak już przymierzysz to i wsiądziesz w końcu tak ładnie wygląda 😁 Nie wiem jeszcze na ile to działa, nie próbowałam, dopiero przed chwilą wpadłam na ten genialny pomysł 😎
A ja czekam na koleżankę z którą owszem widuję się często, ale w przelocie 🙄 W końcu będziemy miały czas na ploteczki 🙂 i winko już czeka🙂
Dzionka - oczywiście że tak. Ja jakieś dwa miesiące temu miałam totalny kryzys jeśli chodzi o jeżdżenie do stajni. Zebrać się, pojechać, no dramat. Jeszcze dobijała mnie wizja jechania tam dwoma autobusami, brnięcia przez tą ciapę, zimno i w ogóle. No, to było codzienne zmuszanie się, chociaż i tak czasem nie wychodziło i koń tuptał wtedy w karuzeli, a ja miałam wyrzuty sumienia.
A teraz, mam ciągły niedosyt. Codziennie jestem, spędzam tam czasem po pół dnia, i jak niedawno jeździłam po trzy konie dziennie, a teraz mi tylko mój został, to mało mi! Także trzeba to przeczekać - przejdzie, uszy do góry 🙂 Przynajmniej ja tak mam, co najmniej raz w roku taki kryzys.