cytrynaa, o widzisz.
Czyli jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
Czyli , że musiałoby by być poparte badaniami ile dni karencji? A na to trzeba by przeznaczyć kasę?
Ma sens, taniej napisać, że nie wolno .
Tzn. wypowiedź Iskra de Baleron, zrozumiałam jako nawiązanie do żartu, że ludzie się wzajemnie nie zjadają.
Jakby mięso ludzkie było do spożycia to pewnie też by się nie nadawało po środkach na robaki. Perlica,
Tak to był żart :P Dzięki Perlica,
O ile same kontrole krzyżowe mnie nie dziwią, wiem że wielu wetów nie robi wpisów - mimo że powinni...
To dziwi mnie to co powiedziała pani Inspektor przeprowadzająca taką kontrolę u mnie: za brak wpisu grozi kara 500zł właścicielowi konia 😒
Przyznam szczerze że zdębiałam... chyba że jej chodziło o brak dokumentacji leczenia 🤔 a mi się pomieszało.
Skąd Kowalski ma wiedzieć który lek wyłącza i na jaki okres - bez przesady.
I właśnie z tego powodu (nie prawda ale pasuje akurat) WSZYSTKIE moje konie są wyłączone.
Bo właściciel ma prawo wyłączyć bo tak chce 😀
Edit: z powyższego wynika że mam obowiązek posiadać dokumentację, ale nie widzę tam zapisu o tym że odpowiadam za to że wet nie wyłączył mimo że powinien?
Hej, staram się czytać te zasady wpisów do związków czy polskich czy zagranicznych, ale i tak nie wszystko rozumiem więc może ktoś tutaj pomoże mi zrozumieć i mnie nie zhejtuje za pytanie 😅
Powiedzmy, że mam klacz wpisaną do holsztynu, ale chciałabym ją pokryć ogierem, który licencji w holsztynie nie ma, jest np. z KWPN. Co w takiej sytuacji? Holsztyn nie wpisze źrebaka do siebie? Jakie wtedy są rozwiązania w takim przypadku?
Magda_S15, Zapewne wpiszą ale bez praw hodowlanych lub Global Holstain - trzeba dopytać. Księgi maja swoja politykę tzn program hodowlany i ustalają zasady wpisu. Z jednej strony masz księgi zamknięte np: xx, oo, fryz, haf gdzie tylko potomstwo rodziców z tych ksiąg jest wpisywane, czasem jeszcze inne warunki muszą być spełnione. po przeciwnej stronie masz AES który opisze wszystko co ma rodziców wpisanych do ksiag zrzeszonych w WBFSH. mam tu na myśli wpis do ksiąg z pełnia praw hodowlanych. Dziś część ksiąg nie posiada już działu pod nazwa księga wstępna, bo koń bez praw hodowlanych nie może być rodzicem konia hodowlanego (tzn tak jest w UE).
We wspomnianym przypadku można konia wpisać do ksiegi KWPN , AES, Z, , pewnie westfalska tez przyjmie , DSP podobnie. Czasem warto sprawdzić czy ogier nie ma licencji w związku który nas interesuje. Często nie wymienia się wszystkich licencji w ogłoszeniu, warto to sprawdzić.
Perlica, dwa posty wyżej jest napisane że klacz jest wpisana do księgi holsztynskiej.
Magda_S15, różne związki roznie, najlepiej spytaj w holsztynie bezpośrednio. W OLD jeśli ogier ma licencję innego sensownego związku (nie tylko AES czy PZHK np) to wpiszą z pełnymi prawami, są dość otwarci. Hanower zaproponuje wtedy księgę renska, bo oni pobierają opłaty za uznanie ogiera w księdze hanowerskiej i wymagają żeby każdy był przedstawiony komisji, nie robią jak olendburg wzajemnego rozpoznania. Czasami przez to uznają popularne ogiery z dużym opóźnieniem, tak było np z Escolarem.
karolina_, znaczy jak tak tego nie rozumiem z tego postu dlatego pytam.
Kiedyś miałam holsztynkę, plazierung do 140, więc się orientowałam w temacie u nich. Moją bez problemu by wpisali przez wyniki sportowe, ale to nie jest takie hop siup w tym związku. Oni są dość specyficzni, przynajmniej byli te kilka lat temu jak się zastanawiałam czy jej nie kryć.
Perlica dla mnie to oznacza wpis do księgi stadnej. Hanower i Oldenburg też mają wymagania dla klaczy, rodowodowe i dotyczące pokroju i chodów, to normalne w tych "lepszych" zwiazkach. Z tym, ze klacz jest tam opisywana liniowo przy wpisie, nie ma punktowej bonitacji.
Perlica, to wpisu nie dostanie, a zrebak będzie miał świadectwo pochodzenia bez prawa wpisu do księgi głównej (niehodowlany paszport). Jak opisywałam w Oldenburgu, który nie prowadzi w Polsce prob dzielnosci (SLP) i trzeba jechać do DE to sama ogarniałam czy spełnia wymogi i jeszcze upewniałam się mailowo że mi klacz wpiszą. Jak klacz ma wadę zgryzu albo dużą wadę postawy to nie powinna być w hodowli przecież, wtedy nie opiszą.
Perlica, nie każdy hodowca przedstawia klacz na próbie dzielnosci, plus jak kupisz zrebna to zanim odsadzisz zrebaka moze byc za pozno na SLP (jest ograniczenie wieku), plus taka możliwość pozwala Ci wstępnie zajezdzic 3 latke, zazrebic, potem zrobić próbę dzielnosci i ewentualne kontynuować w sporcie. Albo zajezdzic po jednym zrebaku jak późno dojrzewają. Bardzo dobrze ze jest ta opcja, ale trzeba myśleć co się bierze do hodowli.
PS. Twoja jak miała platzierungi do 140 to może w ogóle mogła mieć premie a nie tylko wpis do ksiegi, jakbys ja zbonitowala w hol. Ja myślę czy w tym roku jednej kobyly nie odpalić na SLP w Kunowie zeby powalczyc o premie, muszę się dowiedzieć czy wolno z 6 latka przyjechać czy za późno. No i zobaczymy czy mi się ładnie odpali w pol roku bo dwa zrebaki po zajazdce urodziła.
Perlica, Zachęcam do lektury artykułu w ostatnim HiJ na ten temat. Urodzenie i odchów źrebięcia też jest elementem testu kwalifikującego klacz do hodowli.
Co do zasad w PZHK to był taki moment, że klacze miały przechodzić obowiązkowo próbę dzielności. To był w zasadzie bardzo dobry pomysł, wymagał dopracowania.
Obecnie nie ma wymogu źrebności w PZHK a jest konieczność spełnienia wymogów rodowodowych oraz 7.3.1.h. w ocenie metodą liniową uzyskać min. 5 pkt za typ i 5 pkt za pokrój,
7.3.1.i. ukończyć 30 miesięcy i osiągnąć wysokość w kłębie minimum 158 cm.
7.3.1.j. obowiązkowe jest określenie markerów genetycznych DNA, wykonane
na koszt właściciela we wskazanym przez prowadzącego księgę
laboratorium. W przypadku klaczy urodzonych w wyniku sztucznego
unasienniania lub przenoszenia zarodków obowiązkowe jest
potwierdzenie pochodzenia po obojgu rodzicach. Jeżeli ojciec i/lub
matka klaczy miał(a) wykonane badanie markerów genetycznych DNA,
to należy potwierdzić pochodzenie klaczy po wskazanym/wskazanych
rodzicu/rodzicach.
Oraz kilka kryteriów wykluczajacych:
7.3.2. Do księgi głównej klaczy (GK) nie mogą być wpisane klacze, u których
stwierdzono:
7.3.2.a. obustronną ślepotę,
7.3.2.b. nieprawidłowy zgryz (tzw. karpiowaty lub szczupaczy w nasileniu
powodującym całkowity brak kontaktu siekaczy górnych i dolnych;
wszystkie pary siekaczy muszą mieć powierzchnię styczną),
7.3.2.c. szpat kostny,
7.3.2.d. zajęczak
Próba dzielności jest tylko propozycja dla hodowców:
7.3.3. Klacze wpisywane do księgi głównej (GK) zaleca się poddawać ocenie wartości
użytkowej zgodnie z Zał. Nr 3
W mojej ocenie jest za niski prób wstępu. postęp w hodowli zależy od ostrości selekcji. Temat jest obszerny, jeszcze raz zachęcam do lektury artykułu.
Mnie nie chodzi nawet o próby dzielności, bo czasem klacze niezajeżdżone są matkami i to świetnymi, ale o to czy jest jakieś zabezpieczenie przed kryciem klaczy z dużymi wadami, no ale jak widać nie ma.
Iskra de Baleron, no, ale nie mam na myśli profi hodowców, a zwykłych ludzi dla których jego klacz jest najcudowniejsza, bo znam osobiscie takie przypadki po prostu.
Perlica, próbują, ale to tak jak z psami.
Stąd np brak wpisywanego pełnego pochodzenia u niehodowlanych źrebiąt - co jest metodą raczej dziwną, jednak widocznie innej jeszcze nie znaleziono.
Perlica, Odpowiedzią na próby zaostrzenia selekcji jest powstanie takich ksiąg jak Z i AES i jeszcze parę innych. Nie dogodzisz. Są ludzie, którzy chcą kryć ogierami bez licencji, bo kto im zabroni, inni się burza , że klacz nie musi przejść próby dzielności , a nawet nie musi być zajeżdżona bo i tak jest dobrą matką. Kwestionowanie werdyktów na wystawach i czempionatach to nie tylko polska specjalność - to powszechny proceder. (czasem te werdykty rzeczywiście nadają się do kwestionowania)
Iskra de Baleron, Wpisywanie rodowodu do paszportów koni niehodowlanych to kolaboracja z oszustami. Spróbuj z takim postulatem wyjść w związku kynologicznym - lincz to będzie łagodny wymiar kary.
melehowicz, dokładnie. Przez to było tak, że była podzielona płatność w stacjach, ale nie dla klientów z Polski. Bo ludzie brali nasienie, nie płacili a zrebaki miały wpisane pochodzenie. W tej chwili żaden sensowny związek (w tym PZHK) nie opisze z hodowlanym paszportem konia, za którego jest nieopłacona stanowka i bardzo dobrze.