My z Czakierą po zmianie stajni. Wróciłyśmy do Chełma.
Wczoraj poszła z kopytkiem pod ogonem 120 w korytarzu. Sama bym jej tego nie ustawiła, ale koleżanka w trakcie kiedy ja doprowadzałam Czakrę zrobiła nam niespodziankę i już nie było odwrotu w momencie kiedy się zorientowałam.. 😉 Mój koń lata a nie skacze! To jej drugi korytarz w życiu ( poprzedni 1,5 roku temu na kopertkach 50 cm). BO HUCUŁY NIE SKACZĄ 😜
Nerunia ależ Wy pędzicie. Moja panna rok starsza a dziś jakieś 4 mikro skoki w jej życiorysie bo ciągle mi się wydaje że to taki dzieciak jeszcze 🙂 no ale też latała - ze mną gorzej - kilkuletnia przerwa w skokach + pociążowe kg rozwaliły mi całą równowagę w skoku nauka od nowa mnie czeka 😉 mam nawet fotki i chciałam wstawić ale nic się do publikacji nie nadaje 😉
neruniu ja to nie skaczą? 🤣 Farunka (fakt, że jako jedyna z naszych dziewczyn) skacze super! Wysoko i chętnie, tylko jeździec dupa i musi się jeszcze wiele nauczyć, bo na razie, to chyba więcej przeszkadza niż pomaga 😡 Jesienią udało nam się skakać kilka razy 120 cm, co jak na hucuła jest jakimś osiągnięciem.
A widzisz, więc jednak 😉 Jak jest z Tobą? Wolisz jazdę ujeżdżeniową, czy może jesteś typowym terenowcem?
Ja całe życie marzyłam o skakaniu, niestety nie miałam możliwości, żeby zająć się tym na poważnie, a obecnie zamiast jakiegoś fajnego skoczka, to mi się kurdupli huculskich zachciało, więc na większe przeszkody raczej nie mam już co liczyć 😉
Jestem typowym terenowcem. Jednak zdarzało mi się tak, ze jak cała stajnia startowała to brałam pierwszego lepszego rekreanta i jechałam ze wszystkimi bez treningu. Lecz nigdy o tym nie marzyłam. Hucuły zaspokajają moje ego całkowicie.
a ja dziecięciem będąc miałam na tapecie tylko i wyłącznie skoki. Korina matka mojej Kali latała niesamowicie - swój wzrost niemalże ale jakoś tak z biegiem lat przerobiłam się na pingwino terenowca a jak bym miała możliwości to by był westo terenowiec 😉 ale lubię adrenalinkę w terenie i przeszkody terenowe a do tego musze mieć konia co mi skoczy wszystko więc pomału bardzo zaczynamy 😉 W sumie to skupiałam się kupę czasu na zaufaniu i mi zaprocentowało bo kobyłka malutki w stosik ułożone opony i skakała już a teraz bez mrugnięcia szła na przeszkody choć nie do końca wie co robić z nogami jeszcze na początku 😉
120 na hucuła to bardzo dużo biorąc pod uwagę ich wzrost i budowę. Jak dla mnie to można to porównać do 150 dla dużego konia ( czyli ok 20 cm mniej niż wys. w kłębie), więc chyba jednak robi wrażenie?
Zawody skokowe jak najbardziej, ale jeszcze nie teraz. Musimy nadrobić zaległości ujeżdżeniowe, wprowadzić gimnastykę skokową i ogólnie oswoić z drągami. Też muszę na nowo nauczyć się skakać, bo więcej przeszkadzam niż pomagam... Myślę jednak, że przy najbliższej ścieżce może nam się udać pojechać i skoki. O ile utrzymam obecną regularność jazd 🙂
Wrzucam zdjęcia z przed tygodnia - dwa dni po przyjeździe do nowej stajni. Już zrzuciłyśmy brzucha 🙂
Hejka dawno mnie nie było, ale szkoła i internatu zabierają multum czasu niestety. Więc chciałam się wbić w temat, widzę że omawiacie kto jaki "styl" wybiera, ja wolę terenowo-skokowo. Teraz powoli zaczynamy z Omarem naukę na lonży idzie nam bardzo powoli, ale nie poddajemy się mam nadzieję, że szybko konio skuma o co mi chodzi, jak na razie był tylko raz i pod koniec jakoś mu coś w tej główce zaczęło świtać. Zapowiedzieli nam znajomi by konia robić bo w wakacje pod koniec zawody, ale wątpię by się wyrobić z nim, a po drugie nie chcę nic na szybko i tak to konio dużo już przeszło.
bielanska- szczerze powiem, że nie wiem. Podejrzewam, że prawdziwa maść będzie dopiero znana po zruceniu źrebiecej sierści. Zdjęcia sporo przekłamują, bo on jest cały koloru jak na drugim zdjęciu na szyi u góry, tylko nogi i pyszczek ma jaśniejszy.Nie ma pręgowań prócz pręgi grzbietowej. Zeszłoroczny myszak, jak sie urodził był całkiem inny i mocno pręgowany.
A my wybieramy się z naszymi dziewczynami na Torwar 😜 Cieszę się, bo dziewczyny będą miały okazję zdobyć nowe doświadczenie. Nie wiem tylko jakim cudem zrobię z nich jutro śliczne pony, bo jak na razie to zakurzone, kudłate potwory będące w okresie zmiany sierści, co uroku im nie dodaje 🤣 Damy radę...
Teoretycznie byłoby najprościej, ale ani nie mamy maszynki, ani nie uśmiecha nam się na szybko wzywać kogoś kto mógłby je ogolić, poza tym dziewczyny całe dnie spędzają na dworze, a pogoda jeszcze bywa różna. Nie chciałabym ich przeziębić. Postaramy się je doczyścić jak najbardziej, a że będą kudłate, no trudno, to w końcu hucuły 😉 Na Torwarze będziemy zabawiać dzieciaki. Oprowadzanki, konkursy itd. Tak na prawdę do końca sami jeszcze nie wiemy co będzie się dokładnie działo, okaże się w trakcie.
Czy słyszeliście, że w tym roku ma nie być ścieżki w Pleckiej? Zmartwiłam się, bo mamy tam bliziutko 🙁
Marysia gratuluję małego 😍 Wklejam kilka fotek Łaciatej - ech źle to wygląda, koń po tych przejściach nie ciekawie a i jeździec sztywniak. Posypał nam się kontakt okropnie też, ale cóż coś za coś w życiu - za rok zaczniemy na nowo, a póki co jest jak jest...
kasia-pala- macie halę? łaciata się jakoś skurczyła, czy co?
Kurczak- właśnie tylko Ty pisałaś o Pleckiej, ja się nie natknęłam nigdzie jakoby miała być. Pelcia i Witka się tak sypią, że do soboty, jakbym się uparła to bym z nich mogła wszystko wyczesać chyba. A Funkia w ogóle ma krótki włos i nic nie wypada, jak na razie.
Jeszcze niedawno na stronie łódzkiego związku była informacja, że ścieżka w Pleckiej ma się odbyć, ale ma być jeszcze ustalony dokładny termin. W tej chwili nie ma żadnej informacji. Zostaje nam jedynie Chmielewo i możliwe, że skusimy się na Sielec. Boję się, bo Gruba w tym roku ma iść zasadniczą, a jest z nią kiepsko. Boi się przeszkód, a że to silna i uparta jak osioł baba, to czeka nas masa pracy z nią, a Sielec łatwy podobno nie jest...
Kurcze no, weszłam przed chwilą znowu na stronę łódzkiego związku i jest jednak informacja o ścieżce w Pleckiej w lipcu, ale wciąż jest napisane, że jest jeszcze ustalany termin. Ech, nie pozostaje nic innego jak pilnie śledzić stronę lub zadzwonić bezpośrednio do p. Gajewskiego...