Forum towarzyskie »

Prawdziwy Polak?

ja ustępuję tym, ktorzy tego potrzebują a nie z zalozniu osobom starszym. Jednaczesnie narazajac sie na siadanie ow osob na rakmieniu, waleniu torebką w glowe i tekstach jaka ta mlodziez niewychowana.
Myslalby kto ze one takie wychowane.

Z niepolskoscia kojarzy mis ei tez fakt, ze nie cierpie wlasnego swietego miasta i kraju ogolnie, uwielbiam zachdnią kulture, jedzenie, nowoczesnosc, potafie samodzielnie myslec i nie trzeba mną kierować.
Dla mnie "polskie wartosci" nic nie znacza, w nosie mam partiatyzm i bycie prawdziwym polakiem, wolalabym mieszkac w jakims neutralnym kraju jak szwajcaria. albo w holandi, stanach.
Nie bawie sie w polska hipokryzje, do kosciola nie chodze poza slubami, ale sie nie modle, slubu koscielnego nie wezme, ewentualnych dzieci nie ochrzcze.  Katolicyzm w obecnym wydaniu mnie obrzydza,
Nie zaglądam innym do lozka, nie jestem przeciwna zwiazkom homoseksualnym
Uwazam ze w Polsce zmieni sie cos naprawde najwczesniej za 30-40 lat
uu to widzę że teraz każdy kto się przyzna że nie jest postępowy, chodzi do (o zgrozo!) kościoła, darzy sentymentem polskie święta, i jest nawet (o podwójna zgrozo!!) patriotą znającym słowa Roty i w dodatku niektórzy geje go obrzydzają - ten na pewno, na pewno, nie potrafi samodzielnie myśleć.

czy moja implikacja jest błędna?  😎
Marzena w takim razie dlaczego mieszkasz w Polsce?
może tak z przyzwyczajenia po prostu? też pod wieloma względami podobają mi sie inne kraje, ale jednak nie wyobrażam siebie mieszkającą gdzieś poza polską  👀
mogłabym napisać to samo co Marzena.

Jedynym powodem dla którego mieszkam w Polsce to moja rodzina. Jedynym. Gdybym mogła ich po prostu bez dyskusji wpakować do walizki dawno mnie by w PL nie było. Za dużo fajnych miejsc na świecie widziałam.
bo sie tutaj urodzilam, wychowalam.

Bardzo bym chciala mieszkac np w Stanach, i pewnie sie tam wybiore na jakis czas, ale jestem zżyta z moimi rodzicami i mam tu swoj dom.
Natomiast nie czuje sie z krajem związana, często jest mi wstyd za to, co się u nas dzieje.
Po prostu to, jak tym krajem rzadza ludzie, jak kler sie wpierdziaal do wszystkiego, jak ogromną grupe ludzi oglupil ojciec dyrektor
powoduje u mnie odruch wymiotny.
Wiem ze wszedzie dobrze gdzie nas nie ma, ale nie oszukujac sie - tutaj jest bardzo zle.
Pytam zwyczajnie z ciekawości. Jednak trochę nie rozumiem po co się tak męczyć, bo rodzina,  bo dom.  Dom można mieć wszędzie, rodzinę odwiedzać. Zwyczajnie mnie to śmieszy, czyste tchórzostwo, ale to jest takie polskie narzekać i nic z tym nie robić. 
czy moja implikacja jest błędna?  😎


Jest błędna.
Tu nie chodzi o brak postępowości, tylko o brak otwartej niechęci do wszystkiego, co inne i nie wychodzące z konserwatywnej myśli. Ja również chodzę czasem do kościoła, ale choć w moim mieście jest ich ponad 20, to "bezpiecznie" jest tylko w 3-4. W pozostałych można być bez ostrzeżenia poczęstowanym polityczną papką. Znam słowa Roty. Niektórzy geje wywołują we mnie niechęć, tak jak wywołują ją obsceniczne jak najbardziej heteroseksualne panienki w lateksie.
Ale szanuję inność
Szanuję też historię, ale wolę patrzeć w przyszłość, niż wiecznie rozliczać to, co już minęło, i szukać wroga w każdym, kto ma inne zdanie/inny pogląd na świat.

Edit: poprawka zagmatwanej składni  😡
Czemu nic nie robic? Robie, dzialam sobie m.in. w federacji na rzecz kobiet, lokalnej polityce.
Nie musze byc partiota, nie byc prawdziwym polakiem zeby tu mieszkac, pracować.

Wiesz, nazywajac kogos tchorzem trzeba o nim cokolwiek wiedziec. ty nie wiesz o mnie nic, oceniasz mnie na podstawie mojej wypowiedzi.
A tak? obrazasz mnie bez sensu. i osmieszasz sama siebie.
To ze nie mysle tak jak ty nie znaczy ze mozesz mnie obrazac.

Kim jest „Prawdziwy Polak”? Definicja jest niejednoznaczna:

Prawdziwy Polak to przede wszystkim katolik, katolik z dziada pradziada, od pokoleń przepełniony religijnością. Wychowany w duchu chrześcijaństwa, uczęszczania do kościoła i codziennej modlitwy. PP (Prawdziwy Polak) nie akceptuje innych światopoglądów – jedyny prawdziwy to światopogląd chrześcijański – katolicki. Wysuwa się więc kolejna część definicji zmieniająca nieco początkowego PP na PPK (Prawdziwy Polak Katolik). Czym więc charakteryzuje się owy PPK? Przywiązanie do tradycji jest jednym ze znaków rozpoznawczych PPK. Świętuje ochoczo każde niepowodzenie i tragedie jakie spotkały Polskę począwszy od IIWŚ przez Katyń, Powstanie Warszawskie, Obronę Jasnej Góry itd. Itp. Co jeszcze? W ciągu roku obchodzi 367 dni świątecznych począwszy od wspominek na dużych świętach jak Wielkanoc lub Boże Narodzenie kończąc.

Dla PPK największym autorytetem jest Jan Paweł II (aka Karol Wojtyła). JPII dla PPK jest niekwestionowanym bohaterem narodowym, który sprawił że upadł komunizm, że w sklepach jest coś więcej niż ocet. PPK codziennie modli się żarliwie do obrazka JPII, który wisi (lub stoi) obok figurki lub obrazka Najświętszej Maryi Panny zawsze dziewicy Królowej Polski (w skrócie NMPzdKP).

PPK wie, że Polska jest atakowana ze wszystkich stron przez siły bliżej nieokreślone, które dążą do obalenia aktualnej monarchii i władczyni Polski – NMPzdKP. PPK wie również, że tylko Prawdziwe Polski Katolicki Rząd (PPKR) jest w stanie Polskę ochronić przed siłami wiadomymi.

PPK mieszka już w IV Rzeczpospolitej Polskiej (IVRP) która jest ucieleśnieniem marzeń każdego PPK.

PPK jest przeciwko łamaniu prawa boskiego. Nie pozwala na zapłodnienia InVitro, badania genetyczne, aborcję, eutanzję, antykoncepcję, wróżenie z fusów (jakiekolwiek wróżenie), ezoterykę, wierzenie w coś innego niż JPII (ewentualnie w Chrystusa). PPK nie pozwala na nic co mogłoby odciągać uwagę od Boga.

PPK jest z reguły zapalonym czytelnikiem, w swojej biblioteczce domowej posiada wszystkie książki, wierszyki, encykliki i tomiki napisane przez JPII, dla urozmaicenia ma też Żywota Świętych oraz oczywiście Biblię. Statystyczny PPK rozumie nie więcej niż 18% z tego co czyta.

PPK nie tylko czyta, ogląda również filmy oraz spogląda na programy telewizyjne. Ulubione filmy PPK to: Karol człowiek, który został papieżem, Karol papież, który pozostał człowiekiem, Karol, człowiek, który pozostał Wojtyłą. Oprócz filmów Baśniowo Historycznych ogląda z lubością – Jezuza z Nazaretu i Siostrę Faustynę. PPK czasami ogląda programy publicystyczne i informacyjne, niestety rzadko ponieważ nie rozumie prawie nic z tego co tam mówią. Dlatego ma swój kanał telewizyjny o nazwie Telewizja TRWAM, który w prosty sposób mówi, że -„ten to mason, a tamten Żyd” PPK dobrze rozumie, że mason i Żyd są źli i to mu wystarczy.

PPK ma poczucie obywatelskiego obowiązku, więc na wybory biegnie głosować po wysłuchaniu wytycznych z ambony. PPK wie, że nie wolno głosować na komunistów, głosuje tylko na kandydatów PPKR.

PPK chce i pragnie aby kościół katolicki był silny, dlatego często przedstawiciele PPK zasiadają na wysokich szczeblach władzy. Dzieki temu mogą oddawać KrK ziemie i nieruchomości za darmo lub za 1% wartości. PPK na wysokim stanowisku (PPKnws) oddaje dziesiątki milionów złotych (nomenomen publicznych) na różne budowle sakralne. PPKmws wspomaga KrK z budżetu państwa kwotami kilku miliardów złotych rocznie.

Kilka podstawowych „myślotworów” PPK:

- Patriotom może być tylko Polak Katolik, nikt inny,
- Polak musi być katolikiem!
- PPK czci JP2 (na drugim miejscu jest Maryja Zawsze Dziewica, na końcu Bóg),
- PPK jest przeciwko wszystkiemu na starcie (chyba, że ksiądz powie coś innego),
- PPK głosuje tak jak proboszcz nakazuje,
- PPK wie, że Polska jest najwspanialszym krajem na świecie, ale wciąż atakowana przez siły szare i nienawistne.

Reasumując PPK jest człowiekiem niezwykle ciemnym. Człowiekiem, który samodzielne myślenie utracił niedługo po narodzinach.


Meritum polskosci.
Nie obrażam Ciebie, pisze o tchórzostwie w świetle Twojej wypowiedzi. Odbieram to tak '' Polacy to debile, Polska to głupi zacofany kraj, religia do dupy, ale będę tu tkwić bo tu się urodziłam, czy to nie jest paradoks? Jak mi jest źle to to zmieniam, proste.
Nie uwazam ze Polacy to debile albo ze Polska to zacofany kraj,

Mowie, ze boli mnie to co sie dzieje, ze Kk za mocno sie pcha to wladzy i do wszystkiego, ze rzadza nami ludzie niekompetentni.
To jest smutne, nie da sie tego latwo zmienic ale mozna probowac.

Mam prawo do fascynacji innymi narodami, kulturami - ale nie kwalifikuej sie na prawdziwego polaka katolika i dobrze mi z tym.
Nie wiem skad wyciagnelas takie wnioski z mojej wypowiedzi.
Chyba sobie dopowiedzialas.

Moja relacja z krajem jest zlozona i nie zamierzam sie z niej spowiadac.
Z niepolskoscia kojarzy mis ei tez fakt, ze nie cierpie wlasnego swietego miasta i kraju ogolnie miasto i kraj to ludzie. No chyba, ze nie cierpisz polskiej przyrody  🙄 Czyli jednak polacy dla Ciebie są debilami.
Dla mnie "polskie wartosci" nic nie znacza, w nosie mam partiatyzm i bycie prawdziwym polakiem.  Skoro tak twierdzisz to nie rozumiem co Ciebie tu trzyma, trzeba w  coś wierzyć.  Czyli jesteś prawdziwym kim? Z kim się utożsamiasz?
hanoverko - a obśmiej się ze mnie jak fretka, ale o tchórzostwo mnie proszę nie pomawiać.

Otóż ja coś z 'tym' robię - podjęłam świadomy wybór. Prędzej czy później zmieni się mój kraj zamieszkania, bo zmienią się moje priorytety, ale na dzień dzisiejszy kontakt z moimi bliskimi ma dla mnie większą wartość.
disco no i to mnie się podoba! Działać trzeba, a nie stękać 😉
prawdziwy Polak lubi a przynajmniej zje:

kiszone ogórki
kiszoną kapustę
barszcz czerwony
[s]zupę flaki
kaszankę
salceson
mięsiwa w galarecie, w tym ozór
ozór w sosie chrzanowym
nóżkiw galarecie
ryby w galarecie
śledzie pod różnymi postaciami[/s]

prawdziwy Polak
przynajmniej raz w życiu był na grzybach, jagodach, i ogólnie zbieractwo runa jest w jego krwi


na grzyby chodze, wykreslonych nie tkne przymierajac glodem.
minely te czasy gdy jak wsiadalam do tramwajau bebcie krzyzem sie zegnaly 😉 jestem polka, czuje sie polka. jestem patriotka, ale moj patriotyzm nie jest tozsamy z mocherowym... i choc nadal tu jestem, walcze o to by zostac, coraz powazniej mysle o wyjezdzie. wyjezdzie na stale. z calym majdanem psow kotow i koniem. bo... bo coraz trudniej mi tu zyc. i strasznie to dla mnie smutne jest.
miasto i kraj to ludzie. No chyba, ze nie cierpisz polskiej przyrody  icon_rolleyes Czyli jednak polacy dla Ciebie są debilami. Od kiedy "nie cierpię" równa się "uważam za debili"?

Skoro tak twierdzisz to nie rozumiem co Ciebie tu trzyma, trzeba w  coś wierzyć.  Czyli jesteś prawdziwym kim? Z kim się utożsamiasz?Marzena już napisała - trzymają ją rodzina i znajomi, stabilna sytuacja materialna (praca itd). Nie musi lubić swego otoczenia, by w nim funkcjonować. Dorosły człowiek wie, że musi iść na kompromisy z rzeczywistością. Nie oznacza to, hipokryzji, czy zakłamania - świat po prostu nie jest zero-jedynkowy, jeść coś trzeba.
Podobnie jak nie musi podzielać społecznie cenionych wartości. Każdy dobiera sobie wartości samodzielnie. To, że nie pokrywają się one z wyborem większej części społeczeństwa, nie oznacza że "nie wierzy się w nic".

Działać trzeba, a nie stękać Gdybyś przeczytała post Marzeny, a nie dorabiała Jej gębę, to zauważyłabyś:
Czemu nic nie robic? Robie, dzialam sobie m.in. w federacji na rzecz kobiet, lokalnej polityce.
Grzegorz ty to lubisz bawić się w adwokata.

Od kiedy "nie cierpię" równa się "uważam za debili"? Od dziś

Marzena już napisała - trzymają ją rodzina i znajomi, stabilna sytuacja materialna (praca itd). Nie musi lubić swego otoczenia, by w nim funkcjonować.
Podobnie jak nie musi podzielać społecznie cenionych wartości. Każdy dobiera sobie wartości samodzielnie. To, że nie pokrywają się one wyborem większej części społeczeństwa, nie oznacza że "nie wierzy się w nic".


Widzę co napisała, dalej będę twierdzić, że sa to dla mnie słabe argumenty.

Gdybyś przeczytała post Marzeny, a nie dorabiała Jej gębę, to zauważyłabyś:

Przeczytałam, gęby nikomu nie dorabiam.
absolutnie nie chcę nikogo obrażać, ale po prostu stwierdzić: tekst pt. Prawdziwy Polak wklejony przez Marzenę jest jakimś wirtuozowskim zlepkiem bezmyślnych stereotypów  😲

Marzena, czy tak nie lubisz swojego kraju, że wyraz Polak piszesz z małej litery? czy też jesteś ponad podziałami narodowymi i będziesz pisać także szwed mieszkając w Szwecji oraz francuz mieszkając we Francji ? przyznam że pytam poniekąd z ciekawości

uu to widzę że teraz każdy kto się przyzna że nie jest postępowy, chodzi do (o zgrozo!) kościoła, darzy sentymentem polskie święta, i jest nawet (o podwójna zgrozo!!) patriotą znającym słowa Roty i w dodatku niektórzy geje go obrzydzają - ten na pewno, na pewno, nie potrafi samodzielnie myśleć.

czy moja implikacja jest błędna?  😎

znam slowa roty. znam tez wszystkie ( a przynajmniej te o ktorych wiem 😉 ) zwrotki hymnu. pare innych rzeczy tez znam. na pamiec.
spotkalam tez na swojej drodze dobrych ludzi. polakow, katolikow (PRAWDZIWYCH katolikow, ludzi, ktorzy staraja sie zyc wg zalozen tej wiary a nie tylko odklepuja swoje w kosciele). ludzi, ktorzy pomimo totalnie innego swiatopogladu, wychowania potrafili mnie zaakceptowac, przyjac do swojego grona, pomagac mi wielokrotnie. ale to byli prawdziwi ludze a nie mohery. ja szanuje takich ludzi. nie szanuje falszu i obludy- a to w polsce norma. i nie jestem tolerancyjna: nie toleruje hipokryzji, buractwa powszechnego i skretynienia, zawisci i nietolerancji. i smutne jest, kiedy wraca sie "z europy" i to ze przekroczylo sie granice mozna pozanc po jakosci drogi i braku usmiechu u ludzi.
katija trochę zbudował mnie Twój post
dempsey, bo to nie tak, ze dla mnie wszystko co nie postepowe jest zle. ja mam w sobie duzo szacunku do tradycji- to jest powod, dla ktorego obchodze swieta. bo to bylo swieto naszej rodziny, przyjezdzali wszyscy, razem siadalismy do stolu. ale najwazniejsze bylo to dla babci i dziadka. a oni juz umarli...
ja szanuje ludzi, ktorzy staraja sie zyc wg zalozen wiary, jaka by ona nie byla. bo te zalozenia zawsze sa piekne. ja to podziwiam. ci ludzie ktorych spotkalam na swojej drodze, moze wlasnie dlatego byli tacy- dobrzy, mili i kochani. i spotykalam ich tam gdzie rzucil mnie los i wlasnie potrzebowalam tylko ludzkiej zyczliwosci. tylko- w polsce tych ludzi malo... tak samo szanuje rodzine- ja swojej nie chce miec, ale szanuje ludzi ktorzy SWIADOMIE zakladaja rodzine, sa razem wiele lat i dobrze wychowuja dzieci. dobrze, kulturalnie i na polakow. ale malo tego, malo...
Zależy kogo. 🙂 Bronienie wybranych niewiast przed "ZŁEM" to taka stara męska tradycja.

Od dziś Aha, dobrze. Tylko zapomniałaś o czymś takim: *
* - w paralelnej rzeczywistości Hanowerki

Widzę co napisała, dalej będę twierdzić, że sa to dla mnie słabe argumenty. Przywiązanie do miejsca, rodziny, znajomych, stabilnej sytuacji materialnej? Może dla Ciebie to niewystarczający powód by trwać. Z kolei dla kogoś innego, ot, w sam raz. Owo trwanie nie odbiera komuś prawa wyrażania swej dezaprobaty względem zastanej rzeczywistości.
Bo niby dlaczego?
Żona alkoholika żyjąca w złudzeniu, że mąż "z tego wyjdzie", a poza tym bywają dobre dni, ma prawo się skarżyć dopiero kiedy z tego związku wyjdzie?

Mam zresztą wrażenie, że ta dyskusja świetnie ilustruje to, o czym Marzena pisze. Podzieliła się tym, co ją w kraju boli, że nie identyfikuje się z nim, że mogłaby żyć gdzie indziej i zapewne będzie. A jaką odpowiedź, dostała: "Ej, to dlaczego jeszcze tu jesteś! Żeby tu żyć, musisz...".
Sęk w tym, że Marzena nic nie musi. Nie musi się z Polską identyfikować, społeczeństwo może ją wku****ć, może wyznawać inny system wartości.
Życie co chwila zmusza nas do kompromisów - w związku, w pracy, w realizacji marzeń. To kolejny kompromis. By gdzieś żyć, nie trzeba miejsca kochać, ba, nie trzeba go nawet lubić. Co jest w tym takiego niezrozumiałego?

tekst pt. Prawdziwy Polak wklejony przez Marzenę jest jakimś wirtuozowskim zlepkiem bezmyślnych stereotypów  😲 Heh, w przeciwieństwie do wolnego od stereotypów postrzegania rzeczywistości przez "nie-postępowych Polaków". 😁
Tylko skąd się wtedy wziął ten temat na naszym forum. 🙂
Zależy kogo. uśmiech Bronienie wybranych niewiast przed "ZŁEM" to taka stara męska tradycja.
Czyli ja tez już jestem ZŁEM? ok, przeżyję, dla Ciebie mogę być i ZŁEM 😀iabeł:

I speszjal for ju: Od kiedy "nie cierpię" równa się "uważam za debili"?  -Od dziś- w paralelnej rzeczywistości HanoVerki (przez v się pisze, nie przez w).

Przywiązanie do miejsca, rodziny, znajomych, stabilnej sytuacji materialnej? Może dla Ciebie to niewystarczający powód by trwać. Z kolei dla kogoś innego, ot, w sam raz. Owo trwanie nie odbiera komuś prawa wyrażania swej dezaprobaty względem zastanej rzeczywistości

Dla mnie nie jest to powód by trwać. Tak samo Marzena może wyrazić swoją dezaprobatę, tak samo i ja mogę wyrazic dezaprobatę na temat dezaprobaty Marzeny.

By gdzieś żyć, nie trzeba miejsca kochać, ba, nie trzeba go nawet lubić. Co jest w tym takiego niezrozumiałego?

To jest abstrakcja dla mnie. Owszem żyć można, ale co to za życie. Do cholery w coś trzeba wierzyć, trzeba mieć jakieś tradycje. Nie można być bezpłciowym i żyć tylko po to żeby zyć.
Czyli ja tez już jestem ZŁEM? ok, przeżyję, dla Ciebie mogę być i ZŁEM diabeł
Cóż, tak po prawdzie, to nie jest to jakiś wielki tytuł... Nie taki, któremu towarzyszy wycie wilków, trzask błyskawic i grzmot okien przy każdorazowym napomknięciu. Zupełnie nieporównywalne do ZŁA, które uderza z szybkością zawstydzającą kobrę i siłą wypełnionej mokrym piachem skarpety. 😉

-Od dziś- w paralelnej rzeczywistości HanoVerki (przez v się pisze, nie przez w).
Mea Culpa. Moje przywiązanie do tradycyjnej polszczyzny nie pozwoliło mi zastosować owego dziwacznego "v". 🙂

Dla mnie nie jest to powód by trwać. Tak samo Marzena może wyrazić swoją dezaprobatę, tak samo i ja mogę wyrazic dezaprobatę na temat dezaprobaty Marzeny. Jasna sprawa, mam wrażenie że sam to już gdzieś pisałem.
Bawi mnie po prostu idealistyczne, zero-jedynkowe podejście, podobne do tego z tematu o zastrzykach. 🙂 "Nie podoba się, nie identyfikujesz się, to wyjazd za granicę!".

To jest abstrakcja dla mnie. Owszem żyć można, ale co to za życie. Do cholery w coś trzeba wierzyć, trzeba mieć jakieś tradycje. Nie można być bezpłciowym i żyć tylko po to żeby zyć. Nie wiem skąd się bierze u Ciebie przekonanie, że Marzena (jak już Jej przykład omawiamy) w "nic nie wierzy", bądź też przekonanie o konieczności przywiązania do tradycji. 😲
To jak z tym powtarzanym przez Kościół sloganem, o ateistach nie posiadających sumienia i kręgosłupa moralnego... przecież nie wierzą, że ktoś ich z żywota rozliczy. 😁
Zresztą co jest w tym takiego niezrozumiałego? Życie rzuca nas w różne koleiny, wymaga od nas wielu kompromisów. Stąd tkwimy w nielubianej robocie, która pozwala nam się jednak spokojnie utrzymać. Czy w związku, w którym nie jest już gorący jak chomik na rozgrzanej patelni. To nie TVNowski serial - tylko szara rzeczywistość.
Czy ja jestem prawdziwym Polakiem? tak naprawdę trudno powiedzieć 😉 do kościoła niekiedy chodzę, uwielbiam Polskie tradycje, polityką się nie interesuję bo zachodzę z założenia że na górze pchająsię tylko do żłobu, a przy wyborach to obiecanki cacanki a głupiemu radość. Ustępuję miejsca starszym, ale tylko tym, którzy naprawdę potrzebują, na szczęście z racji mojego  już wieku, ludziska nie komentują o nie wychowanej młodzieży 😁 Nie znoszę flaków, rosołu, kaszanki i salcesonu a w galarecie toleruję tylko ryby. Zauważyłam że dużo młodych osób ( nikogo nie obrażając) mówi że nie znosi naszego kraju, czyli wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, a przecież nie ma kraju gdzie nie ma  durnych przepisów, biedoty, zacofania, zaściankowości, i takich moherowych beretów, może tylko inaczej sie nazywają. Zgodzę się tylko z jednym, że start w życie młodych ludzi może jest łatwiejszy niż u nas.
Nie jestem prawdziwym Polakiem, ale jestem prawdziwym cudzoziemcem i cos bym chciała dodać.

Marzena
Nigdzie nie ma idealnie, ale chyba trzeba pomieszkać (a nie pozwiedzać) sobie w innych krajach trochę zeby moc tak sie negatywnie wypowiadać. W każdym kraju można sie odnaleźć. Jakim musisz być nieszczęśliwym człowiekiem  - nie lubić tak wszystkiego na okolo ale tkwić w tym. Może warto zmienić podejście albo sie wynieść, bo całości na okolo chyba nie zmienisz?

Ja jestem z Białorusi, mieszkalam tez w Niemczech i krotko w UK i powiem wam ze wcale nie narzekam będąc w Polsce. To jest naprawdę fajny kraj, jest jednym z krajów który najmniej ucierpiał w kryzysie; polska mentalność ma juz w sobie cos europejskiego, ale dalej pozostaja serdecznie slawianskiej.
Nawet nie chce mi sie porównywać Polski z Białorusią, bo to przepaść.
Ale ja naprawdę wole Polskę niż Stany, Niemcy albo UK, i to nie bez przyczyny.
Zauważyłam że dużo młodych osób ( nikogo nie obrażając) mówi że nie znosi naszego kraju, czyli wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, a przecież nie ma kraju gdzie nie ma  durnych przepisów, biedoty, zacofania, zaściankowości, i takich moherowych beretów, może tylko inaczej sie nazywają.

słuszna uwaga

tekst pt. Prawdziwy Polak wklejony przez Marzenę jest jakimś wirtuozowskim zlepkiem bezmyślnych stereotypów  😲 Heh, w przeciwieństwie do wolnego od stereotypów postrzegania rzeczywistości przez "nie-postępowych Polaków". 😁
Tylko skąd się wtedy wziął ten temat na naszym forum. 🙂

z idiotycznego w tym kontekście określenia "prawdziwy'". wystarczy raz je zastosować i już gotowy czarno biały podział na prawdziwych i całą resztę.. ot siła języka 😉

katija to naprawdę fajnie że stać cię na szacunek do ludzi innych niż Ty. wcale nie takie to łatwe. staram się też to osiągać, ale nie zawsze mi się udaje.

co do postawy: "mam ten kraj w d.pie i mi z tym dobrze" - to raczej mnie to smuci niż budzi pogardę. to chyba cena kapitalizmu, dobrobytu, demokracji. ale gdy się pomyśli co by było, gdyby wszyscy wyznawali takie zasady, to zimno się trochę robi  🤔

ostatnio rozmawiałam z facetem, który dwa lata temu wyjechał do wybranki serca za granicę. przyjeżdża raz na rok odwiedzić rodzinę, załatwić jakies sprawy. gada się bardzo miło, jak tam u ciebie, jak praca itp. zaczepił się, daje radę, jest zadowolony. super.
ale będąc już w drzwiach powiedział coś takiego, od czego zrobiło mi się przykro: że on już się tu nie umie odnaleźć. już czuje się obco. nigdy nie ukrywał że z krajem nie łączą go jakieś wielkie emocje, ale gdy tak mimochodem powiedział wprost, że "to już po".... jakoś oddalił się ode mnie na inną planetę.
jednocześnie cieszę się że wszystko jest na swoim miejscu: on nielubiący ojczyzny wyjechał i mu z tym dobrze. ja, która uschłabym po pół roku, nie wyjeżdżam i mi z tym dobrze.

dla mnie jest piosenka "Nie pytaj o Polskę" Ciechowskiego. A dla niego - jakaś inna widocznie.

dempsey,  tak, to jest kawalek prawdziwy bardzo.
ja nie potrafie sie odnalezc po 2 tygodniach spedzonych w danii. i chyba jednak wyjedziemy...
ja nie potrafie sie odnalezc po 2 tygodniach spedzonych w danii. i chyba jednak wyjedziemy...


ha! gość o którym pisałam przed chwilą wyniósł się właśnie do Danii  😎
z idiotycznego w tym kontekście określenia "prawdziwy'". wystarczy raz je zastosować i już gotowy czarno biały podział na prawdziwych i całą resztę.. ot siła języka wink
O! A byłem przekonany, że to wzmiankowana przez Nią "inna dyskusja" Tanię natchnęła.

Akcja powoduje reakcję. Kiedy jedna grupa zawłaszcza sobie pojęcie "patriotyczny", druga zaczyna się swoim rzekomym "nie-patriotyzmem" szczycić.  PiS, LPR, Ruchy Narodowo-Patriotyczne, Pośpieszalskie, ONRy, NOPy, Radio Maryja & Company mogą sobie pogratulować. Patriotyzm kojarzy się ze starą babą trzymającą krzyż, która wyzywa dziennikarza od Żydów, łysym osiłkiem rzucającym kamieniami w homoseksualistów, bądź człowiekiem widzącym wszędzie spisek wrażych sił i czekającym na Dzień Sprawiedliwego Sznura, w którym "Rzeczpospolita stanie się wolna".
Jak to śpiewał Grabaż? "Topi się w wymiotach dumne - niegdyś - Patriota..."
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się