a ja muszę się ze 3-4 razy wysikać przed jazdą 🤔 specjalnie idę przed siodłaniem, a zanim skończę to znowu idę na "siczek nerwowy". Jak zejdę z konia to pierwsze co kierunek kibel. Wnerwia mnie to 😀
Gillian, ja może nie kilka razy, ale MUSZĘ przed jazdą, bo od początku do końca będę czuła się niekomfortowo. Tak samo jest przed spaniem, nawet jeśli niedawno byłam, to i tak muszę "na trzy kropelki", bo inaczej nie zasnę. 😁 Czasami staram się jakoś przetrzymać, ale w końcu i tak potrzeba wygrywa z lenistwem.
hehe to ja z innej beczki : macie czasami tak ze jak np. skaleczycie sie w palec to przemywacie go nad zlewem i tam gdzie spływa woda utleniona sie strasznie pieni odkąd to zauważyłam zawsze jak sie skalecze to potem przez 15 min leje tą wodą po zlewie ... albo zawsze myje ręce po zmywani naczyń .. moja mama zawsze mówi ze jestem dziwna bo przecież przed chwilą je myłam ale mi sie wydaje jakby były brudne i lecę je umyć do łazienki... 😂
zawsze myje ręce po zmywani naczyń .. moja mama zawsze mówi ze jestem dziwna bo przecież przed chwilą je myłam ale mi sie wydaje jakby były brudne i lecę je umyć do łazienki... 😂
Mam dokładnie tak samo, muszą potem być umyte pachnącym mydełkiem 😁
Ooo, ja też tak mam że myje i kremuje ręce po myciu naczyń. A macie tak, że jak gdzieś chcecie zadzwonić to musicie wstać? Ciężko mi jest zadzwonić do kogoś na siedząco zwłaszcza jak chce coś ważnego załatwić.
tez myje rece po myciu naczyn dzwonic moge na siedzaco, ale musze byc sama, nie umiem rozmawiac przy kims 🙄 ale najlepszy jest moj kuzyn, ktory zawsze jak gdzies dzwoni zaklada buty 🤔wirek:
Ja akurat zmywania się nie brzydzę, stałam po kilka godzin na zmywaku w restauracji w czasie obozu, co mnie uodporniło na wszystkie syfy, jakie można znaleźć na talerzu. 😁 Ale od samego mycia rąk jestem uzależniona. Czasami mam po prostu potrzebę umycia rąk, bo czuję, że są pełne brudu i bakterii. 👀 Nie jest do uzależnione od konkretnych czynności, ot tak, czasami muszę się poddać dezynfekcji. Nawet noszę w plecaku/torebce ten żel antybakteryjny Carex. 😀
Ja generalnie normalna jestem w bardzo małym procencie. jak jem tofifee to wyjadam najpierw karmel a wszystko inne odstawiam żeby zjeść później zawsze przed zagalopowaniem na lewą nogę robię niezłą japę. Odkąd pamiętam. Przynosi to kichę na zawodach, a co ciekawe jak zagalopuje na prawo albo koń mi wyrwie nawet na lewo to tak nigdy nie robię 😀 jak gadam przez telefon to nie umiem robić tego przy kimś. Więc jak siedzę w autobusie czy jakimś miejscu pełnym ludzi, to za nic się do mnie nikt nie dodzwoni. jak się na czymś mocno skupiam, na przykład na rozczesaniu bardzo upierdliwej zaklejki, to robię dziwne mordy (mocno zagryzam zęby albo wywalam dolną część szczęki przed tą górną) nie umiem lizać lizaków, zawsze je przegryzam. 🤔wirek: to tyle, jak coś mi się przypomni to napiszę 😎
Jak zajrzałam do lodówki i zobaczyłam Danone Gratkę, to przypomniało mi się kolejne dziwactwo: kiedy jem jogurt czy coś w tym rodzaju, to muszę go zjeść do końca - w sensie, że opakowanie musi być czyste, wręcz wylizane, bo nie cierpię marnowania jedzenia i zawsze sobie myślę, że na tych codziennie wyrzucanych resztkach można wyżywić całkiem spore miasto. 🤔wirek: To samo z sokami w kartonach, zawsze muszę wylać z nich wszystko, na dnie nie może zostać nawet pół mililitra. 😜
Notarialna mam tak samo, już po dwóch łykach parzonej zaczyna mnie boleć żołądek i przez dwa dni jest maras 😁 A rozpuszczalną uwielbiam i potrafię wypijac mnóstwo 😉
Z rozpuszczalnych pijam tylko Nescafe 2 lub 3 w 1, zresztą bardzo rzadko. Na mnie lepiej od kawy działa herbata. Za to nie mogę patrzeć na te chemiczne smakowe herbatki typu dilmah, bo jak dla mnie rąbią chemią w smaku, za to zapach obłędny 😉
Nie mogę przeżyć tego jak zbieram jakieś książki i brakuje mi któregoś tomu. Jak mam je poukładane to staram się na nie nie patrzeć, bo mnie to denerwuje. Wszystkie wiszące krzywo obrazki, zdjęcia na ścianach prostuje (nawet w domach koleżanek). Jak kanapa u mnie w salonie stoi krzywo to też ją prostuje nie patrząc czy ktoś na niej siedzi. Moi rodzice już się przestali dziwić jak nagle podchodzę i przesuwam z mamą na niej siedzącą. 😂
Nie mogę przeżyć tego jak zbieram jakieś książki i brakuje mi któregoś tomu. Jak mam je poukładane to staram się na nie nie patrzeć, bo mnie to denerwuje.
tez to mam. i jeszcze zawsze widze, ze ktos ruszal moje rzeczy. wiem doskonale jak staly/lezaly/byly i wiem, ze ktos to ruszal. nie zawsze mnie to drazni, ale zawsze wiem 😉
A ja nigdy nie mogę się uczyć jak mam dookoła bałagan... Na wakacjach wszystko może być nie na swoim miejscu i mi pasuje, ale jak już mam się uczyć to porządeczek ma być ^^ Hmm, a może to wynika z faktu, że zawsze zanim się zacznę uczyć szukam 100 zajęć zastępczych? I mam podobnie jak wy z pójściem do kibelka przed jazdą ^^ Z tym lataniem przed spaniem już się wyleczyłam🙂
I jeszcze jedno dziwactwo... Muszę mieć zawsze idealnie proste włosy inaczej się po prostu źle czuje ^^
A kiedyś musiałam mieć strasznie mocno zasznurowane buty, ale tego już też się pozbyłam😉
ja mam schiza związanego z mikrofalówką . 😉 tzn talerz nie może się kręcić w lewo, tylko w prawo . zawsze zmieniam po sekundzie i kręci się w dobrą stronę (nie wiem czy w każdej tak jest, w mojej kręci się raz w lewo, raz w prawo) . 😀