Bez trudu mogę uwierzyć w hodowlę "rzeźnych" arabów. I wiecie co? Nie widzę tu żadnego powodu do piętnowania. Skoro można wysyłać do rzeźni setki innych koni, to czemu nie araby? W czym niby są lepsze, że to was tak zbulwersowało? Można i powinno się za to piętnować fakt bezsensownej produkcji takich koni, których nikt potem nie chce. A nie chce, bo młode arabki zdarzają się na rynku nawet za 1500 zł. Po ogierach, których stanówka kosztuje np. 6000-8000... Bardzo mnie tylko interesuje z jakiej jest hodowli ten niby arab. Mam swoje typy, ale zawsze to lepiej wiedzieć na pewno niż opierać się na plotkach. Chyba że to "prawie" arab 😎 Zresztą mam wrażenie, że środowisko arabiarzy świetnie sobie zdaje z tego sprawę.
Tak po prawdzie w przypadku takiej nadprodukcji wysłanie sporej ilości koni do rzeźni jest właściwie jedynym słusznym rozwiązaniem.Tylko należałoby też z drugiej strony ograniczyć produkcję.Odsady po 1000 zł to obecnie "normalna cena",dużo hodowców oddaje takie konie za darmo albo za 400 zł 🙄. Niektórzy usypiają małe źrebaki jeżeli nie zapowiadają się na czempiony.I hodowcy dobrze o tym wiedzą,ale spuszczają zasłonę milczenia.I właśnie tę zasłonę milczenia należałoby zerwać.
Wojenko,wiesz jak jest,krycie wszystkiego co się rusza bez opamiętania. odrobinę powściągliwości i nie trzeba będzie upłynniać zbędnej ilości zwierząt a i cenom wyjdzie to na dobre.
i byłaby Elu pierwszym takim oszołomem. Bo dlaczego za głupotę hodowców placą zrebaki. Po cholerę w dobie kryzysu kryc wszystko wszystkim jak leci a czasem wręcz szastając pieniędzmi za super stanowki. Bez opamiętania, bez kalkulacji a za głupotę tych pseudohodowców (sory inaczej ich nazwac nie mogę) płacą konie. Czemiu ma służyc taka hodowla i po cholerę takie bezmyslne rozmnażanie. Płacenie za stanówkę niekiedy po 6 lub wiecej tysięcy , pozniej sprzedaz zrebaka za 1000 zł lub mniej, lub jego uspienie i wieczny płacz ,że są stratni. No szkoda może jeszcze powinnismi im za "tak przemyslaną" hodowlę dopłacać.
Płacenie za stanówkę niekiedy po 6 lub wiecej tysięcy , pozniej sprzedaz zrebaka za 1000 zł lub mniej, lub jego uspienie
Tego nie robią zazwyczaj płacący w\w sumy za stanówkę bo to by było podcinanie gałęzi na której się siedzi.Inna sprawa jak ogr jest na własnym podwórku to i skok nic nie kosztuje,jak wyjdzie coś fajnego i można coś ugrać to zostaje,jak nie to......Odraza mnie bierze.
Obawiam się, że "zwekslowałyście" wątek na boczny tor. Zmieniłyście temat, zwolenniczki fundacji taktycznie zamilkły, usiłująca mnie głupio szantażować ta... nooo... ehm... pani 😉 zamknęła dziób, w temacie koni zapadła cisza, pytania pozostały bez odpowiedzi - i co dalej ? Sprawa rozejdzie się po kościach ? A za jakiś czas znowu poczytamy apele o pomoc ?...
[quote author=Tomek_J link=topic=32148.msg710130#msg710130 date=1284807639] w temacie koni zapadła cisza [/quote] No niezupełnie...Mam już info z pierwszej ręki że Mosira niedawno sprzedano panu spod Olsztyna,teraz czekam na identyfikacje przez byłych właścicieli ale raczej potwierdzą tożsamość.
Mam pytanie w sprawie Miszki,to ogier czy wałach????
orjentica, zdaje mi sie, ze wpadlo mi gdzies, ze zostal wykastrowany. stat tez argument pani prezes, ze wroci na tor, jesli fundacja go nie wykupi jest nieco chybiony 😎
Mecik czym innym jest dorzucanie się (pomoc ) do leczenia nie swoich koni a czym innym jest kastrowanie knia którego chce sie wykupic, na którego wykup nie ma się jeszcze kasy. Dla mnie jest to paranoja.
rozumiem Twoj punkt widzenia. ale moze zawarli umowe z wlascicielem, ze konia kupia? nie siedze im w biurze, wiec nie znam sytuacji. mimo wszystko nie wydaje mi sie, zeby chcieli zle
a takie powinny być usypiane (ew. leczone - jeśli ma to sens) i to na koszt własciela, a nie "ratowane" przez KUPOWANIE - czyli cierpienie powinno być skracane, a właściciel karany (oczywiście jeśli zły stan konia jest jego winą) a nie zbierane pieniądze na przedłużanie cierpienia....
Poza tym kara bida wygląda, jakby miała coś z biodrem... może kwestia ujęcia Kasztanek - cóż - może wymagać kosztownej operacji, a koni w tym wieku się już nie operuje Czy jest sens przedłużać ich cierpienia za pieniądze ze zbiórek? Czy nie rozsądniej dla tych koni - zakończyć ich życie w sposób humanitarny (o ile taki istnieje), a środki finansowe przeznaczyć na ratowanie zwierząt, których szanse są zdecydowanie wyższe? Pytanie pozostawię otwarte, pomimo że żal mi zwierzaków bardzo - nie, że są stare i chore - a że mają takich a nie innych właścicieli
W podsumowaniu dodam, że w jednym czasie zachorowały mi 2 konie i zepsuł się samochód (też koszty spore)... wzięłam kredyt, nie piszę płaczliwych historii - po prostu biorę sprawy we własne łapki i jakoś staram się ogarnąć...
Tania, Tu nie chodzi o fundację, ale o konie. 35-cio letni koń w takim stanie nie ma dużych szans na powrót do zdrowia, ani na dalsze długie życie i lepszym rozwiązaniem będzie skrócenie cierpienia 🙁 Gaga dobrze to napisała.
fundacje utrzymują się z datków, wiec żebrzą bo muszą - taki ich cel. i ok. ale zbieranie aby przedłuzać, zadawać cierpienie to już zwykły sadyzm, a kupowanie (zamiast odbierania) takich koni to już nagradzanie i wspieranie patologii, a dwa- defraudowanie kasy, która mogłaby iść na takie rokujące normalne życie
Tania, Tu nie chodzi o fundację, ale o konie. 35-cio letni koń w takim stanie nie ma dużych szans na powrót do zdrowia, ani na dalsze długie życie i lepszym rozwiązaniem będzie skrócenie cierpienia 🙁 Gaga dobrze to napisała.
O ile faktycznie jest to koń 35-letni. Centaurus zdążył już ładnych parę razy zasłynąć ze ściem...