Forum towarzyskie »

PSY

safie, Orijen robi dobre karmy, ale chodzi mi o to, że ten jeden z dzikiem akurat bywa mniej chętnie jedzony 😉
Biorąc pod uwagę, że przedwczoraj zjadła pół kilo kiełbasy i surowego indyka i nic jej nie jest chyba nie powinnam się aż tak bardzo przejmować co jej daje  🙄
Orijena na pewno wezmę, ale zastanawiam się co jeszcze przetestować. Przeglądam karmy i w składach zwykle kurczak

A Acana?

suszone mięso jagnięciny(35%), parowane płatki owsiane, groszek, olej słonecznikowy, jagnięcina(7%)(bez kości), dojrzewająca w słońcu lucerna, jabłka, naturalny aromat jagnięciny, dynia, marchew, zielona rzepa, żurawina, świdośliwka, biologiczne rośliny morza (morszczyn, morszczyn pęcherzykowaty, czerwone algi), korzeń łopianu, Altheawurzel, jagody jałowca, kozieradka, koper włoski, dzięgiel, rokitnik, korzeń cykorii, pokrzywa, czerwone płatki malin, ostropest, liście mięty pieprzowej, kwiat nagietka, rumianku, Lactobacillus adidophilus, Enterococcus faecium.
Acana, Orijen i Purizon to jedna i ta sama firma 😉
Nie wiedziałam 🙂

Chyba wezmę inny smak TOTW z jagnięciną i Orijena z dziczyzną.
Teraz powinno przyjść k_cian i powiedzieć o konkursach mysliwskich


Wróbelki ćwierkały, że zostałam wywołana.. noooo to jestem. 🙂

W tropieniu myśliwskim zasady są podobne. Też są ślady zwodnicze - w tych najprostszych tropowych najczęściej niezamierzone 😉 pozostawione przez żywą zwierzynę. Pies nie ma prawa za nimi pójść - ma go interesować tylko to co nawęszył i wypracowywać ścieżkę równo, dokładnie, ze wszystkimi załamaniami i zaznaczeniem łoża. Jeżeli zejdzie ze ścieżki ale się poprawi i wróci na ślad to obetną  mu punkcik i tyle. Dopiero po drugim zejściu ze ścieżki jest eliminacja. Bez problemu może też iść odwiatrem. Toska na dyplom pierwszego stopnia i pierwszą lokatę zapracowała idąc jakieś 500m totalnie odwiatrem i to ze 3m w bok. Tak najwidoczniej ułożył jej się zapach. Ścieżkę 700m zrobiłyśmy na spokojnie w jakieś 15min max. Miała czas się przytrzymać, nawąchać miejsca gdzie bardziej jej pachniało. Ja podejrzewałam, widząc przez ramię w jakiej odległości idzie za nami sędzina, że nie zaliczymy a skubana znalazła tego dzika bez problemu. 😉
Psy nie zawsze też pracują na konkursach na otoku - tutaj wybór w zależności od sposobu pracy psa decyzję podejmuje mener. Przy końcówce tak czy inaczej każą psa zwolnić z otoku. Pies ma się żywo interesować tym co jest na końcu ścieżki - włącznie z oszczekiwaniem i podszczypywaniem, gryzienie jest niedozwolone.
Zaś co do współpracy przy tropieniu.. tutaj chyba jednak pies nie polega za bardzo na menerze. Przewodnik idzie te 4-5m za psem trzymając w dłoni otok. I to w taki sposób by przesuwał się swobodnie w otwartej dłoni a cała reszta "wlecze" się swobodnie po ziemi. Mener ma nie przeszkadzać i trzymać się z tyłu.

Alternatywą są jeszcze włóczki - można je robić zakraplając zabawkę sztucznym zapachem i przeciągając po ziemi. O ile na ścieżki tropowe ułożone z krwi ( najczęściej świńskiej kupionej na targu, w której moczyły narogi tego co będziemy tropić 😉 )/odcisku repety, tj dziczej raciczki, wchodzi się przynajmniej po 12 godzinach, nawet do 48, o tyle włóczki robi się praktycznie od razu po założeniu.

Sznurka Buła głosi stary sfarbowany trop bądź założony repetą? Czy świeże jak jesteście na łące? Powinna na świeżym... a jak chetnie Ci gra to możesz to wykorzystać i zrobić z niej oznajmiacza, będziesz miała na konkursie punkty ekstra :P
ps. w jakim szoku byłam jak przeczytałam regulamin pracy psów gończych... Czytałaś?

ushia cała przyjemność po mojej stronie 🙂


Dzisiaj wróciłam z konkursu retrieverów na dummy w Księżych Młynach i powiem tak... wow jak psy w ciągu kilku miesięcy, gdzie większość widziałam jesienią, progresowała! Frekwencja mega - 17 psów w d-0 i 10 w open! Rozwijamy się 🙂 Co prawda pół dnia staliśmy wszyscy w strugach deszczu - przynajmniej psy miały mega frajdę z warunków 😉 ale czas spędzony zajefajnie..

.. wróciłam i niespodzianka, ja tu miziam Tochala na luzie aż tu nagle pac, maluch mnie kopnął  😍
Losse, ej stara, muszę tę kulę koniecznie poznać  😀
ushia, dzięki, odezwę się jak wreszcie będę miała chwilkę!
k_cian, super mądrze piszesz, fajnie wiedzieć jak to wygląda od strony myśliwskiej!

Ja absolutnie będę trzymać się z dala od tropów zwierzęcych.
Dzisiaj mnie na uprzęży przetargała po jakimś tropie i nie mogłam jej ogarnąć (ścieżką mnie ciągnęła na szczęście  😀iabeł🙂. Widzę nad czym pracować 😉
Szardi uwielbała Orijen Regional Red. A tak pachniał, że sama bym jadła 🙂
Trzymajcie kciuki za Pixie, dzisiaj po południu zaczęła sikać na czerwono 🙁 Wstępna diagnoza to zapalenie pęcherza, czekamy aż leki zaczną działać i latamy ze ścierą.

Hiacynta, oby Nucia też się rozsmakowała 🙂

dziewczynka, kciuki są
dziewczynka kciuki są, ale będzie dobrze, nie martw się!  :kwiatek:
Dziewczynka trzymam kciuki! Bukka za malolata tez przechodzila zapalenie pęcherza jak mi w pazdzierniku wpadlana Partynicach do rowu z woda. Bedzie dobrze! 🙂
Kciuki zaciśnięte, będzie dobrze!
Dziewczynka luz, u szczeniaków to się zdarza
K_cian, na koncu ścieżki jest żywy dzik ???
W sensie że żywy-chodzący? Nie. Wg regulaminu jest tam tusza dzika czy sarny ale w praktyce to jest "dzik" - skóra wypchana słomą i zaszyta 😉 Fakt, że raczej świezy . Ale chyba mało gdzie, jeżeli gdziekolwiek kładą całą tuszę pozyskaną w tym celu.  😉
Edit. Hmmm moze na międzynarodowych z racji innej rangi faktycznie świeże tusze są ale raczej nie na regionalnych czy krajowych. Tak czy inaczej nigdy nie ma na koncu ścieżki nic żywego.

Ostatnio znajoma rozmawiała z ludźmi w pracy na temat ścieżek i zszokowani byli skąd krew. Przecież jak jest krew, to ktoś musiał coś zabić! Jakie zdziwienie było, że krew pochodzi z ubojni gdzie produkują nam szyneczki i kiełbaski a nie z  dzikich łowów w lesie. 😉
Ok, już myślałam ze tam biedne zwierze w klatce albo związane 🙂
Tusza, nawet nie wiem jak krwią ociekająca mnie nie bulwersuje.
Nawet jak tusza by byla to na pewno nie ociekajaca. Wypatroszona ale musi i tak być brzuch zszyty a psom nie wolno nażynać. Ten sam "obiekt" przewożony jest na koniec kolejnych ścieżek.

Na żywej to hmmm dzikarze, norowce, wyzly o tyle że muszą wystawić.. przy aporcie ptactwa, u retrieverow przynajmniej,też rzucany najczesciej juz denat, często wymemlany juz przez inne psy 😉
k_cian, świeży, taki co tam sarny były kilka chwil wstecz
Regulamin czytałam ale muszę chyba na jesień wystartować zeby tak naprawdę zrozumieć🙂
Jednak nie jestem wstanie pojąć puszczania psów do nory, czy konkursów dla psów z żywa zwierzyna. No po prostu nie trawie tego.
Podobają mi sie konkursy wyżej opisane, fajna zabawa i ciekawe szkolenie psa, ale tu dochodzę do granicy mojej tolerancji.
Chciałam spytać, co sądzicie na temat wielkości tego legowiska. Czy jest odpowiednie dla psa czy za małe? Przepraszam, za jakość zdjęć.
tet ja również. Tzn wiem w jakim celu to się robi i ok, rozumiem, pies musi w warunkach w miarę przewidywalnych się sprawdzić... do hodowli żeby nie zatracić temperamentu psa też powinno się przez próby pracy z psem przejść. Ale regularne konkursy ot tak... no ja bym się o psa mocno bała, bo w starcu z lisem a tym bardziej dzikiem może się stać psu krzywda. Słyszałam wiele historii jak psy nie wracały z zagrody dziczej. To nie wygląda na żywo tak, że biedny dziczek wystraszony ucieka. Może jeszcze pojedynek faktycznie, zanim psy go nie osaczą dookoła i nie spowodują, że zatrzyma się i będzie stał - a psy skakały dookoła i szczekały, niektóre tylko próbują szczypać i podgryzać... ale bordery też kąsają owce po nogach 😉 Ale jak już są dwa czy trzy dziki to to jest nieustająca szarża na psy i branie ich taranem. A dzik jest serio MEGA szybki i zwinny, w życiu nie sądziłam, że aż tak.

I na szczęście ja mam retrievera  😁 i mogę się pastwić na sztucznych aportach, tych łysych i obszywanych,a jak ambicje podskakują to startować czy w dummy czy wt i już happy
Z dzikami nie ma żartów i nie bez powodu jest nawet wierszyk: dzik jest dziki, dzik jest zły..
Dzik sam z siebie nie zatakuje ani człowieka ani psa, będzie uciekał. Chyba, że to locha z pasiakami wtedy nie ma zmiłuj (zwłaszcza, że w zamieszaniu sama potrafi nadepnąć prosiaczka, ten piśnie i locha atakuje), lub jest więcej dzików. Pies z pojedynku z dzikiem raczej nie wyjdzie cały. Dziki są nie do zajechania, je nawet trucizna nie zabije tylko strzał z broni. Ewentualnie stado psów, ale to będzie długa śmierć w męczarniach.
No nie koniecznie będzie uciekał. 😉 Większość zazwyczaj w pojedynkę za wczasu ucieknie..ale nawet pojedynek zanim ucieknie, jeżeli poczuje się przyparty do przysłowiowego muru to zaatakuje. Podobnie z łosiami nie ma żartów.

Ja tylko chciałabym podkreślić jedną rzecz. Psy na polowaniach NIE SĄ OD ZABIJANIA. Na konkursach tym bardziej. Nie mogą ani dławić ani narzynać.. Znaleźć trop, głosić idąc za zwierzyną,wystawić, wypłoszyć, oszczekiwać i ewentualnie zatrzymać oskakując dookoła, podgryzając i szczypiąc jak border owieczki 😉 i w przypadku ptactwa i małych ssaków zaaportować. Pies na polowaniu jest po to, by jak najszybciej odnaleźć ranną zwierzynę i skrócić jej cierpienia bądź odnaleźć już martwe. Reszta to już kwestia czy ktoś przestrzega etyki łowieckiej czy może jest bardziej  kłusownikiem. 

edit.

I to co mnie rozwala każdorazowo - to że pies np tropi po krwi albo aportuje zwierzynę nie oznacza, że " pozna zapach krwi,zasmakuje i stanie się psem mordercą". Bzdura totalna. 😉
No jasne, ze oficjalnie psy nie są od zabijania 🙂 Pies nie ma prawa uszkodzić zwierzyny 🙂


Jednak są tacy co nieoficjalnie mają psy do polowań grupowych i to psy wykonują tu robotę. Ale to tak apropos pies vs dzik 😉
Nawiązujesz do tego filmiku co krążył po sieci? To już jest dla mnie na tym samym poziomie jak walki psów. Kretyni całkiem poniżej jakiejkolwiek krytyki... I niestety takich ludzi jest duuuużo za dużo.  🙁
Wiem, ze dzik może sie bardzo skutecznie bronić, chodzi mi raczej o konkurs, gdzie w moim wyobrażenia stałby dzik, nawet w klatce, ale obskakiwany przez kolejne psy. Koszmar dla zwierzęcia.
W ogóle nie przepadam za myśliwymi, mamy XXI wiek, i naprawdę nie ma innego sposobu na regulacje populacji lisów np. ? No ale to już inny temat.
[quote author=k_cian link=topic=32.msg2097792#msg2097792 date=1400479934]
Ja tylko chciałabym podkreślić jedną rzecz. Psy na polowaniach NIE SĄ OD ZABIJANIA.
[/quote]

Wyjątek stanowią charty.
Które doprowadza się do zwierzyny do kontaktu wzrokowego i puszcza by złapały i zabiły 😉
k_cian, nie wiem o jakim filmie piszesz i nie chce wiedzieć. 🙁  ( tym jak niedźwiedzia na łańcuchu gryzły szczute psy, co niby Royal to sponsorował?) Całkiem niedawno spotkałam w lesie turystę, ale nie takiego zwykłego turystę co idzie z tłumem, tylko takiego co kamyczki zbierał na starych, nieuczęszczanych szlakach.
I mówi do mnie "ooo ale ma pani psa! Dzika szuka!", więc ja odpowiadam, że mój pies nie idzie za śladem (chyba że jedzenia - porzucona kanapka pod ławką czy kiełbaska przy ognisku albo kupy tropi :wysmiewa🙂, nie goni zwierzyny nawet jakby sarna przebiegła przed nosem. A on mi mówi "bulteriery dawniej byly wykorzystywane na grupowe polowania na dziki".
No tak. Dawniej bulle, a teraz buldogi amerykańskie i dogi argentyńskie. Nie jest to zabawa z dawnych lat, są nadal tacy pasjonaci 🙁
I dokładnie tak jak Tet pisze, dzikie zwierze oszczekiwane przez psy kiedy jest zamknięte w klatce czy dzik mordowany przez stado psów to dla mnie... bestialstwo.

Tet u "mnie" myśliwi nie walczą z lisami, a jak walczą to po prostu ję odstrzeliwują.

Z racji tego, że mój teść jest myśliwym to opowiadał mi niespełnia miesiąc temu, że był w pracy i zadzwonił do niego leśnik (swoją drogą też myśliwy), że na terenie jakiegoś ośrodka jest pogryziona przez psy sarna i trzeba ją zastrzelić. Niestety zdechła zanim dojechali 🙁
Odstrzeliłabym właścicieli psów, którzy puszczają psy na wioskach samopas i one tak włóczą się całymi dniami, nocami . Albo turystów, którzy mają psy, które idą za śladem.

W większości krajół polowania z chartami są zabronione. Druga sprawa jest taka, że chart miał gonić zwierzynę i ją utrzymać dopóki nie przybędzie myśliwy i jej nie zastrzeli. To nie pies miał zabijać. No bo jak? Chart vs wilk to słabe płączenie, poza tym charty były wykorzystywane na otwartych terenach.
I u nas z tego co wiem polowanie z chartami jest zabronione, zaś na same posiadanie tych psów wymagane jest pozwolenie. Niestety ale charty chyba jednak dochodząc np królika czy sarnę dławiły. Ale tego nie wiem na pewno. Nie znam się na chartach. :P
Przepis pozwalający odstrzeliwać psy też dotyczył psów kłusujących i przyłapanych na ściganiu zwierzyny i poza kontrolą człowieka. Tylko to prawo wielu debili naciągało...   😫

JARA mówię o filmiku jednego z myśliwych, gdzie nie dostrzelił postrzałka a pozwolił psom go podgryzać, szarpać itd.. i zamieścił ten film na yt. Ja nie chciałam nawet tego oglądać. Tyle co mówiono w tv. Facet poleciał z pzłow.
Druga sprawa jest taka, że chart miał gonić zwierzynę i ją utrzymać dopóki nie przybędzie myśliwy i jej nie zastrzeli. To nie pies miał zabijać. No bo jak? Chart vs wilk to słabe płączenie, poza tym charty były wykorzystywane na otwartych terenach.


"Pies myśliwski kojarzy nam się z obecnością myśliwego z bronią. Ale nie w przypadku charta. Był on bronią sam w sobie. Jego zadaniem było dogonienie zwierzyny, schwytanie jej i zabicie."
http://www.klubchartapolskiego.zkwp.pl/tradycjatradycja.html
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się