[quote author=Diakon'ka link=topic=32.msg2094445#msg2094445 date=1400145927]
ciekawy tekst o aportowaniu
http://pieskumpel.blogspot.com/2013/10/znane-i-lubiane-rozrywki-ale-czy.htmlmyśmy do tej pory rzucali piłeczkę Goliatowi, ok 3 razy dziennie po 7-8 minut, pies nie tylko do niej biegał, ale też skakał, teraz widzę, że to za dużo.
[/quote]
Teraz ja muszę rzucić, ze bzdury. Tzn ja uważam to za bzdury.
Każda czynność wykonywana bez myślenia może się złe skończyć. Jeżeli ktoś ćwiczenia z psem ogranicza do rzucania mu zabawki, nie rozumiejąc ani po co, ani dlaczego to może się skończyć nadpobudliwoscia.
Jeżeli rozumiemy, ze zabawa w aportowania jest częścią łańcucha łowieckiego, rozumiemy ze szkolenie psa to praca nad równowaga i umiejętnością kontrolowania psich emocji to sobie możemy ciepac piłeczka do u....j śmierci a pies i tak będzie normalny. Im mocniejsze są tendencje do wykluczenia awersji ze szkolenia tym silniejsze są dążenia do unikania u psów pobudzenia. Zwyczajnie ludzie tak szkolą nie radzą sobie z pobudzeniem, uważają ja za ciemna stronę mocy. Sami nie startują w konkurencjach wymagających od psa pracy w pobudzeniu, ani nie szkolą psów pracujących, dla których motywacja i kontrola pobudzenia jest bardzo istotna. Kontrola, a nie unikanie pobudzenia.
Już teraz widac ze ludzie z bardziej "cywilizowanych" kynologicznej krajów musza szukać psów roboczych w takiej dziczy jak np Polska. U siebie nie tylko wytępienia zachowania wykraczające ponad radosne merdanie ogonem, ale i wyeliminowali z hodowli psy żywiołowe. Maja psy wyprane z popędów, sami z takimi pracować nie bardzo potrafią.
Jeżeli zabawa jest używana w szkoleniu jako łapówka, i pies nie widząc piłeczki w ręce przewodnika nie słucha go i nie wykonuje poleceń to nie wina samej zabawy jako takiej, tylko poważny błąd szkoleniowy. Jeżeli używam zabawy jako nagrody a nie jako łapówki to nie mam się czego obawiać.
Nie mozna zrobić przepisu na zabawę na zasadzie: dwa razy w tygodniu, 3 rzuty, na odległość 20 metrów.
To ciężka bzdura. Każdy pies jest inny, każdy wymaga innej zabawy, inna zabawka. Inaczej i czym innym bawi się 8 tygodniowy szczeniak golden, a inaczej 5 letni malinois startujący w IPO.
Zabawa z psem jest dla mnie niemal na poziomie sztuki, żeby dobrze się bawić z psem trzeba znać jego potrzeby, wiedzieć jaki mamy cel szkoleniowy, znać możliwości fizyczne psa.
Oto do czego może doprowadzić zabawa piłka i praca w dużym pobudzniu. Aż strach 😉