A mój pies przechodzi na barf, pałaszował żołądki aż miło ale jak do michy wjechała cięlęcina wypiął się na jedzenie... Ehhh ręce mi opadają, ze Buła taki tadek niejadek jest. Myslałam ze jak kiepsko je suche to mięcho rozwiaże problem a tu zonk...
linka - spróbuj z czymś innym niż cielęcina generalnie jestem zwolenniczką teorii, że pies powinien jeść co mu się da, aczkolwiek po swoich widzę, że niektóe mięska "wchodzą" lepiej inne gorzej i akurat cielęce pycha są kości, mięcho niekoniecznie możesz też mocno przemrozić, czasami wybredniaki daja sie oszukać albo zabrać i dać jak zgłodnieje
W sumie to czekamy jeszcze na opis rtg od ortopedy. Ja podejrzewam zwyrodnienie stawu skokowego. Miała w nim dwukrotnie naderwane więzadła, więc to taka kumulacja. A dzisiaj jeszcze poduszkę sobie naderwała 😵. Oczywiście jej to w niczym nie przeszkadza...
W sumie to czekamy jeszcze na opis rtg od ortopedy. Ja podejrzewam zwyrodnienie stawu skokowego. Miała w nim dwukrotnie naderwane więzadła, więc to taka kumulacja. A dzisiaj jeszcze poduszkę sobie naderwała 😵. Oczywiście jej to w niczym nie przeszkadza...
Bo trzeba było sobie psa sprawić, a nie po....ba. :p
ushia, zobaczymy jak z innym mięchem będzie metoda na głoda przez 2 dni nie podziałała, domieszanie żołądków pomogło jaki jest ranking "pysznosci" mięsa?
tydzien temu we wtorek zakropiłam Ryjka advantixem, no i kleszcze i tak i tak się łapią i ciągną. Wczoraj wyjęliśmy żywego, pojedzonego z szyi, dziś rano wbił się pod oko. Wetka mówi, że przy Foresto też ciągle wyciąga żywe i nażarte. No i co tu robić?
U mnie Foresto sie sprawdziło. Sznurka - mój żarłacz niczym nie pogardzi, ale może spróbuj wymieszać mięso z olejem (ja daję głównie lniany, ryżowy i oliwę z oliwek) i/lub kefirem?
JARA faktycznie na początku miała to być druga suczka, ale po panienki ustawił się ładny "ogonek" chętnych. A po pieska byliśmy drudzy w kolejce 🙂 Poza tym jestem spokojniejsza /poza okresem cieczki, na szczęście to tylko raz do roku 🙂 / o wzajemne relacje, miedzy babami to rożnie bywa 😀
Wojenka Tylko klatka przychodzi mi do głowy i jeśli tez można to dodatkowo kontrolowany ruch na krótkiej smyczy. My tak robiliśmy po zerwanym więzadle Gingi, plus nosiliśmy to "ciele" po schodach 🙄
A propos jedzenia i wybrednych psów. Ja miałam tak z Mirna na suchym. Na BARFie je prawie wszystko, ale... czym bardziej śmierdzące tym lepiej 🙂 Ma tez rożne fazy na jedzenie /no zupełnie jak pańcia/: na przykład pół roku temu nie chciała jeść ryby, potem nagle zaczęła się zajadać się łososiem i makrelą, a teraz stwierdziła, że jednak rybka fe. Nie wykluczone ze za jakiś czas znów rybka wróci do łask. Z młodym nie mam natomiast żadnego problemu- pochlania wszystko jak odkurzacz- jakbym mu pozwoliła to jadłby do porzygu... Co najśmieszniejsze Mirna "polubiła" suche. Od jakiegoś tygodnia kradnie młodemu 😵
W temacie kleszczowym - ktoś próbował tych odstraszających kropli na bazie naturalnych olejków cdvet? Część flaciarzy poleca. Opinie znalezione w necie wręcz o wysychaniu i odpadaniu kleszczy... a ktoś z was testował?
A ja uśmiałam się po pachy wczoraj. Sadzam czarnucha, rzucam aporcik i gadam jak zwykle... agrafka! arbuz! aparat! apap! fortepian! Tochal na wszystkie mniej lub bardziej dyg żeby się zerwać i lecieć ale nie, dzielnie siedzi wpatrzona i tylko uszkiem strzyże.. to ja optymistycznie sieknęłam ferrari! i pech chciał że akurat to wzięła do siebie i zachowała się jak rasowe ferrari i srrrrru prawie ze zgrzytem pazurów 😵 Nie ogarniam jej czasami 👀
Sznurka - de gustibus... moje bez mrugniecia wcinaja wolowine (z wyjatkiem plucek, ktore musza byc w malych kawalkach zeby sie polakomily), kure, lososia, sledzia, mintaja, indyka, makrele, nonotenie suszony jelen byl witany wrecz entuzjastycznie ale strus juz nie kaczki nie lubi Kudlata, gesi Rudy karp srednio podchodzi Rudemu, Kudlata ma problem z fladra cielecina jako mieso jest zjadana z laski, krolik tez
ale to moje, z tego co czytalam to rozne psy rozne grymasy stroja 🙂
No w sumie dobrze, że z ferrari się utożsamia 🤣 Jak będę miała chwilę to może zrzucę z kom filmik, bo udało mi się uwiecznić. 😉
Z preferencjami psimi pewnie tak jak i z ludźmi. Nie każdy wszystko wsysa. 🙂 Ja z kolei robię testy warzywno-owocowe na Tosce i wcina praktycznie wszystko - pomidorki, ogórki świeże i kiszone, kapusta, pomidor, papryka, w młodości zeżarła połowę, bez naszej zresztą zgody, świeżego chrzanu, cebulką też nie gardzi jak przypadkiem znalazła kawałek, a ja nie zdążyłam wyrwać z paszczy.. owoce jak leci póki - nawet grapefruit jej smakował 😉 cytryny jeszcze się nie ośmieliłam podsunąć 😉 i w koooońcu trafiłam na to czego nie trawi.. seler naciowy! Całkiem jak pańcia 🤣
Ja słyszałam OD WETÓW różne opinie tak o pomidorach jak i na temat papryki... więc z racji sprzecznych informacji doszłam do wniosku, że kawałek/plaster testowo krzywdy nie zrobi. Zastanawiało mnie też zawsze, skoro winogrona są dla psów niebezpieczne, dlaczego niektórzy tak bardzo mimo to polecają olej z pestek winogron i on już jest ok.. czego w oleju z pestek nie ma co jest w owocu? 🙄
O, z takich NAJ NAJ NAJ to dla niej truskawki i arbuz. 🤣
[quote author=k_cian link=topic=32.msg2070228#msg2070228 date=1397718246] Ja słyszałam OD WETÓW różne opinie tak o pomidorach jak i na temat papryki... więc z racji sprzecznych informacji doszłam do wniosku, że kawałek/plaster testowo krzywdy nie zrobi. Zastanawiało mnie też zawsze, skoro winogrona są dla psów niebezpieczne, dlaczego niektórzy tak bardzo mimo to polecają olej z pestek winogron i on już jest ok.. czego w oleju z pestek nie ma co jest w owocu? 🙄 . 🤣 [/quote]
Przetwarzanie może rozkładać te związki toksyczne albo tez są one odsiewane na którymś etapie, ale pewności nie mam. Nie udało się zidentyfikować substancji odpowiedzialnej za zatrucia, nie wiadomo nawet czy znajduje się ona w pestkach czy miąższu. Wiadomo natomiast że silniej trojące są rodzynki, w których najwidoczniej dochodzi do zagęszczenia substancji toksycznych. 10-57 g owocu/ kg masy ciała to dawka śmiertelna. Toksyczna jest w zakresie 32g/kg dla winogron i 11–30 g/kg dla rodzynek.
[quote author=k_cian link=topic=32.msg2070228#msg2070228 date=1397718246] Zastanawiało mnie też zawsze, skoro winogrona są dla psów niebezpieczne, dlaczego niektórzy tak bardzo mimo to polecają olej z pestek winogron i on już jest ok.. czego w oleju z pestek nie ma co jest w owocu? 🙄 [/quote]
No w zasadzie to... wszystkiego. Nie wiadomo co w winogronach powoduje zatrucie u psów, ale [s]eksperymentalnie[/s] stwierdzono, że pestki są bezpieczne -> Podawano psom winogrona z pestkami i bez pestek, reakcja identyczna, stąd wniosek, że toksyczność nie jest związana z pestkami. Olej z pestek winogron to w 99% tłuszcz (w tym ~90% NNKT). Reszta to polifenole i małe ilości witaminy E.
Nie wiadomo co w winogronach powoduje zatrucie u psów, ale eksperymentalnie stwierdzono, że pestki są bezpieczne -> Podawano psom winogrona z pestkami i bez pestek, reakcja identyczna, stąd wniosek, że toksyczność nie jest związana z pestkami.
generalnie u psów ponoć trzeba uważać na psiankowate, czyli właśnie paprykę i pomidory, ale toksyczne maja być zielone, im bardziej dojrzałe tym lepiej