Ja zdecydowanie cofam to, że mój pies jest problemowy 😲 Nie chciałabym być więźniem we własnym domu, nie zniosłabym takiego spustoszenia. Moje są zdecydowanie prostsze w obsłudze...
honey Trixie Walker Wojenka też się z tego śmieję, no ale niestety łapy mojego "wilka" kiepsko reagują z solą i morzem 😉 Może się to wydawać śmieszne, ale ona autentycznie potrafi wywalić się na środku pola na plecy i skomleć, albo próbuje wskakiwać na ręce... emi a z jakich korzystacie? Ja miałam w planach zakupić inne buty niż z trixie, ale niestety potrzebowałam "na już" i nic innego w zoologach u nas nie mieli do zaoferowania 🍴
Endurka powiedz co cie powstrzymuje przez zamknieciem psow w kojcu/kennelu?
Rudy na poczatku mial fazy z lekiem separacyjnym, zezarl lozko, mydlo i kawalek boazerii, pourywal wieszaki w ubraniach, wybebeszyl szafke z makaronami, szczal i sral
ale zeby mu ulatwic zycie, a przede wszystkim zapewnic bezpieczenstwo dostal klatke teraz juz niezle jest z zostawaniem, jak na krotko to normalnie zostaja, zamykam tylko lazienke bo tam chemia lezy, na dlugo zostaja w przedpokoju z "zabawkami interaktywnymi" czyli smaczkami poupychanymi w roznych rzeczach, ktorych trzeba poszukac i rozkminic jak sie dostac do srodka
Czy ktoś może mi polecić coś na zwiększenie apetytu u psa ? Mam takiego małego chudzielca, który je średnio 1x na 2dni bo częście nie chce.. Sierść ma ładną i jest aktywna ale chuda okropnie bo nie je 🙄 mogę podawać takie rzeczy jak dzieci dostają typu Apetizer ?
Naszego Dropka "zwrócono" do schroniska, bo podobno demolował dom. A z porównaniu do tego, co opisujecie, jest święty. Moje dropiate po dwóch tygodniach wspólnego mieszkania:
U mojego obyło się bez sikania i kupkania. Po prostu zawsze staram się zostawić jakiś smakołyk i obowiązkowo radio. Jedyne teraz, co jest pogryzione po pewnym czasie to jego koc, który notorycznie kupuję w sklepach typu second hand, bo legowisko na przedpokoju, bo tam zostaje z zamkniętymi drzwiami na 2 pokoje i łazienkę, kuchnię ma do dyspozycji zostało doszczętnie wybebeszone. Na szczęście przestał podsikiwać jak wracam do domu.
siedzą w kojcu na zewnątrz, gdy jestem w pracy w dzień, ale na noc przy -17 nie zostawię w nim psów bez podszerstka, nie jestem sadystką.
gdy wychodzę na krótko w dzień, siedzą w klatkach kennelowych, nie mam z tym problemu.
Ja naprawdę się nie żalę, zanim zdecydowałam się na rasę, wiedziałam, że to takie psy.
W kraju ich pochodzenia płacą za uroczy wygląd wysoką cenę. Jest ich pełno w schroniskach.
Świadomi hodowcy przeprowadzają tam niezły wywiad środowiskowy i selekcję pośród przyszłych właścicieli pod tym kątem. W końcu to psy pracujące, im więcej mają zajęć, tym mniej głupich pomysłów.
Staram się zajmować je zadaniami jak tylko mogę, ale moja doba ma tylko 24 h i czasami bywało właśnie tak. Teraz już się ich nauczyłam i większość takich akcji przewiduję i zapobiegam 🙂
Ja tu też opisywałam demolki mojego psa i to jak zniszczył kennelówke ale kupiłam taką której nie jest w stanie tknąć Po tym jak kupiłam tą klatke to aż sie chce do domu wracać, bo wiem że zastane wszystko na swoim miejscu 😁
Byłam dzisiaj z jedną z dziewczyn z forum na spacerze, wybrałyśmy się na Ślężę. U stóp góry było jakieś -13. Pojechałyśmy na przełęcz, na której było już -15,-16. Na szczycie nie sprawdziłam jaka temperatura, ale pod -20 spokojnie dochodziło (albo i więcej). Rosek miała oszronione włosy, a ja sztywną od mrozu czapkę. Na trasie spotkałyśmy jednego goldena, któremu z racji sierści i ganiania po lesie raczej nic nie będzie, ale byli też ludzie z yorkiem i 2-3 westy. Wszystkie psy bez jakichkolwiek kurtek. I idąc pod górę jestem jeszcze w stanie zrozumieć, że może być ciepło (chociaż nie wiem czy małemu psu bez podszerstka może być ciepło), ale zabierać takie małe psy, w taki mróz, bez kurtek w góry? 😵 Na górze piździło jak w kieleckim, a ludzie spokojnie stali, pozowali do zdjęć, przechadzali się.
Ushia, jestem samotną mamą 4-ro latka, pracuje na ponad etat w kompletnie dezorganizującym życie trybie (i przy mega świrnietym szefostwie) i mam 5 wymagających psów (no może nie 5 wymagających po równo, ale jednak). Mój dom wygląda jak zaniedbany hotel, a sama ja schudłam po latach do wagi niższej niż przed ciążą.
Mam nadzieję, że wkrótce jakoś to sobie sensowniej poukładam, bo oszaleję 😉 Ale nie skarżę się, mam czego chciałam 🙂 A jak mi półroczny pies idzie 2 km po śladzie bez skuchy, to fruwam.
moje psy popierdzielaja godzinami bez zadnych kurtek przy kazdej pogodzie i nie marzna sa male jedno to miks yorko-shih-tzo-podobny drugie krotkowlose z ttb w przodkach
jedynie jak pada i jednoczesnie wieje to musze uwazac bo kudlata przesiaka, wtedy widac ze jej zimno
Endurka - z psami dzielisz 🙂 moj dom wyglada gorzej niz zaniedbany hotel bo jak mam wybrac spacer z psami / wyjazd do konia czy sprzatanie jakos zwykle pada na spacer 😉
tak się zastanawiam na temat tego marznięcia czy już w sumie nie wiem co może być przyczyną. moja Tośka (ok.12 lat) nigdy nie chodziła w żadnych ubrankach, na spacerach zawsze szaleje o wiele bardziej niż młodsza Figa (ok.4 lata) od paru dni pojawił się dziwny problem. Wypuszczam je w czasie dnia do ogrodu dosłownie na 5 minut, robią co trzeba i wracają pod drzwi a Tośka ledwo może chodzić... widać, że coś ją boli, piszczy najbardziej gdy spada na przednie łapy np schodząc ze schodów lub zabierając przednie łapy z moich kolan. Po 5 minutach wszystko mija. Wymacałam ją dokładnie tuż po takim wyjściu na zewnątrz, przed i nic nie pokazuje żeby ją bolało. Na dodatek gdy biorę ją na dłuższy spacer w pola czy do lasu problemu nie ma. 🤔wirek:
(i tak kombinuje, czy to przez to że np cały czas leżą i nagle wychodzi w śnieg dość duży na 5 minut i znowu wraca do ciepłego, bo np. przed dłuższym spacerem to najpierw 10 minut się nakręcaja i biega po domu i dopiero wychodzi)
Tamtam, super leśno zimowe zdjęcia 🙂 Tak w ogóle jakoś nie zaczaiłam wcześniej, że masz berneńkę! A, że jesteś z Krakowa to muszę spytać, czy znasz Martę od Cynamona? 🙂
dumkowa może zwyczajnie stawy jej 'zamarzają', ja tak mam jak jadę w zimowy teren i nie mam długich ciepłych getrów podciągniętych aż na kolana 😀 sztywnieją mi i się ledwo ruszyć mogę 🤣
Dziewczyny, jutro do mojego domu zawita sunia ze schroniska, młoda, ma może z pięć miesięcy, patrząc po zębach. Całkowicie zielona na temat psów nie jestem, bo miałam swojego przez 7 lat, jednak tamten zagościł do mnie w wieku dwóch lat, i znałam go doskonale, wiedziałam, jaka karma mu pasuje, jaka nie, co toleruje, a czego nie, itp. Pierwsze pytanie dotyczy właśniekarmy- co dla takiego malucha? Poprzedniemu dawałam Pedigree, suchą i z puszki, nic mu nigdy nie było, ale czytałam, że zarówno ta karma jak i Royal Canin są do bani i odradza się je podawać zwierzakom. Sunia jest chudziutka, więc wypadałoby trochę ją podtuczyć. Następnie, czy wzięcie takiego psa ze schroniska na szkolenie wśród innych to jest dobra decyzja? Chcę ją wziąć do tkw. 'psiego przedszkola', uważacie, że to dobry pomysł? W przypadku próby nauczenia psa podstawowych komend w domu boję się, że coś zrobię nie tak i, że tego już nie naprawię. Nie mówię, że podczas takiego szkolenia nie pójdzie coś nie tak (tfu, tfu), ale jednak mam większą pewność, że osoba bardziej doświadczona poprawi mnie. Zabawki w domu (oj, ile dzisiaj było pokazywania tych zabawek, wybierania, która się podoba, a która nie- psu oczywiście 🙂 ), legowisko ustawione w dogodnym miejscu, szelki i smycz są, o czym jeszcze zapomniałam? Tak odpowiadając z góry na wszelkie pytania- tak, wiem, że pies musi się wybiegać na dłuższych spacerach, że może zniszczyć rzeczy w domu, że są problemy z wyjazdami, że trzeba chodzić na szczepienia, badania okresowe, leczenie wszelkich chorób dużo kosztuje, że wypadałoby mu kupić jakąś derkę przy bardzo niskich temperaturach itp. itd., wszystko to przerabiałam z poprzednim psem i jakoś się układało. Jestem otwarta na wszelkie wasze uwagi, krytykę, bo chcę, żeby psu było najlepiej.
schroniskowiec potrzebuje na dzien dobry przede wszystkim ciszy i spokoju
zarcie rzecz indywidualna i psa w wlasciciela tzn Ty decydujesz czy chcesz suche czy gotowane czy surowe, pies pokazuje co mu sluzy a co nie bardzo ja niezmiennie polecam barf, pieciomiesieczny pies juz spokojnie da rade
pedigree zdecydowanie nie, same zboza, a wszak pies nie kura
nie tucz za szybko - pomalenku z jedzeniem bo prawie na pewno bedzie jesc lapczywie i wygladac jakby byla wiecznie glodna - nie daj sie nabrac i nie zwiekszaj porcji, uklad pokarmowy musi sie przestawic i przystosowac do nowego zarelka i do nowych ilosci 😉
co do szeleke tez zdania sa podzielone, niektorzy twierdza ze szelki dla szczeniaka to zlo, bo moga koslawic lapy
na poczatku pilnuj na spacerach, poobserwuj czego sie boi, jak reaguje ostroznie ze spuszczaniem, zeby nie nawiala "bo cos" 😉
szkolenie dobra mysl, tylko daj jej chwile, zeby w ogole zdazyla zauwazyc, ze jest teraz z toba
generalnie wyluzuj, fajnie ze sie przejmujesz i starasz, ale nie podchodz do sprawy z podejsciem ze na pewno cos bedzie nie tak i wszystko musisz juz teraz natychmiast 😉
Endurka To co opisałaś, no cóż nie sądziłam że są jeszcze jakiekolwiek inne rasy robiące taką rozpierduchę w domu 🤣 Jak wypomniałam moja Mi jak na wilczaka jest grzeczna, ale i tak nie mam odwagi zostawić jej samej w domu bez klatki czy na ogrodzie bez kojca 🙄 Jeżeli natomiast porównać by z moją goldenicą to jest bardzo niegrzeczna 😉 Nam raz się przydarzyło jak jakimś cudem młoda wydostała się z klatki /miała wtedy 4mies/ roszarpała nam drzwi, które obite były taką ociepliną i pozrzucała wszystkie kwiatki z okien. Gdzieś mam nawet mam zdjęcie 🤣 Ogród to my mieliśmy zawsze zaniedbany, kilka dziur więcej nam nie przeszkadza, przeszkadza mi natomiast to że cokolwiek bym nowego nie posadziła to zawsze się zainteresuje i wykopie jakby chciała sprawdzić co ja tam tak naprawdę w tej ziemi zakopałam 😤 W wilczaków dochodzą jeszcze problemy z wyciem i bardzo silnym instynktem łowieckim...
Endurka, ale sobie piekło sprawiłaś...Ja na Twoim miejscu bym albo nauczyła psy porządku, albo trzymała je w kojcach 😉
Wojenka nie obraź się to nic personalnego, ale to są właśnie słowa kogoś kto nie nie rozumie. Z Twoich słów wynika, że jak pies rozrabia to zawsze wina właściciela, bo nie nauczył porządku. Napiszę jeszcze raz, że to bzdura. Są rasy, które trzeba traktować jak DZIECKO, czasem autystyczne/ cholernie zdolne ale i cholernie trudne/, a więc które można wyprowadzić na prostą tylko systematyczną i długotrwałą pracą. Pisałam że u wilczaków jest to nierozciągnięte na lata a więc nie ma możliwości żeby "zaprowadzić porządek i pieseczek będzie cacy". Będzie cacy, ale w późniejszym wieku niż standardowy pies (Endurka Twoje też są młode z tego co kojarzę a jak ze starszymi psami tej rasy masz jakieś info? )
Zamkniecie w kojcu /tak po prostu/ tez nie rozwiązuje problemu tylko go pogłębia u psów z lękiem separacyjnym. Endurka wie o czym mówię 🙂
pozrzucane kwiatki to lajt ja zastalam zaslony i firanki wciagniete do klatki przez oczka 4x7cm 😉 jednej do dzisiaj nie znalazlam 😁
wiem, że lajt 😀 a zasysanie rożnych rzeczy do klatki to też przerobiliśmy- całą kołdrę niemalże wciągnęła z kocem, nowym softshellem i wodoszczelnym workiem na kajaki. jak ona to zrobiła do dziś nie mam pojęcia 😁