Forum towarzyskie »

PSY

Czy ktoś może polecić mi jakąś fajną książkę o behawiorze, szkoleniu psów. Moje 3 psy ostatnio bardzo mnie rozczarowały, za dobrze miały więc muszę coś zacząć od nich wymagać. Na rynku jest mnóstwo takich książek i potrzebna mi pomoc
Największy wredniak we wsi
Czy ktoś może polecić mi jakąś fajną książkę o behawiorze, szkoleniu psów. Moje 3 psy ostatnio bardzo mnie rozczarowały, za dobrze miały więc muszę coś zacząć od nich wymagać. Na rynku jest mnóstwo takich książek i potrzebna mi pomoc


Koniczyna, ja przepadam za książkami (i blogiem) Jacka Gałuszki. Podstawy, ale praktycznie i przejrzyście wyłożone.
"Drugi koniec smyczy" McConell też dość fajny, ale tam konkrety przełożone są anegdotami z życia autorki. Niemniej czyta się dość lekko.
Wojenka, uwielbiam!
ekhem dziękuję :kwiatek:
Problem mam z Bułką
od 3 dni posikuje na wszelkie szmaty co leżą na ziemi- czyli np ubranie które spadło, chodniczek łazienkowy, koc

z czego moze to wynikać?
wyprowadzam pierdyliard razy dziennie, w domu nie ma miejsca do sikania - w sensie gazet czy czegos
bywa ze wychodzimy co 15 min

jakieś pomysły?
Nie zapalenie pęcherza? Tak mi przyszło do głowy, bo znajomych sunia cocker spaniela właśnie dostała zapalenia, praktycznie dzień po przywiezieniu od hodowcy, także świeży temat
A jak nic nie leży to nie sika?
JARA, nie
własnie w tym rzecz, wtedy jak przy szczeniaku się zdarza sporadycznie

a tylko obczai że cos na ziemi to leci i leje

pęcherz wykluczam - przesypia cała noc i nie prosi i nie sika więc nie moze miec to podłoza zdrowotnego chyba
Poradzi ktoś, jak nauczyć psa robić slalom między nogami? To trzyletnia (niedługo cztero 😉) suczka w typie shih-tzu, mała ogółem z opanowaniem komend najmniejszego problemu nie ma, znamy około czterdziestu, ale slalomu wyraźnie robić nie chce. Próbowałam z zabawką, ze smakołykiem, ale jak przyuważa, że trzeba pod nogi wchodzić to cofa się i ma wszystko gdzieś.
Może po prostu się boi. Jakieś przypadkowe nadepnięcie czy kopnięcie w przeszłości wystarczy.
Mała jest u mnie od szczeniaka (od szóstego tygodnia dokładnie) i od tego czasu nic nam się takiego nie zdarzyło (no chyba, że sama pod nogi wpadła, ale ona to robi nagminnie do teraz), zresztą nie jest jakoś specjalnie strachliwa - od kota obrywała z pazurów parę razy, a i tak żadnego skutku nie ma, co najwyżej rzuca się w odwecie z zębami.
Zastanawiałam się ostatnio, czy nie odpuścić sobie tego slalomu, ale skoro nauczyłam psa udawać królika, to i z tym powinnyśmy sobie w teorii dać radę, sztuczka w końcu nie jest specjalnie skomplikowana. Tyle, że potrzebuję sposobu na skłonienie małej do tego, bo jej rekord to "pół slalomu" i więcej najwyraźniej zrobić nie ma zamiaru.
Alladynka może zacznij z od sztuczki "a kuku"? polega na tym, że stojąc tyłem do psa, zachęcamy go smakołykami do zaglądania między szerzej rozstawionymi nogami, później można zacząć uczyć po prostu przechodzenia między nogami stojąc w miejscu. Kiedy to opanuje, ze slalomem nie powinnyście mieć problemu  🙂
EDIT: no i ważne jest żeby stosować smaczki za którymi pies dosłownie szaleje u nas to był kawałek sera albo parówki  😁
i tak przy okazji dorzucę dwie fotki moich dziewuch

Cad

i starowinka Heroinka  😉
Alladynka, a możesz dokładnie opisać co i jak robisz i jak się pies zachowuje? Albo nagrać? Ja z ciekawości wzięłam zwykłą karmę i z moimi dwoma kundlami spróbowałam. Pies jest bardzo lękliwy, nawet za piłką (a jest uzależniony) nie chciał przechodzić mi pod nogami ale nie miałam żadnego problemu z przeprowadzeniem go za karmą pod wysuniętą do przodu nogą. Oczywiście w stój. Podobnie z suką. Czy Twój pies umie podążać za ręką?
PumCass, Hera jest boska!

A my właśnie wróciliśmy do domu...
Kucza miała gastroskopię... zeżarła "na kominkach" wielką biurową pinezkę, a drugą zdążyłam jej wyjąć z gardła....
abre - Hm, z nagraniem mogę mieć problem ze względu na mój rozładowany aparat, ale postaram się opisać.
Najpierw ją nieco rozbawiam, powtarzamy nasze podstawowe komendy, bawimy się smakołykami. Potem staję powoli w rozkroku, mała nadal czeka. Macham jej najpierw smakołykiem przed nosem, a potem powoli ją naprowadzam na początek slalomu. Nadal wszystko w porządku, idzie szybko i pewnie. Jednak kiedy jest już dokładnie pomiędzy nogami i zaczynam ją namawiać na drugą część, czyli okrążenie drugiej nogi - nie, nie chce, całkiem traci ochotę na smaka i zaraz się wycofuje, chociaż zwykle za któregokolwiek przysmaczka z mixa mięsnych przysmaków firmy Maced dałaby się poćwiartować. Próbowałam zacząć slalom z drugiej nogi, ale wtedy w ogóle nie chce się ruszyć. Mój pies chyba ma dziwne obiekcje w związku z moją lewą nogą. 🤔wirek:
PumCass, nie słyszałam o tej sztuczce, ale czemu nie? Jak pomoże. 🙄 Prawda jest taka, że z tym slalomem męczymy się już dobry rok, więc jestem lekko pod jego względem zdesperowana.
Dziękuję za radę, idziemy na spacerek, coś zjemy i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.

Moje artystka. Obciąć się musimy.
PumCass robisz piękne zdjęcia, szkoda że tak daleko mieszkasz  😉, przy tej brzydkiej pogodzie mi żadne zdjęcia nie wychodzą...
Mazia, w Wawie masz wielu foto, choćby Wojenkę, ja w sumie też spod Wawy, jest Marta Baranowska i Marta Balicka.

Alladynka, ale stajesz z nogami rozstawionymi na boki jak w pajacyku czy wysuwasz jedną do przodu? Pies umie podążać za ręką? Nagradzasz każdy krok? A ze smaczków spróbuj coś naprawdę ekstra, jakąś parówkę, kiełbaskę, rybę, co pies kocha i rzadko dostaje. Tu jest bardzo ładnie pokazane co i jak robić

Mój pies nie przejdzie pode mną jeśli stanę w rozkroku. Boi się. Ale w sposób pokazany na filmie bez problemu większego.
abre, tyle że mój pies jest dość... specyficzny. 😉 Kiełbaska, parówka, kawałek sera, szynki - okej, zrobię łaskę i zjem, ale jak wymagasz za to czegoś to się odwal. Tylko te przysmaki są w stanie małą do czegokolwiek zachęcić.
No to już wiem, co robię źle. W rozkroku normalnym stawałam, uznałam, że wystarczy, bo Luna jest drobna i nie miałaby z takim przejściem problemu. Spróbuję z tymi nogami, jak mi się pies dobudzi, bo po spacerze i kilkunastu minutach nauki uznała, że to jeszcze nie pora na poważniejszą robotę.
Podążać za ręką umie - nie zawsze jej się chce, ale umie.
Laski, ucząc sztuczek opieracie się na wiedzy wyniesionej ze szkoleń, czy może posiadacie jakąś stosowną literaturę? Znaczy wiem, że można uczyć na wyczucie, ale chętnie bym się na czymś oparła 😉
abre , ale pieniążki  🙁
endurka - o mamo, czemu psa nie karmisz i musi zjadac pinezki! dobrze ze sie udalo - bo rozumiem ze przy gastroskopii nie tylko se poogladali ale wyjeli?

honey - na czuja, najczesciej wykorzystuje normalne zachowania psa, tylko je podkreslam i dodaje komende 🙂
Mazia dziękuje, miło mi  :kwiatek:
honey u nas wszystkie 3 wymienione przykłady 🤣 często podobnie jak ushia staram się wykorzystywać normalne zachowania psa, jeśli to nie pomaga staram się przypomnieć nauki wyniesione z obozów szkoleniowych. Jak chcę się zabrać za coś trudniejszego i nie wiem od czego zacząć, sięgam po książkę "101 psich sztuczek"  😉
A takie dorosłe (6,5 roku) i niemądre (albo takie mądre, że udaje niemądre, żeby wykorzystać moje słabości  :lol🙂 będzie się sztuczek uczyć?
W sumie w tym roku nauczyło się siadać w rogu windy  🤣, więc może nie będzie tak źle. A i żarte na smaczki i w sumie piątkę umie przybić, więc jakaś baza jest 😉
Dzięki za tytuł, poszukam w czeluściach internetu.
Psa niejako odziedziczyłam w pakiecie z chłopem i dopiero po 4 latach do mnie dotarło, że pies rządzi moim życiem i wzięłam się za dogtrekingi i i takie tam, a że mamy sporo problemów wychowawczych, to może sztuczki zrobią jej dobrze na głowę 😉

honey, według mnie szkolenie "sztuczkowe" z psem można zaczynać w każdym wieku, ja kiedyś w wakacje "agresywnego" i "głupiego" bodajże briarda w wieku ok. 14-15 lat nauczyłam paru sztuczek, teraz niestety psisko nie żyje, ale był doskonałym dowodem, że jednak się da - wystarczą chęci.
Honey, co ci szkodzi spróbować? Myslę że jakiś podstaw typu podawanie łapy, siadanie, kładzenie się to nawet niezbyt bystrego psa idzie nauczyć 😉
Znaczy mój niebystry pies daje łapy, przybija piątkę, siada, chodzi przy nodze (to jest ciężkie ćwiczenie...), jest odsyłalna na swoje miejsce, względnie potrafi 'zostać', przepuszcza mnie w drzwiach, w przedpokoju pokornie siada po wejściu do mieszkania i czeka na rozsiodłanie i nawet daje soczyste całusy. A i ma swój kąt w windzie  🤣
Ale teraz mnie na sztuczki wzięło 😉
Właśnie wygrzebałam w necie kilka pdfów i siadam do lektury 😉
Douglas zawsze uwielbiał konie. Jeździł ze mną do stajni, towarzyszył mi na placu podczas treningów.
Pewnego dnia mama go wzięła na spacer gdzieś za miasto i pies wbiegł na padok gonić kopytne. Jeden się wkurzył i go pogonił konkretnie. Od tamtego czasu minęło jakieś 1,5 miesiąca. Wczoraj zabrałam Douglasa do stajni a on na widok koni dostał ataku paniki. Trząsł się, wył i po kilku minutach musiałam wrócić do domu.
Chyba nie mam towarzysza na samotne wieczory u Siwego.
Nikt w temacie sikania nic?
nic na podłodze 🙂
moje też w szczenięctwie lubowały się w robieniu  tylko na dywan itp.

ushia, tak, pinezki wyjęte
a psy nie głodzone 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się