Forum towarzyskie »

PSY

dragonnia, ale chyba nie ma nic złego w tym, że wspominasz Dragona i że myślisz o nim nawet teraz, kiedy jest nowy pies. Przecież nie o to chodzi, aby ten następny całkowicie zajął miejsce tego, który odszedł. Wiadomo, fizycznie tak jest, ale ja zawsze mówię, że mam duże serce i pomieści się w nim mnóstwo miłości do mnóstwa stworzeń (ludzkich i czworonożnych). Mogę pamiętać i jednocześnie kochać tego psa, który jest teraz. Mojego Snupka nie ma już 4 lata, a ja nadal po nim beczę. Mimo, że kawał kanalii z niego był, a Lee jest od niego dużo mniej kłopotliwa.
Młody ma tendencję do wykazywania agresjii więc sporo pracy przed nami.
Rzucił Ci się do gardła, że uważasz psa za agresywnego? Przepraszam, szczeniaka za agresywnego? 😉
edit:

Myślę, że pies po prostu potrzebuje wychowania i pokazania, że nie podoba Ci się jak gryzie. Ale to normalne u szczeniaków.
Agresywny, czy po prostu używa czasem zębów?
Douglas potrafi pokazać kły gdy coś mu się nie podoba. Zdarzało się, że próbował ugryźć mnie w twarz (oczywiście nie pozwalam na to). I mimo wszystko nie powiedziałabym, że jest agresywnym psem 🙂


Ha! Zrobiłam duże BARFowe zamówienie w Intermarche koło mnie 🙂 W czwartek powinno już być.
dragonnia, u mnie też to świeży temat, wzięliśmy Diunę (już oficjalnie ochrzczona  😉 ) równo tydzień po tym jak odeszła Nona. Nie mogliśmy po prostu znieść pustki w domu, braku stukania pazurków na podłodze i takiego poczucia 'obowiązku', że z psem trzeba wyjść, nakarmić, etc.
Bardzo chciałam przygarnąć kolejną bidę, ale podświadomie się trochę bałam, że będę mieć jakieś filmy na bani. Mówię sobie, tak jak maleństwo - że Nony nie da się nigdy żadnym psem zastąpić, Diuna jest zupełnie innym, kolejnym psem, którego już bardzo kocham. I nie ma sensu porównywanie, bo tak jak koń - każdy pies jest inny 😉

Wczoraj, Dziewczynka po godzinie leżenia i chyba czekania "kiedy dostanę łomot?" wstała, zwiedziła kąty, zjadła najpierw z ręki mamy, potem z miski trochę jadła, skumała jak się je psie kabanosy (Serio, na początku w ogóle nie wiedziała jak chwycić! O.O) i wylegiwała się na dywanie. Na podwórku trochę pobiegała bez smyczy (mamy zamknięte bezpieczne podwórko - uprzedzając pytania :P) bo jednak sam widok smyczy ją stresuje i się boi. Zaczęła reagować na imię i merdać ogonem jak biegała za mną 🙂
Przespała całą noc grzecznie na kocu pod grzejnikiem, rano nawet przekonała się i weszła sama po schodach.
Uhh, deko mi ulżyło, bo od wczoraj czuję jakby mi ktoś ścisnął ręką górę żołądka... O.o
Niesamowite, jaki progres robią schroniskowe bidy po wzięciu ich do normalnego, spokojnego, kochającego domu! Moon, luuuuz, wszystko będze dobrze!
Zobacz jak się psica adaptuje, czy to nie niesamowite? 🙂

Ja sobie teraz ze śmiechem przypominam, jak 1-2 dni po wzięciu malutkiej Szardi stresowałam się, że 'nie chce wychodzić na dwór' albo 'piszczy jak wychodzę do łazienki'...  😵
Macie rację. Serducho pomieści każdego czworonoga. Dragon był moim pierwszym psem więc teraz to dla mnie całkowicie nowa sytuacja z pojawieniem się szczeniaka.

Jara, mały zachowuje się agresywnie jak jest u mnie na rękach, a ktoś próbuje go głaskać. Wczoraj moją Wetke tak traktował, potem mojego tatę. Niby szczeniaczek a obnazal ząbki i szczekal groźnie jak duży pies. Dlatego tak pomyślałam, że wykazuje tendencję do agresywneo zachowania.
dragonnia, za dwa miesiące powiesz "to zupełnie dwa inne psy, nie da się ich porównać" 😉
Jak trzy lata temu uśpiłam swojego psa to mówiłam, ze to był właśnie pies mojego życia, takiego podobno ma się tylko raz. I mówiłam "po co mi kolejny pies skoro już nigdy żadnego nie pokocham tak jak Nes". Dwa miesiące później pojawiła się zakała i teraz tego przygłupa kocham najbardziej na świecie. Każdego psa będziesz kochać, każdy zajmie trochę inne miejsce w Twoim świecie i sercu 😉 Z czasem przestaniesz porównywać jednego do drugiego.
Ot co JARA!
Moja mamcia ostatnio o swoim czarnuchu, że to jej pies życia i drugiego takiego nie trafi.
A ja pytam- poprzedni Dżino nie był psem życia i tym jedynym, wyjątkowym- ano był.
A poprzedni pierwszy Twój rasowiec Pegaz- no też po części był.
A wcześniejszy przebystrzak Bartek- no ten to był, to fakt.
😉
Wszystko z czasem...
Rozbroil mnie na atomy. Ta radocha jak wróciłam z pracy. Nie ma sensu porównywać, bo Draco jest całkiem inny niż był Dragon, czy nasz Max.
Zauważyłam, że Max pilnuje go cały czas, a Draco poczuł respekt i już zabkow nie pokazuje. I dobrze, stary i poważny pies pomaga w wychowaniu młodego. Narazie Draco popierdziela z gumowym kurczakiem i zaczepia Maxa do zabawy.
Przyszło do mnie dziś zamówienie z http://www.sklep.miesodlapsow.pl/: 5kg żołądków końskich i dwa serca końskie.
Zapakowane w karton, wyłożone styropianem. Paczkę nadali wczoraj. Mięso się nie rozmroziło, tylko rogi w dwóch paczkach już zaczynały topnieć. Plusem Bioska jest to, że ich paczuszki są małe i zajmują mniej miejsca niż wory Primexu. Jednak są to zbite bloki, które trzeba jakoś rozwalić. Do odmierzenia 200g żołądków na jutro użyłam pancernej deski drewnianej do krojenia i ciężkiego, rzeźniczego tasaka. Masakra.
Primex natomiast jest sypki, otwiera się worek i mięso się wysypuje. Jest mrożony bez dodawania wody, widać tam chrząski, kości, mięso. Natomiast w Biosku jest wszystko tak przemielone, że nic nie widać 😉 Żołądki końskie wyglądają jak zamrożone wymiociny. Do tego Primexowe żołądki nie śmierdzą, nawet rozmrożone są znośne. Natomiast jeszcze zamrożone żółądki Bioska cuchną niemiłosiernie, bałam się je zostawić w domu do jutra, bo jakby Buła poczuła to by mi drzwi wyważyła  😁 więc rozmrażają się na balkonie  😁

Niestety póki co będziemy musiały kupować te Bioskowe.



Odebrałam też zamówienie na suplementy Lunderland: mączkę z owoców róży oraz drożdże  💃
Jara, no masz u mnie flache. Co wieczór wrzuc mi taką fotke i kolacji nie tykam. W końcu dupsko schudnie. A swoją droga jak tam Buly wyniki?
Właśnie.. kolacja  😁 czeka na mnie pół faszerowanej cukinii  😂

Buły wyniki, mówisz o tej wątrobie czy o ostatnim uczuleniu?
Jeśli chodzi o wątrobę to wyniki były konsultowane z trzema niezależnymi wetami, z trzech różnych miast. Żaden z nich nie wiedział co powiedziała reszta. I wszyscy jednogłośnie orzekli, że nie są to duże odchyły od normy żeby w tej chwili się tym martwić, ale pies musi być pod kontrolą.
Natomiast ostatnia alergia to wszystko wina wołowiny, dlatego zaopatruję się obecnie w koninę i baraninę.  😉
Dzięki dziewczyny!

Dziś świętowały byśmy 13-ste urodziny.


Czuje się tak jakby ktoś mi nogę odrąbał, niby żyć się da, tylko to życie jakieś takie kulawe 😕
Pestka, dokładnie! To jest taka jakaś pustka, której nie można nazwać. Po prostu miota się człowiek z kąta w kąt, podświadomie szuka psa, a on już patrzy z góry... Dlatego, teraz twierdzę, że po wypłakaniu się najlepszą terapią jest nowa psina. Człowiek nie rozmyśla zbyt dużo, bo ma nowe serducho do kochania, a nawet jak chwile nostalgii się zdarzą... to to już aż tak nie boli. Bo jest dla kogo żyć.

Hiacynta, bingo! Wczoraj normalnie prawie się rozbeczałam, bo poszłyśmy na spacer (na smyczy!) po bocznych uliczkach - Boże, jak ten psiak się cieszył!  😍  Bardzo szybko skumała, że smycz nie zabija, grzecznie szła przy nodze. Czasem jeszcze ją znosi pod nogi  😁 albo zostaje deko w tyle i zmienia stronę (prowadzącego), więc trzeba uważać. 😉

Martwi mnie tylko trochę to, że... w zasadzie to co zje to nie pogryzie i potem oddaje. (poza kostkami i psimi kabanosami, bo je musi porzuć) jednak z drugiej strony wilki na wolności połykają upolowane mięso, potem zwracają i dopiero wtedy jedzą 'by strawić'. Może schroniskowe bidy też tak mają, skoro często gęsto muszą wcinać na wyścigi, żeby pobratymcy w klatkach nie zjedli ich porcji? Jak Wasze bidy się zachowywały?

Diuna co prawda nie była w klatce tylko w biurze pod stołem siedziała, ale z 3 innymi psiakami, więc podejrzewam, że było tak samo. Nona z kolei 4 pierwsze dni nie jadła wcale, uhh, każdy pies inny.

... A tyle zostało z naszego "twardego" postanowienia, że Diuna nie będzie leżeć na kanapach  🤣


JARA, nie jadłam jeszcze śniadania, zobaczyłam Twe foty... i uhhh, chyba na dziś mam dość mięsa wszelakiego  🤣
Moon, moja znowu czaiła się na miskę, jak nikogo w kuchni nie było to podbiegała, łapała w pysk ile się dało i uciekała w drugi koniec mieszkania. Teraz je normalnie przy misce, ale wystarczy jakiś hałas i od razu leży i się trzęsie, albo zwiewa z ogonem na brzuchu  🙄
Moon, póki co dajcie jej czas, musi sobie poradzić ze swoimi strachami, z emocjami. Jak się wyciszy, to pewnie i jeść będzie normalnie. Niestety, bardziej nie pomogę, moja akurat je od początku bez problemów. Za to ma inne schroniskowe "naleciałości" - nadal na gwałtowniejszy ruch, gwałtowne podniesienie ręki (broń Boże na nią, ot, czasem człowiek np. coś opowiada i gestykuluje) powoduje, ze się kuli. No i to nieszczęsne mijanie psów na smyczy - w schronie, podczas tego jedynego w tygodniu spaceru do lasu, wszystkie co do jednego rzucały się na siebie podczas mijania. Nagromadzenie energii, zaborczość wobec opiekunów - i mamy efekt. Pracujemy nad nią i jest dużo lepiej, ale do ideału, uuu - daleko 😉
Moon , jejku jaki pysio! śliczna psinka !
Mam pytanko do psiarzy z Wawy i okolic.
Gdzie najlepiej (Pruszków i okolice, bądź Wawa) zrobić RTG w kierunku dysplazji u psa?
Wiecie ile teraz takie RTG kosztuje +/- ?
agaEl, ok 250zł za biodra i łokcie. Psa się premedykuje do takich zdjęć aby nie było szans na minimalne poruszenie pacjenta.


http://www.wetlandia.pl/
rany ludzie, co Wy z tym miesem? miecho jak miecho, sami wegetarianie na sali czy jak 😉

Rudy nie jest schroniskowy a i tak polyka zarcie, jestem pelna podziwu dla mozliwosci psiego zoladka, bo jemu udaje sie "utrzymac" kawaly 10x5cm  🤔

jedynie z koscia gryzie, miekkie lyka
jakis czas mu kroilam na takie mniejsze kawaleczki, ale lykal tak samo, tyle ze nie zwracal bo male
JARA a jak chce zrobić przód ? bo pies kuleje na jedną łapę (raz jest lepiej raz gorzej). Po suplementach jest lepiej ale niestety z tym bywa różnie. On prawie cały czas dostaje suplementy (robie przerwy i znowu podaje). Teraz jest ogólnie lepiej. Pies jest sztywniejszy przy wstawianiu jak dłużej poleży, a później jak się rusza jest  lepiej, prawie nie kuleje.
Był już na zastrzykach p.zapalnych ale robiło się błędne koło 🙁 jak się lepiej czuł to mniej oszczędzał itd.. Naświetlanie soluxem w jego przypadku też pomaga ale to wszystko krótkotrwałe 🙁

Jest to Labrador ma 7 lat.

Macie podobne doświadczenia ? Bo ja pierwszy raz w życiu psiarza mam takie problemy. A psów już trochę miałam.



AgaEl, jak moje psisko złamało łapę to zostaliśmy skierowani do dr. Janickiego do Wawra, psiego ortopedy. Tam były robione wszelkie prześwietlenia i sama operacja. Złamanie było paskudne ale dr. Janicki psisko poskładał, jak pokazywał nam zdjęcia to wszystko tłumaczył, pokazywał co, gdzie i dlaczego zostało zrobione. Wiem, że ludzie i spoza Wawy dojeżdżali żeby właśnie u niego operować psy, jak przyjechaliśmy na zdjęcie szwów to w poczekalni był "pacjent" na kontrolę- york miniaturka po potrąceniu przez samochód- już po operacji, poskładany, ja sobie nie wyobrażam "składania" tych malutkich kosteczek 😲
Moje psisko się zrosło, biega i nie wygląda na niezadowolonego 😉
http://www.wawervet.com.pl/publish.html
agaEl, można też pojedynczo 🙂 Robiąc dwa masz pewność co się z tyłem dzieje, ale to Twoja sprawa. Musisz zadzwonić i zapytać o cene przodu (zapewne 100-150zł). Ważne żebyś trafiła do weta, który oferuje prześwietlenia w kierunku dysplazji i umie czytać te rtg. Oferuje np wpisy do rodowodów. Bo jest mnóstwo takich co prześwietla psy i 5 miesięczne wysyła na operacje. 😉

edit:
W Wetlandi leczą na pewno psy z Fundacji AST. Jak chcesz napiszę do Kasi i zapytam gdzie chodzą do ortopedy z psami, bo psy leczą tylko u dobrych wetów.

edit2:
Napisałam do Kasi z Fundacji AST, na pewno kogoś dobrego poleci 🙂😉
Dzięki JARA 🙂
Gdzie najlepiej zgłosić pseudohodowlę? Moja mama odkryła pseudohowowlę myśliwskich psów, różne wyżły itp. Z tego co mówi to są w małych klatkach, na zewnątrz ale i w piwnicy, zaniedbane, śmierdzi itp. Do tozu?
agaEl, dostałam odpowiedź! 🙂

Ja kocham Bissenika  😍

dr Igor Bissenik jest ortopedą i chirurgiem. Robi m.in. artroskopie.
ul. Puławska 509
Warszawa
http://weterynarzpulawska.pl/
Gdzie najlepiej zgłosić pseudohodowlę? Moja mama odkryła pseudohowowlę myśliwskich psów, różne wyżły itp. Z tego co mówi to są w małych klatkach, na zewnątrz ale i w piwnicy, zaniedbane, śmierdzi itp. Do tozu?

Do TOZu i do Skarbówki 🙂
Misskiedis, JARA dzięki 🙂

Nie ukrywam, że boje się najbardziej nowotworu kości ale niezdiagnozowany strach ma wielkie oczy.
Odezwała się do mnie także koleżanka, od której kiedys adoptowałam drugą sunię. Też chce mi w pewnym sensie pomóc bo ma różne znajomości w klinikach. W razie coś będe jeszcze konsultować. Na początku września będe działać z psem. Sierpień odpuściłam ze względów finansowych i temperaturowych bo niedawno mieliśmy +30 st.C No i nie miałam transportu by takie badanie zrobić, a głupi jaś+ temperatura+ pies ważący około 35 kg to na moje plecy za dużo.




nie wytrzymam i sie pochwale, chociaz nie moje. Matka Guerry urodziła 6 szczeniat http://bugari-acd-en.blogspot.com/2013/08/b-bugari-litter-born-on-20-21st-of-june.html
Szukam informacji na temat pracy psów przy ogólnie pojętych polowaniach, chodzi mi o różne typy użytkowania jak aport, wypłaszanie zwierzyny z nor itp. Zależy mi na dość obszernych, rzetelnych artykułach wraz z przykładami ras do tego typu pracy stworzonych... Ktoś, coś?  👀
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się