Forum towarzyskie »

PSY

JARA, jak kąpiesz dziewczyny to im zdejmujesz obrożę? Ja Maxa wykąpałam w czwartek i dopiero dostał obrożę, więc chwilowo mam z głowy!
W instrukcji było napisane, że jak trochę obroży zostanie to końcówkę obciąć. U nas nie było co obcinać 😀
powiedzcie, może znacie... gdzie najtaniej można kupic Orijen rybną dla psa?
Może macie jakieś dojścia do hurtowni... z Brunem będziemy kombinować z takim jedzeniem, ale to koszmarnie drogie, a po takich przejściach z nim naprawdę już nie mam kasy ;(
Po tym co tu przeczytałam to i ja kupiłam taką obroże 🙂 Mam nadzieje ze dobrze będzie działała.
A jak jest z chodzeniem do wody np na plaży ?
Jedziemy z zakałą rodziny do Kołobrzegu na tydzień i tak sie własnie zastanawiam 😉

Dziś zupełnie przez przypadek w gronie dalszych znajomych trafiłam na osobe która wie od kogo jest Demon i okazuje sie że jego mama to red nose a tata amstaff . To by wiele tłumaczyło  😁
JARA, jak kąpiesz dziewczyny to im zdejmujesz obrożę? Ja Maxa wykąpałam w czwartek i dopiero dostał obrożę, więc chwilowo mam z głowy!
W instrukcji było napisane, że jak trochę obroży zostanie to końcówkę obciąć. U nas nie było co obcinać 😀


Zdejmuje do kąpania (w wannie) i po wyschnięciu psa zakładam znów. Teraz w ogóle tak pozapinałam te odblaski, że nie będę mogła obroży ściągnąć  😁



I tak ogólnie rozpoczęłam znów sezon spacerowy 🙂 Zainstalowałam sobie w komórce Endomondo i rejestruje mi jakie pokonuje trasy. O ile bateria mi pozwoli w komórce to zobaczę ile km w to lato przejdę.
Dzisiaj dla testu wrzuciłam sobie (tzn przeszłam) trasę z przystanku na plac szkoleniowy (0-2), z placu na tramwaj (2-4).
Fajna zabawka, ciekawe kiedy się znudzi 😉
Rany, pojawiam się tu chyba tylko z wieściami weterynaryjnymi. Trafiłam w końcu do świetnej kliniki i pudel został przebadany. Rany, rozmawiałam z chirurgiem, anestezjologiem i jeszcze jednym lekarzem, było usg i inne bajery. Strasznie żałuję że tak późno się dowiedziałam o tym miejscu. Co się okazało - sikanie (a jest masakra) to wina przerośniętej prostaty, takiej baardzo przerośniętej. Z tego wzięło się zapalenie pęcherze, ale jest niewielkie. Dostał hormon w zastrzyku, antybiotyki w zastrzyku i doustnie przez tydzień i jeszcze coś, nie pamiętam co. We wtorek kastracja, chyba umrę ze strachu. Rozjeżdżanie się nóg to nie stawy, bo ma w bardzo dobrej kondycji, a kręgosłup i niewiele można pomóc. Dobrze, że nie wpakowałam się w podawanie b. drogiego leku w poprzedniej lecznicy. No i ma nie chodzić po schodach, a u nas trzecie piętro bez windy - czy ktoś powiedzieć, czy do znoszenia i wnoszenia go nada się taki transporter?
http://allegro.pl/transporter-dla-psa-kota-otwierany-zabawka-tanio-i3183783199.html

Puyol ma 55cm długości i waży 7kg. Może polecicie coś innego?
Dzionka nasz psy mogłyby sobie "przybić łapkę"  😉 mają te same schorzenia. U nas kastracja prawie całkowicie wyeliminowała popuszczanie moczu, pies był późno kastrowany, ale zniósł wszystko świetnie. Tylko kręgosłup czasami dokucza, szczególnie podczas zmian pogody widać, że gorzej mu się chodzi, nie ma już ochoty na dłuższe spacery, czasem tylna łapa mu drży, ale nie przeszkadza mu to w normalnym funkcjonowaniu - no może jedynie ogranicza wskakiwanie na łóżko z czego jest bardzo niepocieszony 😉
koola, o proszę, zagubieni bracie bliźniacy 😉 U mojego bym tego popuszczaniem nie nazwałam - on leje strasznie dużo i często... I tak samo z tymi nogami, na pogodę bardzo reagują. Szkoda, że mi go w tym schronisku 3 lata temu nie wykastrowali tak jak prosiłam 🙁 Teraz na 16te urodziny ubędzie mu jajek 😀
A my prosimy o kciuki...
Leyla od wczoraj 11 w nocy można powiedzieć walczyła o życie. Trafiła do kliniki w stanie krytycznym, splątanie, ślinotok, cała się trzęsła. To w jakim stanie zastaliśmy mieszkanie było jakimś koszmarem i nie wyobrażam sobie jak musiała cierpieć. Jest po gastropeksji a jeszcze wcześniej była sondowana.
Trafiła na szpital z początkami skrętu żołądka i jak się potem okazało zatkanym odźwiernikiem. Operacja trwała 2,5h a jeszcze wcześniej sondowanie przez ponad godzinę. W tej chwili jest już wybudzona byliśmy u niej już 3 razy widać, że cierpi ale mamy nadzieję, że będzie silna.
Proszę trzymajcie kciuki i przepraszam za chaotyczną wypowiedź ale do tej port trzymają się mnie nerwy i zmęczenie ;(
MoniaaA, matko, wiadomo od czego taki koszmar? Współczuję ogromnie 🙁
MoniaaA, ten pies to ma chyba całe życie pod górkę.. jak już jeden koszmar się skończył to i tak dalej jakiś pech ją prześladuje.. trzymajcie się!!
MoniaaA trzymam kciuki za sunię!

Warszawiaki - Na Bemowie od ponad tygodnia trwa akcja pt. "polowanie na Czekoladę" - Czekolada to sunia, która nieszczęśliwym trafem wysmyknęła się z szelek i uciekła tuż po adopcji. Piesio jest przerażony i bardzo nieufny, przez co od ponad tygodnia właśnie nie daje się złapać i zamieszkuje krzaczory w okolicach Lazurowej/Szeligowskiej. Dzisiaj, 23/04/13, o 17:30 jest zbiórka chętnych do pomocy w polowaniu - może ktoś z Was ma czas i chciałby pomóc złapać biednego piesiuta? Z tego co wiem jest podkładany sedalin w jedzeniu i klatka łapka, ale ciągle jakieś przeciwności losu nie pozwalają piesa schwytać - a to sedalin nie zadziała w czas, wczoraj też jacyś gówniarze podpalili krzaczory w których zamieszkała Czekolada. Ale ona ciągle żyje, jest tam, nie można więc się poddać!
Więcej info na facebook.com/PSYgarnij. Akcję koordynują moi znajomi.


A wracając do tematu kleszzczy - wczoraj zamówiłam Foresto, ale nie jestem do końca przekonana do tego pomysłu. Znajomy mi wspomniał, że stosuje jakieś krople na A i od paru lat jego psiur nie złapał ani jednego kleszcza. Wizja noszenia przez psa obroży przeciwkleszczowej non stop przez parę miesięcy niestety mnie mocno odstręcza :/ ale oczywiście spróbuję, zamówienie poszło.
Hiacynta, a znajomy ma psa długo czy krótkowłosego? U mnie sąsiadka zakraplała krótkowłose i było wszystko dobrze, mój kudłaty zbierał wszystko, co łaziło po okolicy.

Dzisiaj ściągnęłam z suki kleszcza (łaził ale obok był ślad po ugryzieniu), niestety wypadł mi z ręki (jakaś nieprzytomna dziś jestem) i spadł mi na włochaty dywan. Mam cichą nadzieję, że nażarł się substancji z obroży i gdzieś tam dogorywa. Popsikałam to miejsce sprejem na pająki i inne stawonogi.

My chwilowo mamy Kiltixy ale zamieniamy na Foresto - Kiltixy nie są wodoodporne a suka poczuła w sobie geny labradora i każda kałuża, bagno i rów melioracyjny należy do niej.
Krótkowłosego - ale z drugiej strony czytałam gdzieś, że na długowłosych obroże też tak se potrafią działać, bo nie przylegają dobrze do skóry...
ja mam długowłosego i jeszcze z cholernie gęstym podszerstkiem i foresto jest najlepszym co mieliśmy.
Cały poprzedni sezon bez kleszcza, a w tym też już zaobrożowani  😅
Like! 😉
ja mam długowłosego i jeszcze z cholernie gęstym podszerstkiem i foresto jest najlepszym co mieliśmy.
Cały poprzedni sezon bez kleszcza, a w tym też już zaobrożowani  😅


Ja dzięki Tobie właśnie mam Foresto drugi rok. Pies o sięrsci haszczaka po kroplach z KAŻDEGO spacery przynosił kleszcze. Wodoodporna obroża zaprzestała tego procederu 😉
Dzięki dziewczyny. Wiadomości 'z frontu walki' są niezłe. W nocy obyło się bez ekscesów, rano nie miała temperatury, wyszła na siku i ponoć całkiem nieźle sobie radzi. Jedziemy do niej niedługo mam nadzieję, że będziemy mogli ją zobaczyć. Ale o kciuki nadal prosimy...

edit. co do kropli i obroży, my cały tamten sezon na Advantixie w przeróżnych warunkach i jestem bardzo zadowolona, z tym, że mój pies nie kąpie się w jeziorze czy innych zbiornikach
Krótkowłosego - ale z drugiej strony czytałam gdzieś, że na długowłosych obroże też tak se potrafią działać, bo nie przylegają dobrze do skóry...


guzik prawda 😉 mój pies nosi obrożę i nie złapał ani jednego kleszcza a jest długowłosy (jedynie w tamtym roku miał krople) 😉 wystarczy dobrze dopasować obrożę, foresto ma na tylę dobre opinie, że warto zainwestować, wyjdzie nawet takiej niż krople
Super, dzieki za opinie 🙂
oj tak wychodzi taniej!!! Za krople płaciłam ok 29 zł co 4 tygodnie, a tu za obrożę zapłaciłam niecałe 90zł.
oj tak wychodzi taniej!!! Za krople płaciłam ok 29 zł co 4 tygodnie, a tu za obrożę zapłaciłam niecałe 90zł.


no dobra ale "sezon" na kleszcze trwa 6-7 miesięcy, ja w tamtym roku wydałam na krople 120 zł (6 miesięcy stosowania) a foresto kupiłam za 70 zł
bajaderka-zorro, w którym regionie kraju? Kleszcze pojawiają się zaraz po stopnieniu śniegu i znikają późną jesienią (zależy od temperatury).
Wrocław.

Jak zima ciepła to i zimą są kleszcze. W tym roku którejś z dziewczyn zimą koń przyniósł.
JARA, mój! śniegu pełno było, a Kary miał kleszcza pod derką!
ja te 6-7 miesięcy podałam tak na oko, u nas to tak różnie i zależy w jakich częściach miasta, zazwyczaj kleszcze widzę od kwietnia do końca października, z tym że ja zbytnio po polach nie biegam z psem 😉
JARA, pod Wawą kleszcze pojawiają się w marcu (w tym roku na szczęście później) i są do listopada. Jakbym nie liczyła wychodzi 8-9 miesięcy. A jak odwilż przyjdzie zimą to się potrafią przecknąć i na psa wejść. 6-7 miesięcy to pobożne życzenie 🙂
W porównaniu do innych obroży moim zdaniem Foresto wyprzedza inne: długością działania, wodoodpornością, skutecznością działania oraz tym, że jest bezzapachowa.
Moim zdaniem Foresto jest do dupy. Serio. Przestałam kupować do gabinetu odkąd mi ludzie z kleszczami pod obrożą w ilościach hurtowych zaczęli przychodzić. Lepszy Kiltix o 675%  😉
Chyba, że wrocławskie kleszcze są modyfikowane genetycznie.
Znajoma co pracuje w zoologicznym też mówiła, że klienci narzekali na Foresto i wolą krople czy coś innego. A też Wrocław. Dlatego napisałam jak ktoś nie przetestuje to się nie dowie  😀iabeł:
Też mam wrażenie, że to zależy od regionu. U mnie Kiltix sprawdza się dobrze - znajduję czasem kleszcze wbite ale są martwe lub strute, trochę łażących. Psy kilka razy w tygodniu są na 1,5 h spacerze w lesie i na łąkach. Ale wystarczyło pół godziny w podmiejskim lasku w Wielkopolsce i z psów zebrałam kilkanaście kleszczy.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się