Mam zagwozdkę dotyczącą gryzaków. Młoda jest na etapie "uwielbiam gryz, gryzę prawie wszystko"- i wprost uwielbia prasowane kości (ze skóry wołowej). Czy są jakieś ograniczenia w dawaniu tego typu gryzaków czy pozwolić jej na gryzienie i jedzenie ich do woli?
emi z autopsji potwierdzić niestety nie mogę, ale słyszałam, że kości prasowane itp w dużej ilości mogą powodować problemy żołądkowe, więc może lepiej zastąpić jej "prasowanke" normalną wołową lub cielęcą kością do obgryzania? Na pewno mała będzie miała z niej tyle samo radości - jak nie więcej 😀 a jak tam zdrówko małej?
Wojenka ale to pasta na kamień jest?? gdzie to można kupić? szukam pasty co prawda dla kota ale może jest gdzieś koci odpowiednik? a w wątku kocim jak narazie cisza więc zaczęłam szukać tutaj,
Czy jak mój zwierzak ma kamień to taka pasta coś da?? czy tylko już zostaje weterynarz i czyszczenie? Może ktoś się wypowiedzieć? :kwiatek:
Edit już znalazłam mam nadzieję że u kota się też sprawdzi🙂
kalaarepa, zależy jak zaawansowany ten kamień. Ja już dwa razy ściągałam psu kamień (za pierwszym razem wraz z 8 zębami), mimo mycia zębów i specjalnej karmy po pierwszym zabiegu...
Dzionka jeśli to nie problem czy możesz mi napisać ile taki zabieg kosztuje? wydaję mi się że coś koło 180zł ale mój mąż się kłóci że pani wet powiedziała że 40zł i już teraz zgłupiałam. Muszę zrobić dziś zamówienie a już za późno żeby dzwonić do mojej kliniki, może być na pw oczywiście
JARA dzięki, ja mam dwa koty do zrobienia co prawda a nie psa (napisałam tutaj bo w kocim cisza a muszę dziś zamówić karmę i dodatkowo pastę).. ale to jeszcze bardziej wskazane żeby to robić pod narkozą, chyba pies jest bardziej tolerancyjny niż kot. JAk narazie chyba kupię im tą paste a jak nie podziała to zaczne zbierać tą bajońską sumę na dwa koty.. ale cóż brałam zwierzaki to trzeba dbać i brać za nie odpowiedzialność🙂
PumCass Z chęcią kupowałabym naturalne kości, gdyby nie był taki problem z ich dostępnością (mówię o świeżych). Niby Poznań duże miasto a jak idę do mięsnego to i pytam o kości wołowe to patrzą na mnie dziwnie 🤔wirek: To samo z kurzymi łapkami, obeszłam chyba 20-30 sklepów! 🙇 W końcu te ostatnie mama mi załatwiła w moim rodzinnym miasteczku, ale o ile łapki mieszczą się mi w zamrażarce to o przechowywaniu kości wołowych mogę pomarzyć 🤔 Alternatywą są chyba kości wędzone, które można zamówić przez internet. Bura po prasowanych kościach, odpukać, póki co nie miała żadnych rewolucji, ale może faktycznie trochę ją z nimi ograniczę. Dzięki za opinie! :kwiatek: A zdrowie małej dopisuje, daliśmy jej ta potrójna dawkę aniprazolu. Jak wyczytałam na ulotce "Leczniczo aniprazol® podaje się w wymienionej wyżej dawce przez kolejne trzy dni". Nie wiem dlaczego wcześniej nam o tym wcześniej nie powiedzieli...
A moja 5letnia sunia labradorka przeszła wczoraj zabieg sterylizacji. Nie przespałam całą noc. Obecnie też chodzi z miejsca na miejsce,pilnuję żeby nie wskakiwała na łóżka czy też do klamek.Przykro mi się patrzy,ale przynajmniej już cierpieć nie będzie z cieczkami i nie będę musiała się martwić,że jakiś pies ją pokryje.W poniedziałek idzie na zabieg kolejna sunia.
Dziewczyny znacie jakieś sposoby na pękające przy obcinaniu pazury? Moja suczka ma bardzo delikatne, przez co pękają czasami wzdłuż gdy obcinam 🤔 Jakieś witaminy? Tak czy siak muszę iść niedługo na szczepienie do weta, ale może macie doświadczenie z czymś takim 😉
nasicc u mnie podobnie było. Musisz przeboleć jeszcze dzień-dwa i już będzie całkiem dobrze. Rozie psu nie tnę, bo sam sobie ściera, ale tak z doświadczenia przy kotach to przede wszystkim porządne i ostre cążki/obcinaczki.
Czy picie własnego moczu (szczeniak, czasami zdarza się zlać na podłogę i jeśli nie podlecę wycierać wystarczająco szybko, to zaczyna wylizywać) może świadczyć o jakichś niedoborach?
powiedzcie mi, czy Wasze psy też mają największą melodię do picia wody na noc?
Moja szczeniorka ostatnio ma taki system, żeby wieczorem szaleć i na noc się ożłopać. Efektem tego jest oczywiście nocne lanie w domu, co mnie oczywiście wkurza. Jak tylko słyszę z sypialni, że się opija, to już nie mogę spać, bo wiem, że od rana będę jeździć na mopie 😤
Stary z koleii ma inną fanaberię - jest wiecznie nienażarty... Efektem czego, gdy widzi, że kręcę się w kuchni (a nie daj Boże, w porze jego żarcia), nie pójdzie się odlać, choćby pękł, bo może coś straci i przegapi jakiś okruch...
Widzę więc, że siedzi i mocz mu kapie, nakapał już kałuże, ale nie pokaże, że wyszedł by na dwór. Wywalam go więc na taras, a on zamiast iść i się wyszczać, to siedzi pod tymi drzwiami i kapie... dopóki nie wchłonie michy, nie odejdzie 🤬 jak zeżre, to łaskawie idzie się odsączyć, ale mocz już mu oczy zalewa 🙇
wściekają mnie no :/ a do tego Szajba wciąż kuśtyka, jedzie na TK w wolnej chwili, bo przecież musze wiedzieć czy podołanowym zadaniom czy nie 😉
mam też pewien plan na ten rok i stąd pytanie - czy ktoś importował kiedyś psa i może napisać mi jakie są koszty przelotu dla takiego malca z USA?? 😀iabeł:
[quote author=Rozie link=topic=32.msg1682798#msg1682798 date=1360361383] Właśnie cążki mam ostre, staram się to robić na prawdę delikatnie i nie obcinać za dużo a i tak zdarza się właśnie, że pękają :/
Nie pytam o to czy ostre tylko czym. Bo moze zgniatasz tego pazura. [/quote] Masz odpowiedź - cążki. [quote author=bajaderka-zorro link=topic=32.msg1683018#msg1683018 date=1360419474] Właśnie cążki mam ostre, staram się to robić na prawdę delikatnie i nie obcinać za dużo a i tak zdarza się właśnie, że pękają :/
Endurka, to jakiś piekielny plan 😁 Jeszcze Ci mało? 😉 Z tego co wiem, to koszty przedstawiają się mniej więcej tak: cargo z Chicago do W-wy przez firmę Dorcell 1500 usd + 500 pln, dodatkowo w USA 85 usd za zaświadczenie wet. fed. i ok. 75 usd za klatkę + należy opłacić podatek na miejscu.