Sierra, dobra karma ma zawsze sens. Mogę Ci dać trochę Orijena (ale tego dla dorosłych) na spróbowanie. Akurat mamy reda.
Szukam kogoś, kto zająłby się moimi psami przez weekend 24-26 lutego. Ewentualnie jednym. Znacie kogoś, kto mógłby się podjąć (okolice Warszawy). Mogę zaproponować nocleg, pełną lodówkę i oczywiście coś za fatygę (do uzgodnienia). Nie wiem zupełnie gdzie szukać takich osób, no i szukam kogoś sprawdzonego, komu będę mogła zaufać nie tylko w sprawie zwierząt. Może ktoś z Was by się podjął?
Abre byłaym chociaż za garstkę naprawdę zobowiązana :kwiatek: Zwłaszcza że Oriena rozważam 😉
Właśnie Orijen, Acana (słyszałam, że się pogorszyła, prawda li to?), Wolfsblut, Taste of Wild? Dobre, nie dobre? Co byście poleciły?
Jara dzięki za link do Fish4Dogs, ale aktualnie pies przyciął się na rybne, więc prawdopodobnie zamówię próbki, bo teraz martwię się, że rybne będą przez dłuższy czas na cenzurowanym.
Właśnie Orijen, Acana (słyszałam, że się pogorszyła, prawda li to?), Wolfsblut, Taste of Wild? Dobre, nie dobre? Co byście poleciły?
Wszystkie dobre, każdą bym poleciła 🤣 O pogorszeniu Acany nic mi nie wiadomo ale ja podaję li i jedynie rybną, nie wiem jak inne.
Co do wyjazdów i gotowania....Oczywiście zależy od długości i warunków wyjazdów ale ja osobistycznie nieraz jechałam z psem gdzieś na weekend albo i dłużej i po prostu albo przygotowywałam kombo żarcia(gotowane i/lub surowe) na cały wypad i brałam w formie mrożonej(dłużej się przechowa, nim się rozmrozi itp) albo i świeżej, nie było dla mnie problemem karmić tym psa na wyjeździe.Z kolei jak na długo to zakładam, że jednak ma się wtedy dostęp do lodówki.A jak nie-puszki, suche, ludzkie żarcie, cokolwiek.Psu się nic nie stanie w wyjątkowych okolicznościach.Ten tydzień czy dwa może sobie nawet powybrzydzać nad suchym, nie wycieńczy się 😉
Blow niestety, nie znam się za bardzo, uważałam, że Royal czy Pro Plan to już na tyle wysoka półka, że "wystarczy", biorąc pod uwagę, że moje poprzednie psy (karmione przez rodziców, nie interesowałam się tym i nie miałam na to wpływu leciały na supermarketówkach). Tymczasem okazało się, że szukam jeszcze półki wyżej i tutaj już jestem zupełnie zielona.
Przychodzi Ci coś jeszcze do głowy ponad wymienione? 🤔
Sierra, Royal i Pro Plan to .. średnie karmy. Według mnie ich skład ma wiele do życzenia. I jak Pro Plan jak cię mogę cena jest znośna, tak Royal 7kg za ponad 150zł to jakaś masakra.
Możesz spróbować na lepszych karmach, na mięsnych karmach, nie dowiesz się nigdy, póki nie spróbujesz. Niestety jest też taka możliwość, że możesz kupić karmę nawet i Ziwi Peak 15kg za 600zł, a pies jej nie ruszy.
No dobra, ok, ok rozumiem i przyjmuje do wiadomości.
Czyli z wymienionych, co bym nie zamówiła, powinno być ok składem i jakością? Bo "nęci mnie" Acana Puppy Large. Czy martwić się, że jest na kuciacku? 😉
Sierra, Acana (oraz Orijen, bo to jedna firma) zarzeka się, że ich drób jest wolny od hormonów i antybiotyków. Ale kiedy pies ma alergię na białko kurczaka to i Acana nie pomoże. Wszystkie powyższe karmy są według mnie zajebiste.
Pokemon chcesz mi wyjaśnić jakiś mechanizm, czy tylko łapiesz za słówka? Bo jak to pierwsze, to chętnie poczytam, jak to drugie to... sorry, sorry: nie jest już dość zmotywowany, aby zechciał przyjąć ową karmę doustnie co może świadczyć o braku uczucia głodu lub braku motywacji właśnie.
Blow niestety, nie znam się za bardzo, uważałam, że Royal czy Pro Plan to już na tyle wysoka półka, że "wystarczy", biorąc pod uwagę, że moje poprzednie psy (karmione przez rodziców, nie interesowałam się tym i nie miałam na to wpływu leciały na supermarketówkach). Tymczasem okazało się, że szukam jeszcze półki wyżej i tutaj już jestem zupełnie zielona.
Pytasz o wymieniane przez Ciebie to Ci mówię, że wszystkie, które wymieniasz są super. Royal i Pro plan....są lepsze karmy od nich(choć gorsze MARKETINGOWO)-np te wymieniane 😉 Dajemy Ci do zrozumienia, że kombinujesz w dobrą stronę( TOTW, Acana, Orijen, etc.)
Sierra a jak jest u Was z hierarchią? Bo to też może mieć znaczenie... Czy zabierałaś kiedyś miskę, gdy pies ją olał czy raczej "prosiłaś" go by zjadł?
Jeżeli pies nie zje tego, co dostaje, nieważne, czy jest to Orijen czy Pufi, powody są dwa: 1/właściciel wydziwia - tutaj można wrzucić wszystkie przewinienia, typu miska stoi 24h/dobę z żarciem, itp, itd 2/pies wie, że są inne ewentualności=dostanie co innego, w sumie można to wrzucić do punktu nr 1. Zawsze jest to problem z właścicielem. Nigdy z psem. Jeżeli oczywiście mówimy o psie zdrowym.
Mój wydziwiał, bo nigdy wcześniej suchej karmy pewnie nie jadł. Zanim go wzięłam do domu, żywił się przez jakieś 2-3 miesiące tym, czym inni go dokarmili a wcześniej... kto wie. Jak go zgarnęłam do domu to nawet ugotowane mięso wypluwał. Do dziś surowego nie zje, za to wszystko co śmierdzi jest ok. No i pieczywo, nie widziałam jeszcze psa tak świrującego na widok suchego chleba. Daje mi to pewne podejrzenia na temat tego, czym był w przeszłości karmiony. Pełna miska też na niego cały dzień nie czekała - po kilku minutach była zabierana, dostawał ją na kolejny posiłek. Jadł z musu. Myślę, że nie zawsze probllem leży jedynie po stronie właściciela.
oj tam, Pokemon mowila o "normalnych" psach, wychowywanych przez ludzi od szczyla a nie od przypadkow losowych 🙂 Moje wlasnie pobily rekord, tydzien nie chca tknac karmy. Tzn chca, ale nie swoja. Bo suka dostaje juniora a czycha na miske Orsa (adultowa), a on nie chce adulta tylko czai sie na juniora 😵 Mysle ze jutro zjedza nawet trociny 😀iabeł:
Hehe, głąbiaki 😁 Ja chyba Wam kiedyś nagram film jak Ruda pochłania swoją miskę...To będzie baaardzo krótki film. Jak jest u nas więcej psów, to Rudej dajemy jeść jako pierwszej i na osobności, to ją zwalnia o kilka sekund 😂
U mnie został już tylko rytualny przegląd misek. Bo przecież "w tej drugiej" na pewno jedzenie jest lepsze 😉
Też psy rozdzielam, miski stoją jakieś 3 m od siebie, w dwóch otwartych pomieszczeniach. Pies dostaje jako pierwszy. Kiedy dostawała suka, to za bardzo się rządziła, próbowała psa od jego miski odpędzić. Przy okazji chłopak też nauczył się szybko pochłaniać żarcie 😉
Sierraa jak jest u Was z hierarchią? Bo to też może mieć znaczenie... Czy zabierałaś kiedyś miskę, gdy pies ją olał czy raczej "prosiłaś" go by zjadł?
Omatkoboskoczęstochowsko, nie mogie....
Ja też nigdy nie mam problemu z szamaniem michy, EVER! Dobry pies to głodny pies 😀iabeł: Jedyne czego mój(wszystkożerny) pies nie tknie i od czego się doopą odwraca to Purina-on wie jaki to szit 😉
Okolice Wójcic, Oławy namierzono długowłosego ONKa w kagańcu, ale bez obroży. Pomimo wycieńczenia uciekał od ludzi. Zakładamy optymistyczną wersję, że komuś uciekł na spacerze. Biegł poboczem drogi z kierunku Brzeg Opolski na Oławę i Wrocław. Może ktoś pozna tego psa, może ktoś szuka?
Szukam kogoś, kto zająłby się moimi psami przez weekend 24-26 lutego. Ewentualnie jednym. Znacie kogoś, kto mógłby się podjąć (okolice Warszawy). Mogę zaproponować nocleg, pełną lodówkę i oczywiście coś za fatygę (do uzgodnienia). Nie wiem zupełnie gdzie szukać takich osób, no i szukam kogoś sprawdzonego, komu będę mogła zaufać nie tylko w sprawie zwierząt. Może ktoś z Was by się podjął?
hmmm.... nawet ja bym się skusiła na pilnowanie Twoich zwierzaków... z tym że 28 mam obronę 😲 a one są domowe czy podwórkowe? ;>
Pies nie jest dokarmiany niczym poza łyżką alg w jogurcie naturalnym co rano. Jak nie zje w ciągu 15-30min (zależy jak bardzo się krzątam), miska jest zabierana. Je dwa razy dziennie, o tych samych porach. Nie je? Miska znika.
Kiedyś, póki jadł chętnie, dostawał między posiłkami żwacze, kurze łapki itp teraz ma wszystko obcięte do zera. Bo nie je.
Tyle, że z nim nie jest problem w hierarchii, tylko w tym, że w domu suchego nie tknie, idzie na spacer/ze mną do stajni itd i "odkurza śmieci". Wszystko. Bez zbędnej celebracji. I już głodny nie jest. 🙄 Więc prawdopodobnie dostanie kaganiec, bo już nie wiem co robić...
To masz wytłumaczenie. 🙂 Miałam twardziela - właściciela, ale pies był też twardy - wytrzymali prawie cztery dni walki o miskę. Ale to byli rekordziści. Pies typu owczarek ważący 67 kg. Miał zapasy.
Ja niestety mam psy, które zeżrą wszystko. Pies, który jest na zewnątrz to wie, że jak nie zje, to przyjdą koty i będzie pozamiatane 😁 A suka - wysterylizowana, no to wiadomo - samojezdny odkurzacz najnowszej generacji.
Niestety nie umiem go oduczyć tego odkurzania. A żre wszystko, łącznie z koralikami z podłogi, kotami kurzu (np. w stajni), i innymi atrakcjami czy to jadalnymi czy nie. Ja go pilnuje i jakoś to funkcjonuje, ale rodzice są bezradni. Jako szczeniak, żarty, nauczony był, że jak coś złapie w twarz to wolałam go a on przybiegał się pochwalić oddawał i za to dostawał smaczka. Teraz zawołany przybiega, ale "w locie" połyka. Motywacji do oddania za smaka zero. Ile razy się zakrztusił i myślałam, że po psie, to tylko ja wiem... podobno te psy to są tacy śmieciarze, wywodzą się z podwórkowych burków, które żywiły się tym co znalazły i odpadami/zlewkami z domu/obory (dosłownie). I mają to mocno w genach zakodowane. I żre: patyczki, robaki, odchody... nie mam juz siły do niego.
Więc kaganiec. Poradzono mi też obrożę elektryczną i oduczanie go impulsami dla jego własnego bezpieczeństwa, ale boje się, że brakuje mi kompetencji aby zdziałać tym coś dobrego.
Chyba, że macie jeszcze jakiś pomysł na oduczenie go?