mils jak marzy Ci się jakkolwiek sport to warto pracować od samego początku. Fundamenty pracy są dla każdego sportu podobne, skupienie, samokontrola, nagradzanie itd warto je zrobić z maluchem, pomogą nawet w codziennym życiu 🙂 Ja korzystałam z metod Asi Hewelt i to teraz bardzo procentuje.
mils, popieram dziewczynkę. Podstawy obi są super dla malucha. Raz, że dają fajne fundamenty do dalszej pracy, a dwa, pozwalają zmęczyć umysłowo małego potworka, jak jeszcze na inne sporty jest za wcześnie. Ja brałam psa do agility, ale właśnie w pierwszych miesiącach robiłyśmy sporo obi i to naprawdę dużo nam dało. Trenowałyśmy z Klaudią Szymańską, która pracuje tymi samymi metodami co Asia Hewelt i również bardzo polecam 🙂
tulipan Asia jest dla mnie najlepsza, u Magdy też byłam. Magda bardziej skupia się na emocjach psów, emocjach teamu, dobiera metody do psów, dużo kombinuje. Asia za to jest bardzo precyzyjna, podaje swój przepis na wszystko, me jedną metodologię ale za to uniwersalną i przejrzystą, ja lubię takie podejście, sukcesy jej psów i zawodników też mówią dużo.
też popieram treningi 😀 ja chodzę na zajęcia agility ale robimy podstawy podstaw, na obi chcę się w styczniu wybrać, żeby mieć trochę pracy domowej. Na wiosnę mamy mieć semi frisbee z tymi samymi dziewczynami co ostatnie, na którym Cho był socjalizacyjnie, rozmawiałam z Agnieszką i mówiła, że wtedy spokojnie będę mogła być już z psem i robić podstawy. A w lipcu ma być semi z Paulą Gumińską z motywacji i poluję 3🙂
W ogóle to moje obawy w temacie ćwiczenia posłuszeństwa z Sigi były totalnie niesłuszne. Wiadomo, że to dopiero podstawy podstaw, ale pies ma tak autentyczną zajawkę z wykonywania poleceń i traktuje to jako świetną zabawę. Ostatnio stopień łazienkowy wygrał z szarpakiem 😉
Florcik, my rozważamy operację oczu u 14-15 letniego psa i wiek zdecydowanie przeciwwskazaniem nie jest, przynajmniej u naszego weta (internista). Po świętach będziemy konsultować u okulistów.
O kurczę, myślałam, że ze szczylkami to tylko do przedszkola i na jakieś podstawowe szkolenie się chodzi. 😡 Dla mnie Karmel nie jest najprostszym psem, dlatego bardzo chcę z nim chodzić na różne takie rzeczy, ale póki co blokują nas szczepienia. 🙁 Swoją drogą, ogarnia któraś z Was region lubelski i mogłaby polecić kogoś, do kogo można ze szczylkiem chodzić na takie fajne rzeczy? :kwiatek:
mils, ze szczylem to od razu na 'wszystko' można. Robi się po prostu rzeczy, które go nie obciążają niepotrzebnie. W Krk np mamy szkołę obi, która ma szczeniaczkowo obikowe. Z resztą Zuza też prowadzi szczeniaczkowo agilitowe. Już na pierwszym spotkaniu (akurat na treningach otwartych) Cho biegał przez tunele, chodził po płaskim kawałku palisady, przechodził przez rozrzucone tyczki i uczył się 'obejścia'. Teraz mamy już obchodzenie fajnie zrobione i zwiększamy stopniowo odległość mnie od obiektu obchodzonego, wprowadziłam też obieg mnie przed rzutem czegoś, na przyszłość do frisbee, uczymy się też 'kuku' samokontroli itp. W sobotę jadę na godzinkę na weryfikację wiedzy i po nowe zadania domowe 😀 Wiadomo, trzeba szczeniakowi pozwolić być szczeniakiem, ale na wiele sposobów można mu męczyć głowę treningiem 😉 ja to chyba bym miała mieszkanie w strzępach, gdybym codziennie nie pracowała z burkiem. Niesamowite jest to jak błyskawicznie się uczy o_O A w Lublinie masz Zorę, która szkoli Agility, jak nie do niej to na pewno zna kogoś z obi 😉
mils Agnieszka Filar w Lublinie chyba prowadzi zajęcia z posluszenstwa klik. Osobiście nie znam, tyle co na filmikach ale podoba mi się jak pracuje ze swoimi psami.
mils też dużo dobrego słyszałam o Agnieszce 😉 Obserwuj też wydarzenia w Active-dogu,często dziewczyny organizują jakies semi,ostatnio była właśnie Asia Hewelt 🙂 Gdzie chciałaś iść z nim do przedszkola? Marta,która prowadzi szczeniaczkowo w activedogu trenuje obi z Klaudią Szymańską.
Przychodzę z prośbą o poradę :kwiatek: 3 tygodnie temu złapałam w lesie pół dzikiego psa (od ludzi ze wsi obok wiem, że mieszkał sam ok. 2 lata, odkąd właściciel się wyprowadził 😵 ) Oczywiście poza ogromną niechęcią do ludzi, psiak straaaaasznie zaniedbany, masa wszelkiego rodzaju pasożytów, od pcheł, milionów kleszczy, przez tasiemca itp. Aktualnie jest już względnie ogarnięty, walczymy z anemią, ale został jeszcze temat skóry, ponieważ jest właściwie w połowie łysy (brzuch, klatka piersiowa, szyja). Badania robione - nie wykazały żadnej głębszej przyczyny. Kończymy podawać Marbocyl, mamy zalecenie 2x w tygodniu kąpiel z szamponem dermatologicznym. Po dwóch kąpielach skóra już wyraźnie się poprawiła, nie jest tak zrogowaciała, ale do sedna - może macie jakiś pomysł, czy jeszcze w jakiś sposób mogę przyspieszyć regenerację skóry? Wrzucam zdjęcie łysolka [img]https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t34.0-12/25394175_1589783807734049_278943700_n.jpg?oh=e45bda9cccf660665c9cc13c9c2b625c&oe=5A35744A[/img] [img]https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t34.0-12/25394319_1589783811067382_1758124201_n.jpg?oh=dbefee2cb12dc3a292f30a9812aeb7f7&oe=5A3484C7[/img]
ae A wiesz jak prawidłowo myć szamponem dermatologicznym żeby była odpowiednia skuteczność? Tzn żeby raz umyć normalnie, a za drugim razem zostawić pianę i jeśli się da (psiak cierpliwy) to żeby ona sobie była na psie nawet 15 minut i dopiero spłukać. Wiem, że 'u nas' w gabinecie tak weci radzili żeby kąpać przy zmianach skórnych.
Wojenka, no Pepe ma charrakterek 😀 Mogłaby trochę mojej oddać 😂
Melduję, że jest mikro mikro postęp. Wczoraj ćwiczyłam co zaleciła trenerka i obszczekałyśmy tylko 1 psa! Na około 6-7 spotkanych. Super! Jaram się 🙂 Za to na święta (ponieważ paput pozna familię z każdej strony) zanabyłam świąteczną smyczkę i obrożę z hau lovely. Jeny, mam fazę większą niż z końskimi szmatami 😵
amnestria, bystrą bestię masz, będzie już tylko lepiej! 😉
To i ja popuchnę z dumy, choć w nieco smutnych okolicznościach. Początkiem tygodnia pożegnaliśmy się z naszą kotką i choć przed tą decyzją bardzo obawiałam się, jak zniesie to Brandy (w końcu wychowała się z Luną od pierwszego dnia jej pobytu u nas), to początkowe piski i płacze okazały się fałszywym alarmem. Pies jest dużo spokojniejszy, nic nie zniszczył podczas naszej nieobecności, nie musimy już chować butów, czy zamykać łazienki (kradła stamtąd papiery i rozszarpywała po całym domu). Wracamy z pracy i wita nas zrelaksowany, wyspany psiak. 😍