Forum towarzyskie »

PSY

ja też w niedziele jestem - zapraszam do ringu chartów polskich  😀
Oiecuję, ze będą fotki, ale z moimi umiejętnościami foto możecie liczyć na niewiele 😉

Album z fotkami z tamtego roku 🙂
[[a]]http://s719.photobucket.com/albums/ww199/Notarialna/Wystawa%202009/[[a]]
Mój 10 letni, spokojny, opanowany synuś dzisiaj poczuł wiosnę...



Szybko mnie zawołał :
"- MAAAAAMOOOOO...."




I dostał głupa   🤔
"- juhuuu...  😀"



"- haha !  😜 "



"- yhś.. zmęczyłem się... 😉"



"-patyyyyczek..."



"- traktujcie historie mojej mamy z przymrużeniem oka, ona lubi zmyślać. Ostatnio opowiadała, że miny robie  🤔wirek: "





I macie spokój ode mnie na ROK 🙂


słuchajcie, mam pytanie:

odziedziczyliśmy po zmarłym dziadku suczkę, która była znajdą. nie wiem dokładnie ile ma lat ale na pewno od wieku średniego wzwyż 😉 od samego początku (tzn jeszcze kiedy przygarnął ją dziadek) namawiałam wszystkich do jej sterylizacji, ale wówczas to nie był mój pies, więc nie miałam prawa się zbytnio udzielać..
teraz kiedy to nasz pies, w związku z cieczką i nieustannym przeganianiem psów z podwórka już nie muszę nikogo namawiać 😉 chciałam natomiast zapytać czy w związku z jej wiekiem nie ma czasem jakichś przeciwwskazań ?
Myśmy 2 lata temu "ciachali" naszą suczke, lat wtedy miała 8 i wet nic nam nie zabraniał, nie wspomniał o jakiś przeciwwskazaniach.
Z tym, że ona jest w świetnej kondycji, psycho fizycznej. Wiadomo, ze zawsze największym ryzykiem jest narkoza.
jej pysk zaczyna siwieć więc już sporo więcej ma niż te 8, ale jeśli chodzi o kondycje to bez zarzutu
Moja już była siwa jako 3 latka (ze stresu wysiwiała, chora psychicznie) więc nie jest to najlepszy wyznacznik 😉

Musiałabyś z wetem pogadać, u nas nie było przeciwwskazań a wiek powiedzmy już dosyć poważny.
z wetem oczywiście będę rozmawiać, pytam bo się zastanawiałam czy ktoś się spotkał ze sterylizacją starszej suki 😉
ninevet - ale masz świetną psinkę

notarialna - super fotki
ninevet,  😜 cudowne masz psisko!!
Z psami tak jak z ludźmi, każdy siwieje indywidualnie.  U mnie pojedyncze siwe włoski zaczęły się pojawiać na początku studiów, 20 lat.. a znam kobietę, które mogłaby być moją mamą a siwych nie ma za grosz.
sienka, haha ale jesteś dowcipna
ale wiem wiem mnie i Agnieszkę czeka wielki kop w dupę kiedy się spotakamy.
Już ćwiczmy mięśnie pośladków żeby mniej bolało 😉
k_cian, ja przeżywam jak mrówka okres co nie jest dobre dla nera bo i jego tym samym stresuję.
Notarialna, ale ty będziesz w Nowym Dworze czy w Łodzi ?
W&W, W Łodzi w niedzielę się pojawię 🙂
Notarialna,  to buuuu bo my w łodzi jesteśmy w sobotę 1 maja 🙁
Wtedy jest wystawiana grI ale i Aurelia chyba też powinna być w takim razie w sobotę bo jej pies tez gr I
Jeszcze w sumie nie postanowiłam kiedy się pojawię, ale postaram się wtedy być, kiedy wy się będziecie wystawiać 🙂
Bo wcześniej zrozumiałam, że wy w niedzielę będziecie 😉
W niedzielę  ale w Nowym Dworze 🙂

Natomiast w Łodzi my jeszcze 50% że będziemy.
Do kiedy pierwszy termin zgłoszeń?

Wszystko zależy od finansów.. bo w kwietniu wyjazd Nowy Dwór i Częstochowa- w dwa dni dwie wystawy, potem drugi weekend maja jedziemy na I Konkurs Retrieverów na Dummy (sztucznym aporcie) i warsztaty LabTeam w Zdworzu (k/Łącka). Potem ostatni weekend maja warsztaty tropowców gdzieś za łodzią.. zobaczymy. Na pierwszy weekend maja myślałam bardziej o wystawie klubowej retrieverów na Litwie.
k_cian, do 31 marca
Cierp1enie, K_cian -  :kwiatek:

Dla mnie jest najcudowniejszy na świecie  😉
ninevet boże, a ja myślałam, że moja suka była wyjątkiem. Beza miała coś w rodzaju ludzkiego autyzmu, ktory niestety doporowadził ją do śmierci. [•]
Trzymaj się kochana, bo jednak zajmowanie sie chorym psychicznie psem czasem jest wykanczajace... I poklep psine ode mnie!

Czas się przyznać...
Kenzo [•]  😕
Już się z tym pogodzilam, ale mam ochote wystrzelać wszystkich leśników, a szególnie tych, którzy nie zauważają wściekle czerwonych obróżek...
z wetem oczywiście będę rozmawiać, pytam bo się zastanawiałam czy ktoś się spotkał ze sterylizacją starszej suki 😉

Ja ONkę sterylizowałam, jako 8 latkę, jeśli z sercem w porządku, ciachaj, odpada ryzyko ropomacicza🙂
RaDag, jakie cudowności!! 😀

Niestety i my rozpoczeliśmy sezon kleszczowy.
Zaliczyliśmy pierwsze kąpiele w tym roku - pies przeszczęśliwy!! Cudownie aportowała też z wody... ale i po niespełna godzinnym spacerze po wcale nie tak wielkiej trawie 11 kleszczy wyjętych z psa +2 ze mnie.. Masakra..
Zostaje się pocieszać, że teraz jest okres kiedy jest ich największy po zimie wysyp.
k_cian, A może warto zainwestować w jakiś środek, który się w kark wsmarowuje? Ja kotu robię co rok, na wakacje i kleszczy jak nie było tak nie ma do dzisiaj, tak samo pcheł. A jak ją dostałam to zapchlona była okrutnie.
Notarialna, nie odważyłabym się wybierać i pracować regularnie z psem w terenie bez takiego środka. A nas spacer między blokami nie urządza. 😉 Pies jest regularnie zakrapiany - zgodnie z okresem skuteczności na kleszcze tak więc co miesiąc.
Mimo to przeszukuję psa po takich wypadach. Ok, niech sobie obumierają w ciągu 48h (a tak wszak podają ulotki tego typu preparatów) ale po pierwsze chcę uniknąć samego wkłucia się w psa a po drugie mało mnie urządza to, że pies przywiezie łażące w sierści kleszcze do domu. Złazi to z psa i potem wgryza w innych domowników..
Tak więc nie wyobrażam sobie nie oglądania psa i nie wyczesywania tego g... z sierści. Nawet przy zastosowaniu preparatów.
Wiadomo, ze ja swoją też przeglądałam codziennie wieczorem o przyjściu do domu z dworu (zawsze chodziła w szelkach i na 20 metrowym sznurku po działce (głupie to i młode, więc wolę mieć nad nią kontrolę, a wypuścić jej nie chcę) ). Na szczęście nie złapała do tej pory żadnego kleszcza, ale przegląd codzienny był obowiązkowy.
No widzisz, może kwestia i rejonu i tego po czym biega.. W lesie masa tego g... przezimowała w leżących na ziemi liściach i suchych trawach. Teraz się obudziło i głodne krwi.. W stolicy chyba nie lepiej niż u nas, skoro ze sporo mniejszego psa W&W wyjęła 15 sztuk.
Totalna porażka.
Na działkach (takich ogródkach pracowniczych) mamy też koty. Mam szczególnie jednego ulubieńca, który chodzi ze mną jak pies po działkach jak przyłażę. Jakoś w sierpniu tamtego roku mało co nie zemdlałam jak zobaczyłam Rudego po miesiącu nieobecności 😵
Sierść za uszami wydrapana do krwi, zropiałe uszyska, za nimi kłębowisko kleszczy, szyja to samo, masa kleszczy, spuchnięte wydrapane rany po kleszczach....
takiego wrzasku jak ten kot robił przy ich wyciąganiu (między kolanami go trzymałam, moja mama wyciągała kleszcze) to nigdy nie słyszałam 😵
Ale o dziwo po całym 'zabiegu', jakieś 2 godziny zajął, spojrzał na nas z wdzięcznością.

dobra, bo tu o psach, a ja offtop o kotach stworzyłam 🚫
Oto moja sunia Keli. Jest to 12 letni jamniczek 🙂

" nie ma to jak wiosenny patyczek"
No z kleszczami masakra 🙁
na dodatek ja na spacer mogę wyjść tylko do lasu albo na łąkę 🙁
Ewentualnie zkazać psa na wychodzenie tylko na małe ogrodzone podwórko 🙁
ale mam nadzieje że ten wysyp potrwa tak do końca kwietnia i jak zrobi się gorąco to już nie będzie ich tak dużo 🙁
Oba psy zabezpieczone obroża i pipetką.
u nas też z kleszczami masakra...  😤
ja "pipetuję" co trzy tygodnie, zwłaszcza na wiosnę, a jeszcze dzisiaj wziełam sobie ze sklepu takiego psikacza Hipoveta i będę na nich testować przed większymi spacerami...
Chociaż nasza bernardynka kleszcza z babeszjozą złapała u nas na ogródku, daleko nie szukała...
Przy okazji dla warszawiaków - całodobowa lecznica gdzie non-stop, świątek, piątek czy niedziela można na poczekaniu zbadać krew pod kątem babeszjozy jest na Książęcej.
właśnie idę spać, 0 1 pobudka i ruszamy do Katowic 😀  tylko ta zmiana czasu :mad  trzymajcie kciuki bo jesteśmy w trakcie robienia hodowlanki 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się