sienka, ja mówię jedynie o przypadkach gdzie człowiek rozmnaża takiego psa odpowiedzialnie i licząc się z tym, że tyle psiaków się może urodzić i będzie miał pewność że dla każdego znajdzie dom.
k_cian rozumiem, ale po prostu moim zdaniem tej pewnosci nigdy nie ma. Nie wiem kto znajdzie w gronie blizszych czy dalszych znajomych kilkanascie osob chcacych miec psa w jednym czasie, i to jeszcze chcacych miec mieszanca i to akurat po suce tej osoby ktora chce ja rozmnozyc.
Ja tez jestem przeciw, tak samo jak jestem przeciwna wszelkim pseudohodowlom, produkujacym psy rasowe czy tez nie.
I z jednej strony sprzeciw bez sensu, bo swiata nie uratuje, a z drugiej ciagle walcze o uswiadamianie przynajmniej osob w najblizszym otoczeniu.
A ludzie robią swoje i robić będą. A najśmieszniejsze jest to, że niby takie to wszystko oczywiste. Każdy rozumie. A dalej bedzie jak jest. Ja mogę robić tyle co i Ty.
Voltopiry kochane, jesteście moją ostatnią deską ratunku, bo przyznam, że jestem już trochę załamana. Do tej pory byłam totalną kociarą- mam 4 rozpieszczone koty, wszystkie uratowane z różnych dziwnych miejsc. Czasami w domu były psy (ostatni był collie mojej mamy) ale, że tolerowały się one z kotami, to nigdy mi nie przeszkadzały... Jakiś czas temu dostałam wiadomość o szczeniakach Parson Russel Terier przetrzymywanych w amatorskiej hodowli w bardzo złych warunkach. Po długich namowach koleżanki zgodziłam się wziąć jednego psiaka, bo są małe, a ja mam duży dom z ogrodem, ponadto moja rodzina to miłośnicy spacerów, więc wiedziałam, że pies nie będzie się nudził. Maluch po sprowadzeniu do domu miał dwa miesiące, teraz ma trzy. Generalnie ma dosyc dominujący charakter i jest bardzo energiczny. Z tym jednak jesteśmy sobie w stanie lepiej lub gorzej poradzić. Mam jednak jeden problem, który jest dla mnie tak duży, że rozważam pozbycie się psa, mimo, że wszyscy bardzo go pokochaliśmy. Otóż on naprawdę strasznie męczy moje koty. Narazie, podkreślam narazie, nie robi tego ze złości czy agresywnie- jest to raczej chęć zabawy. Jak widzi kota to biegnie do niego, zaczyna go lizać po pysku, zakładać mu łapy na grzbieg (ot, takie szczenięce zabawy). Jak się można jednak domyśleć moje koty nienawidzą tego zachowania, zaczynają więc uciekać. Uwierzcie mi, nic nie sprawia mu takiej radości jak gonienie moich kotów po całym domu 🙁 Ponadto odgania koty od misek, a gdy tylko nie widzę- wyjada im całe jedzenie, mimo, że jego miska jest pełna, a jego jedzenie niewiele różni sie od kociego- wyjada je dla zasady, nie z głodu. Proszę Was bardzo o pomoc, bo strasznie się boję, że jak piesek będzie dorastał stanie się dla nich agresywny. Co zrobić żeby szanował koty?
W sprawie kotów nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć, ale powiem jak było u nas. Jak przyszła Debisia (ta niby bostonka) to strasznie męczyła naszą Migotkę (kundelkę, bez oczek). Brzydko mówiąc opitoliła jej cały ogon (łapała za niego), strasznie męczyła Migośkę, aż ta właśnie od niej uciekała, bała się jej. Zdaje się, że to trwało wlasnie jakieś max dwa miesiące - potem jej się to absolutnie znudziło. Więc może i tak będzie w Twoim przypadku.
Karmelita, zachowanie szczeniaka o którym mówisz to typowe zachowania psiego dziecka - także wobec innych psów. Wylizywanie pyszczków to objaw poddaństwa i wkupiania się w łaski - tak najprościej mówiąc, w dużym skrócie. To nie jest żaden objaw dominowania innego osobnika czy przyszłej agresji. Z tego wyrośnie. Myślę też, że z ganiania kotów wyrośnie także. Teraz po prostu chce się bawić - jeśli koty nie chcą to mu o tym dobitnie powiedzą. Same zaś schowają się tam, gdzie psiak dostępu nie będzie miał.
Co do jedzonka.. Jak dla mnie nie ma mowy o staniu jedzenia na ziemi cały czas. Karmienie jest o określonych porach. Stawiasz miseczki, dajesz pół godziny czy godzinę na jedzenie i miski zabierasz. Zaś kocie jedzenie z dala od psiego pyska - stawiaj na szafce czy wyższej półce, gdzieś gdzie koty się dostaną ale pies nie. Innego wyjścia chyba nie masz- choćby dla zdrowia psa.
Natomiast jeśli chodzi o celowe oduaczanie zachowania, to możesz w momencie gonienia kota rzucić na ziemię koło niego klucze, albo między niego a koty z wyraźnym krótkim NIE. Jak przerwie pogoń od razu chwal i smakołyk. I tak do usranej śmierci 😉 Zrozumie. Zamiast kluczy można używac takich specjalnych blaszek wydających specyficzny dźwięk. Można psiknąć obok sprężonym powietrzem. Różne są metody ale to IMO na skrajne przypadki.
ale problem 🤣 dobre. Jakbyś zobaczyła jaką rekreację uprawiają moje psy - jeden 40 kg, drugi 25 za kotami w koło domu, to chyba byś je pousypiała. Ale wcale im to nie preszkadza w tym, żeby 5 minut później leżeć pomiędzy tymi samymi łapami, które je goniły. I to psy najbardziej lubi ta kotka, za którą psy najbardziej biegają, bo ucieka durna, zamiast zastygnąć i "dać z bańki" w psa, wtedy psy z reguły się zatrzymają.
dziewczyny, czy któraś z was podaje karmę Chudleys (ta od Dodsona)? Grafit odmówił jedzenia Royala Mobility, nawet wymieszanego z Puriną, którą kiedyś bardzo lubił 😵 szukam więc czegoś fajnego, co w składzie ma dodatki na stawy, jest dobrze przyswajalne i psy chętnie to jedzą.
Myślę, że Karmelita ma problem, może raczej będzie go miała. Teriery to psy do polowań na drapieżniki i nie wyobrażam sobie np jagdteriera w jednym domu z kotem. Chyba, że Parsony są spokojniejsze
Mój pies to o kota może się przewrócić, raczej na nie uwagi nie zwraca 🤣 Ostatnio w lesie odkopał jakąś norkę i wypłoszył mysz, biegał za nią jakieś bite 20 min, ale ani łapą ani zębami nawet nie myślał jej dotknąć, po prostu biegał 🤣 A dzisiaj na spacerze wszedł w największą zaspę, położył się i spał 😁 Zastanawiam się coraz częściej czy on aby na pewno ma wszystko ok z głową.
Kurcze, co zrobić, żeby pies tyle nie szczekał? Mój reaguje na wszystko, co się dzieje w kamienicy - na dzwonek u sąsiadów, jak ktoś jedzie windą, jak ktoś po schodach schodzi... Wczoraj likwidowano biuro, które jest dwa piętra wyżej, i wynoszono z niego meble. Przez dwie godziny pies szczekał :/ po skarceniu go głosem idzie do swojego koszyka i stamtąd co parę sekund szczeka. Słuchanie tego przez dwie godziny naprawdę wkurza. Jak można go nauczyć, żeby nie reagował na wszystkie szelesty na klatce schodowej? Na zupełnie obce/podejrzane osoby reaguje zawsze ostrzej, ale czy to normalne, że musi obszczekać ludzi, którzy pięć razy dziennie, od kilku lat przechodzą schodami obok naszego mieszkania?
Incognito, według mnie podhalan to dobry wybór, niby powolny, ale szybki szybko się uczą, chociaż molosy
szybko sie uczy? A ja cale zycie przekonana, ze to psy niedokonca wspolpracujace z czlowiekiem. To rasa, ktora zostala "wyprodukowana" do pilnowania stada owiec - samotnie. Te psy wcale szczegolnie szybko sie nie ucza, a napewno nie szczegolnie chetnie - bo rozum maja swoj i nie do konca potrzebuja czlowieka w ich mniemaniu ;-)
Podhalany do samotnej pracy? Wszystkie Podhalany jakie widziałam - takie prawdziwie pracujące psy przy stadach owiec na spędach w Bieszczadach - były szkolone do pracy z człowiekiem przy owcach, niesamowicie inteligentne, prawie czytające w myślach. A mieszkały w bacówkach przy ludziach, nie jakoś wśród owiec i były bardzo towarzyskie.
Myślę, że Karmelita ma problem, może raczej będzie go miała. Teriery to psy do polowań na drapieżniki i nie wyobrażam sobie np jagdteriera w jednym domu z kotem. Chyba, że Parsony są spokojniejsze
No proszę Cię... to tak jakby napisać, że podhalańczyk, o których tu np mowa będzie wszystkich ludzi na jedną wersalkę zaganiał, żeby mu zwarte stado łatwe do upilnowania tworzyli 😁 Ostre i mocne uogólnienie moim zdaniem. Akurat jagdteriery są rasą popularną w moich stronach i z kotami żyją aż miło, a to, że je czasem przegonią. No taki żywot koci, jak uciekaja, to trzeba gonić.
Moje koty się nauczyły i jak chcą to uciekają a nie chcą to się kładą na środku i wiedzą, że pies zawiedziony odejdzie. Mieliśmy taką kotkę co ją Kontra goniła jak wściekła, ale czasem nosiła w pysku za głowę, a czasem jak kotka spała na kanapie i Kotina zaczepiała to jej natrzaskała po pysku i spała dalej 🤣 Bałabym się do dorosłych terierów wpuścić kociątko, ale na odwrót żaden problem.
A foty Kotiny- matki szczonków przewijają tu się co chwilę 😉 Świeższych na razie nie mam.