Rozie mówisz? a podobno tyle po tym możliwości... no to ciekawie, nie powiem... no, ale zobaczymy co będzie, tego nie wie nikt 👀
Napisałam sprawdzian z chemii, do łatwych nie należał, ale w sumie prawie wszystko napisałam... poza nazwami 2 związków i bilansem elektronowym jednej reakcji, więc jest ok 😎 A teraz znów zabieram się za chemię, tym razem korki... żyć, nie umierać ^^
Caira ciesz się, że nie wsiadasz bo ci się nie chce, a nie dlatego, że po prostu nie możesz... :/ Jasnowata zajmij się moim tatą, bo pojechał dzisiaj do Puław na konferencje badania! 😁
Ta, a u nas nie wiadomo czy nawet mikołajki klasowe będą 😵...
Ja to nie lubię świąt. Wszyscy latają jak opętani, kupują byle co byle mieć dla kogoś prezent, jest mania sprzątania, gotowania i jeszcze ta choinka...najpierw trzeba ją wtargać, ubierać (jak to to kłuje :ke🙂 w bombki które i tak spadną i się potłuką, a potem trzeba ją rozbierać i sprzątać igły które są wszęęędzie 🤔wirek: Poza tym pali się mnóstwo światełek, a mnie starsznie denerwuje jak gdzieś się pali światło a nie jest to koniecznie.
Do szkoły wtedy już nie ma w sumie po co chodzić, bo na językach jest, jak co roku, o świętach, na tych "lżejszych" robimy ozdóbki na okna i szkolną choinkę, a na wszystkich innych jest troche nauki ale ogólnie gada się o świętach i śpiewa kolendy.
Jedyne co lubię w świętach to to, że wszyscy są dla siebie tak magicznie mili 💃
A jutro mamy dzień sportu 😜 Mamy przyjść w strojach sportowych (nie ma zawodów, po prostu ot tak) 😵 mogę założyć bryczesy? 🙄
Dzisiaj było całkiem fajnie w szkole (względem towarzystwa, rozmów i ogólnie różnych zdarzeń :hihi🙂, ale jeśli chodzi o lekcje...Taki fajny mecz był, a my musieliśmi iść na matematykę...Niby fajnie, że skończyliśmy wcześniej, bo nie było religii. Ale religii ostatnio nie ma cały czas, a jak już jest, to puszczają nam film, który nawet jeśli część klasy interesuje, to nie da się go oglądać bo dwóch debili musi się drzeć 🤔wirek: Nie chodzi o to że nie ma lekcji, bo mogłoby tak być, gdyby nie to że w tym roku jest bieżmowanie... Problem polega na tym, że potem jest na nas, że to my jako jedyna klasa nie myślimy o tym poważnie, że to olewamy, że wcale nie jesteśmy tacy dobrzy... Ok, w listopadzie mamy zaliczyć kolejne pytania. Z lekcji nie uciekam, jest już 17, a ja nadal nie wiem które pytania mamy zaliczać 😵
I cholernie ciężko jest mieć miano najlepszej klasy w szkole 😵 Ostatnio cały czas wszyscy nas opieprzają za wszystko: że się nie uczymy, że jesteśmy niegrzeczni, że nie uważamy, że coś tam... 😵
Wbrew pozorom mam dzisiaj świety humor, ale musiałam to gdzieś powiedzieć...
Happiowa a ja tam lubię święta, odkąd całą rodzina traktuje mnie poważnie, czyli od kilku lat. Nie ma żadnych zabaw w Mikołaja itp. Trzeba tylko przed moją siostrzenica udawać, ale z nią to nie problem... Ostatnio wcisnęłam jej, że koniom na zimę skrzydła wyrastają i odlatują one do ciepłych krajów. 😂
Mils, szczurkach i klatkach? A Twój tata przypadkiem nie łapie, albo może bada gryzonie w kierunku jakiś chorób? Taki projekt teraz jest.
A my 30.11. mamy "dzień samorządności". Przez 6 lekcji każda z klas prowadzi w jakiejś sali różne zabawy, konkursy. Na drugi dzień jest głosowanie, która klasa najlepiej się postarała. W tamtym roku my wygraliśmy i jako nagroda był dodatkowy dzień wycieczkowy 😀 Natomiast 6.12. jest "kto przebrany nie pytany". Zamierzam się oczywiście ubrać w białe bryczesy, marynarkę... 😉
Jasnowata hmmm... Czemu takie trudne pytania zadajesz? 😀 U siebie pracuje w dziale żywności i rozrodu zwierząt, ale może u was właśnie na takie badania tam pojechał?
Do szkoły wtedy już nie ma w sumie po co chodzić, bo na językach jest, jak co roku, o świętach, na tych "lżejszych" robimy ozdóbki na okna i szkolną choinkę, a na wszystkich innych jest troche nauki ale ogólnie gada się o świętach i śpiewa kolendy.
U nas rok temu, to była wigilia na chyba 2 lekcyjnych, chłopaki przynieśli zimny bigos w słoiku, 3 wiaderka śledzi, a sorka miała zrobić pierogi ale się wymigała i jakiegoś tandetnego makowca wytrzasnęła, poza tym skończyliśmy to jeść mega szybko, więc zmywaliśmy się do domu, a idąc po schodach zgarnęła nas sorka od fizyki "a wy przepraszam dokąd?" i dawaj na górę, wzory na rzuty rozpisywać 😂
Caira właśnie! Jeśli kiedykolwiek się do Warszawy przeprowadzę, to dam ci znać. 😀 Poza tym, to gdzie są zdjęcia twojej fajnej stajni? 🙂 Happiowa u mnie to zależy od tego, gdzie jest Wigilia, aczkolwiek muszę się zgodzić, sprzątanie całego mieszkania jest bardzo dołujące...
Mils, po prostu zastanawiam się czy Twój tata nie bierze w tym udziału, bo mój właśnie tak. Niby jest wojskowym i logistykiem, ale wpisał się do takiego projektu (chyba inicjowanego przez Warszawę) i jeździ po całej Polsce, żeby rozstawiać klatki, a później zawozi złapane myszki itp. na sekcje w celu wykrycia różnych chorób 🙂
Happiowa, u mnie też zawsze jest mania sprzątania. Ja strajkuję. Owszem, pomagam, ale nie biegam i nie wprowadzam paniki, zwłaszcza, że u mnie w domu od ładnych kilku lat nie organizuje się rodzinnych Wigilii i bożonarodzeniowych obiadów. Jednak moja mama ma to głęboko zakodowane w DNA 😵
breakawayy e tam, są lepsi 😁 Np dzisiaj na polskim sorka nam opowiadała nam jak w majewskim ostatnio było o jakimś aktorze, który miał przebiec nago przez rynek, więc dla komfortu cytuję "obkleił sobie narzędzie taśmą klejącą" 😜 A sor na angielskim przetłumaczył "I got it wrong" jako "coś mi się pokiełbasiło"... także tak 😁
Happiowa fakt... A ja mam taką Wigilię z jedzeniem i bez lekcji co roku. 😀 W liceum chyba tez tak będzie, bo wiem, że idę do tego co jest u mnie w szkole, a tam to nawet w ciągu roku, tak bez okazji, mogą sobie zamawiać jedzonko z McDonalda, KFC, Telepizzy albo nie wiem skąd jeszcze. 😀