maiiaF, hihi jak mu na szyję założyłam to najpierw się bał, a potem dał sobie na szyi kręcić nawet ;D. Jak rzucałam to też się nie bał. On jest hardcorem ;D.
A ostatnio wszystko wsadza do gęby, bat też nosi ;D. Brakuje mu wędzidła ;PP.
Ja muszę zamieść w pokoju. Też mi się nie chce ;/.
a u mnie przygotowania do świąt kończą się jak zwykle, czyli tak, jak nikomu bym nie życzyła-źle. Mama się drze i ryczy, siostra ryczy i się pakuje, brat siedzi wkurzony, a mnie na szczęście większość ominęła, bo myłam psa. Alabamka, siostra się nie zgodziła. Mówi, że wręcz MUSZĘ z nią jechać 😎 prosiaczki zrobię jutro/w poniedziałek. Będzie ogromne prawdopodobieństwo, że dotrwają. Z tym, że one prosiaczków aż tak nie przypominają. Ale będą 🏇
Alabamka, u nas w sumie tak zawsze, kwestia przyzwyczajenia 🙄 siostra na szczęście nie pojedzie tylko poczeka na mnie, jakoś 27/28 grudnia pewnie 💃 zawsze robiłam różne, ale jak tak chcesz te prosiaki, to zrobię jedną blachę samych świnek, drugą łosi i misiów. Trzecia i czwarta to będą wszystkie inne kształty i zostawię je na pożarcie w domu 🍴
U mnie przygotowania idą wyśmienicie - babcia i rodzice pieką ciasta, my z siostrą albo siedzimy razem, albo sprzątamy, albo latamy do sklepu po potrzebne rzeczy 😂
ChingisChan, mils dzięki wielkie :przytul: ale powiem Wam, że to straszne tak dzień przed wigilią 😕 ale jutro już wracam do wawy to trochę zajmę ręce i myśli ciasteczkami, pierniczkami itp 😉
No wcześnie, najpierw z tatą i siostrą do babci od strony taty a następnie tata nas "przekazuje" mamie i jedziemy z mamą i siostrą do dziadków od strony mamy. A na koniec o godzinie 00 jesteśmy jedynymi duszami w stajni z tatą 😁. Zabiegana wigilia.
anita haha no na zawodach dajemy czadu w drugą stronę 😂 zawsze się tak denerwuję, że wszystko spieprze, a koń ratuje jak tylko może 😉 startowałaś może też? 😀 fin konioholiczka dziękuję bardzo :kwiatek: on jest chyba fotogeniczny bo w realu taki oh, ah nie jest 😂 idaczerwcowa trzymaj się!
[quote author=ChingisChan link=topic=30353.msg1233485#msg1233485 date=1324646394] Arroch nie martw się, mój koń się boi likita 😂. (mieszka z nim od 2 miesięcy)
dereszowaa Arroch i Sisisa są z Lublina. Arrochowy Badzioszek miał złamaną nogę i Arroch się orientuje trochę w tym, co się dzieje w klinice dla zwierząt. A Sisisa słyszała, że fryz tam dzisiaj padł. I ot cała historyja. 😁