Happiowa nie Vana nie jest facetem, ale akurat Vana o coś konkretnie spytała czy powiedziała i tak jakoś wyszło. 😀 Wyjaśni się chyba dzisiaj, chyba że właścicielka będzie się musiała zastanowić... 🙂 Właśnie! Jak ci poszło? Hermes oby, oby... 👀
W sumie to jestem mile zaskoczona. Ładnie wszedł do przyczepy, ale zanim zdążyliśmy zamknąć, wycofał się... 😲 Znowu ładnie wszedł, ale zaczął wariować...Siedziałam z nim w przyczepie, podjechaliśmy kawałek, kopie, chce się kłaść...Kładł się na prawy bok, na tą przegrodę. Jak to robił, nie wiem, ale przegroda podskakiwała do góry i wracała. Baliśmy się, że włoży nogę pod spód czy coś...Przestawiliśmy go na prawą stronę. Próbował kłaść się na prawo, na ścianę, ale...za chwilę się uspokoił. Jechał jak aniołek w obie strony 😅
Zapnij się nie liczy się ile masz lat, tylko na ile się czujesz 😁
Psycha mam nadzieję... 👀 😵 Happiowa chodziło mi o początek podróży. 😀 Żeby się odstresować to idę poczytać i napiszę, kiedy mi właścicielka odpisze... 👀
Nie da rady... Bo nie ma sumienia męczyć koni, bo nie ma miejsca, bo inne konie są za trudne, bo raz w tygodniu to za mało... Słowem, nie... 😕 Vana teraz wiesz dlaczego nienawidzę życia... 😕 Mam tego dość, idę spać... 😕
mils no to mój optymizm i magiczne rozwiązanie wszelakich problemów (nie, nie zdradzę) mówi mi, że gdyby doszło do tego, że realizowałabyś się w tej stajni, to suma sumarum wcale nie byłoby to dla Ciebie dobre 😉 Ciężko tak, ale ja sobie zawsze tak tłumaczę i już nie raz dobrze na tym wyszłam... będzie lepiej, zobaczysz. Nawet ta kolka, o której mówiłam już przyniosła jeden pozytyw, dacie wiarę? 😉