mils, Super! Propo to które msc.? Ja nigdy siebie nie zapomnę z zawodów (jedynych). Nawet na drugim przejeździe nie pamiętałam parkuru i wszyscy się darli "nie, nie! w lewo!" a ja zakręcałam na wariata. 😁 Ale nawet fajnie wyszło.
przytyłam 6kg 😵 myślałam że u mnie przytyć więcej niż 0.5kg to nie możliwe, dziś się zważyłam a tu 51kg 😁 Normalnie w to nie wierzę, bo od 5 lat trzymałam jedną wagę 45kg, a tu prosz 😁 Trzeba zacząć znów jeździć bo przytyję jeszcze więcej 😁
Wiecie co? Tak myślałam o polskich filmach i sądzę że nasze kino zeszło na psy z winy tych 'wybitnych polskich twórców filmowych' którzy sami nie przeżyli tego że np. ukochana wyjeżdża i niczym romeło wyruszają za swą ukochaną, więc męczą nas co im przyjdzie na myśl. Gdy się jednak przyjrzymy , zobaczymy młodych twórców którzy mają głowę pełną wybitnych (jak na nasz polski grajdołek) filmów. Na przykład Jan Komasa który stworzył "Salę samobójców". Dał on do myślenia, skłonił do refleksji, oraz dał nam jeden film z którego możemy być dumni. Mogę również wymienić "Galerianki" które też opowiadają o rzeczywistości (Katarzyna Rosłoniec) . Młode pokolenie, nieznani aktorzy (może 2-5 bardziej znanych, ale główni bohaterowie to nowe twarze), trudne tematy i mogę powiedzieć że to polakom akurat wychodzi. Więc mam jedno pytanie: Skoro umiemy tworzyć takie filmy to po chole*e nam oglądać ile Karol ma kochanek, jak ten Borys Szyc "wspaniale" gra "wspaniałe" role.
moim zdaniem Borys jest przekozak i jeśli nie widziałaś go w "Handlarzu Cudów", to wstrzymałabym się na Twoim miejscu z komentarzem na temat jego aktorstwa 😉. jest mnóstwo dobrych polskich filmów, ale nie mówi się o nich, bo po co. polska "Senność" ostatnio bardzo mi się podobała. teraz poluję na "Wino truskawkowe" z młody Stuhrem i "Północ - południe" czy coś takiego również z Szycem. polskie niszowe kino jest naprawdę niezłe.
No właśnie tych niszowych filmów to nawet w repertuarze nie wyświetlają. 🤔wirek: No ale przyznasz że parę kiepskich ról w naszych "wspaniałych komediach romantycznych" zaliczył. 😉
malołaty wróciłam z zawodów. chciałam nie jechać, ale konio był bezbłędny. W LLce pierwszej jedno wyłamanie, trochę z mojej winy, a druga już na czysto. Za to przed Lką podłoże było fatalne, konie dosłownie się zakopywały, a mój koń zrzucał wszystko na rozprężalni. No ale wyjechałam, pojechałam mocno i na czysto. 😅 jestem baardzo zadowolona!! Ale oczywiście moi rodzice kręcili aparatem, a gdy w Lce mój koń fruwał jak samolot to oni oczywiście tego akurat przejazdu nie nagrali. ale jestem zła na nich za to... 🤬