Kastorrra ja uwielbiałam takie spokojne konie, aż do czasu kiedy nie zaliczyłam dęba i kilku baranków (oczywiście na moim ukochanym wałaszku też 'oaza spokoju' 😁 ) jednak wolę ryzyko 😁 w terenie też wyprawiam rzeczy nie możliwe i niebezpieczne, ale jakoś tak, nie umiem przestać 😁
Oczywiście czasami fajnie jak coś koń zrobi, i Kastor też potrafi ale nie jest taki z natury. I ja mam złe skojarzenia z dzikością koni, przez to rękę se połamałam... 👿
ja tam uwielbiam tą adrenalinę 😁 Spadnę to spadnę 😁 wolę się połamać na koniu niż upaść np. na ulicy 😁 Nie mówię że wszystkie wałachy zmulone ! Ale większość jest 😀
A ja rozwaliłam chrząstkę, piszczel, kostkę, torebkę stawową... hmm co jeszcze? 😂 W 1,5 roku 😎. Fajnie, nie? Heels muffinki moja miłość. Ale dopiero fajne wychodzą dr. oetkera.
ChCh ja spadłam z konia w terenie i gdyby nie toczek, rozstrzaskała bym łeb w tak pięknym stylu, że można by było puzzle układać 😁 Gdyby mnie mój chłopak do toczka nie namówił, to by mnie skrobał z tego kamienia 😁 Mi trenerka przestawiła rzepkę w kolanie, spadłam koniowi pod nogi i dostałam kopytem w głowę 😁 raz mi się rzepka w kolanie przestawiła, to nastawiłam ją sobie podczas kłusa (w terenie 😁 ) i pojechałam dalej 😁 chyba nie ma takiej rzeczy, która z powodu wypadku mogłaby mnie odwieść od koni 😁
AP fajnie by było ale nie wiem czy mi się uda wyrwać. Najpierw mam konkurs "zdążyć przed powodzią" (od 7:30 do około 18😲0) a potem wieczorkiem bierzmowanie brata... Więc nie wiem czy uda mi się wyrwać.
po co mi to ? Miasto obok jest ksiądz, któremu płacisz 70zł i wypisuje Ci karteczkę że miałaś bierzmowanie, mimo że nie miałaś 😎 po za tym, jestem nie wierząca. Mimo iż na pielgrzymce byłam 😁
Ja też nie wierząca, ale mam bierzmowanie. Mama chciała, żebym poszła tylko dla tego papierka. Namęczyłam się 3 lata chodzeniem do kościoła i teraz mam luz. Na święta tam nawet nie chodzę. 😁