byłam w szkole z gorączką przez niecałe 4 lekcje, złapałam 4 dobre oceny (z czego jedna na świadectwo), poszłam do lekarza i apteki (jakie te leki są drogie!), teraz oglądam końcówkę ślubu i muszę jechać odrobaczyć konie. ale never mind, długi weekend! 💃
a ślub wydał mi się dość naturalny jak na takie środki i tą wielką pompę, pewnie z powodu panny młodej, która jest taka... ludzka. a wrażenia po: Królowa nieziemsko się trzyma, Karol chyba nie doczeka się tronu, William łysieje a Kate jest prześliczna. szkoda, że mojego ulubionego Harrego nie widziałam 🙁
EDIT: aaaa, i oczywiście Kate miała cudowną suknię 😍
Jestem wkurzona na kuriera! Miał mi przywieźć Badziowe wkłady do Likita między 12 a14... jest 15 a jego nie ma 🙄 Poza tym mój koń opanował całkowite ściąganie opatrunku, odkrył że jak zacznie obgryzać od dołu to szybciej zejdzie 😵 Za 2h będzie gipsowany :]
Cholera, zbieranie na siodło jakoś ciężko mi idzie.... Wrr...
Przyszły do mnie właśnie Vereduski 🙂. Wreszcie nie będę musiała konia zawijać, już dosyć tego mam, a wszystkich ochraniaczy oprócz białych się pozbyłam xD.
Arroch, mój tata przed chwilą gapił mi się przez ramię w monitor, patrzy, patrzy i po chwili z taką miną--> 😲 pyta "co to są "Badziowe wkłady do Likita"" Myślałam że padnę 😂
Sisisa, no właśnie u nas pierwszy raz wylęgarnia, raz nasza kwoka siedziała to wszystkie padły a tak to pożyczaliśmy, ale ile można. te z inkubatora wydają się być zdrowe i silne 😀
ja o 12 oglądam powtórkę ślubu. kocham te klimaty 😍
nopebow, oj tam, nudny, ślub to jednak ślub a jak przynudzali to się można było pośmiać z kapelutków. Jedna babka miała coś co wyglądało jak ozdobna ramka do obrazu 😂 A Kate była piękna (tylko wydawało mi się że zmęczona, może z nerwów nie spała 😁 ) a suknia mi się bardzo podobała, delikatna ale miała coś w sobie (tylko ja bym wzięła bez koronki na dekolcie i rękach tylko rękawiczki 😉 ) I podobało mi się jak prowadzili te tłumy pod pałac, sprawnie, bez problemów, jakby ci ludzie to ćwiczyli wcześniej 😜
do Warszawy, a potem wskakuję w autobusik i lecę do Happiowej 😎
ale tak ogólnie pociągiem jeździ się całkiem fajnie. chociaż zależy, na jakich ludzi trafisz i przede wszystkim ilu 😁 nigdy nie zapomnę powrotu z Open'era: 6 godzin w pozycji zajmującej bardzo mało miejsca, oparta o niedomykające się drzwi wagonu. przynajmniej miałam świeże powietrze i widoki przez szparę w drzwiach 😎.