A w Alexandrze od poniedziałku wymieniają podłoże 😎 . Zabierze mi to kilka dni ferii i kucyk będzie się obijał (chyba, że jakimś cudem przestanie padac, albo spadnie gruby śnieg).
A w Alexandrze od poniedziałku wymieniają podłoże 😎 . Zabierze mi to kilka dni ferii i kucyk będzie się obijał (chyba, że jakimś cudem przestanie padac, albo spadnie gruby śnieg).
U nas w tym roku wymieniali w lecie i zajęło to jedną noc, a potem było tak jasno na hali, że konie bały się wejść 😁 i zakopywały się strasznie i ślizgały, i masakra była, ale plusem szkółki jest to, że ubiła podłoże dość szybko 😂
świetna sprawa takie lustro na hali. 🙂 ankers Jasnowata w sumie to niewiem 🤔 możliwe, że po 2 dniach przerwy (choć wydaje mi się, że w środę nie pochodził za mocno, a wtedy właśnie opuchlizna mogłaby się pojawić jeśli po wysiłku, bym go nie ruszyła). albo uderzył się w boksie.
oby jutro było ok. 😉
w poprzedniej stajni mieliśmy tak strasznie twarde podłoże.. Uh.
Mój wygląda ładnie, ale takie zdjęcia robi że oczy bolą oglądać, więc go zostawię w domu 😁 Tylko oczywiście ten, kto takowy sprzęt będzie miał podzieli się pięknie ze wszystkimi po powrocie do domu! 😅
Mój lumix po ostatnich przeżyciach odmówił posłuszeństwa 😂 a ja go tylko na 20 minut dałam siostrze do ręki 😁 także prawdopodobnie do urodzin zostałam bez aparatu 🙁
Kompletnie nic. A jutro czytam Pana Tadka (naprawdę, czytam nie tak jak dzisiaj) i mam ambicję przygotować sie do innych lekcji pierwszy raz w życiu. 😜
Ja siedziałam sobie w wannie, myłam włosy i... dostałam nagle takiego kopa determinacji, że zrobię wszystko, wszyściuteńko w sprawie Rzęsy, żeby ją tylko zdobyć. I jeśli się nie uda (tfu, tfu!), to nie z mojej winy... Wanna czasem bardzo się przydaje. 😎
Mika cóż... Dzisiaj wycisk miałam niezły. Koleżanka dała mi zasmakować pracy zawodowego luzaka. Najpierw szybko wyczyścić i osiodłać Derwiego, potem rozprężenie, potem biegiem do Fryzika. Walka z Fryzikiem była strasznie męcząca, nie pozwalał mi na założenie ochraniaczy, potem mordowałam się z jego nieszczęsnym ogonem. Kiedy się uporałam z niewychowanym murzynem, poszliśmy na halę i lonża poszła już gładko. Kiedy Fryzio został przejęty przez właścicielkę dostałam Derwiego do rozstępowania na oklep. Tyle się nabiegałam, że Matko Bosko, ale dzień zaliczam do udanych, bo znowu miałam mały trening z hallie i nauczyłam się pracować z niewychowanymi dzieciakami. Dzięki ogromne za wsparcie! :kwiatek: