moi kumple rasta są niezwykle zasmuceni tym szałem na Bednarka. te dzikie dziewczynki myślą, że reggae to po prostu palenie trawy i noszenie dredów. w ogóle, nie znoszę tych sezonowych "faz" na jakiegoś artystę. to żałosne. a dziewczyny wiszczące na koncertach to jakaś pomyłka w ogóle.
spoko, po prostu nie lubię tych wiszczących dziewczyn i Bednarka 😉. z reggae preferuję jedynie stary dobry polski Izrael, reszta zupełnie mi nie podchodzi. do relaksu wolę inne rytmy 😉.
To ja jestem zupełnie inna - ani reggae, ani the rasmus 😁. Ja od dłuższego czasu zasłuchuję się w dobry vocal trance, czasem tradycyjny również, wpada i electro jak mnie coś najdzie. Klimatu takiego nigdzie nie ma, a uspokaja i wycisza jak nic 😜. Na konkretne nerwy polecam porządnego, godzinnego seta, coś wspaniałego 😎
jeśli chodzi o muze .. To pop 😀 A jeśli o zespół ... to t.A.T.u 😡 😍 Przyznam że choć rapu nie lubię, to Eminema uwielbiam 😍 najchętniej bym go zjadła 😁