Mam coś opóźniony zapłon... 🙄 😅 Wszystkiego najlepszego! 😅 Pamiętajcie, żeby spędzić ten pierwszy dzień Nowego Roku jak najlepiej, bo... jaki pierwszy dzień taki cały rok (podobno :oczy2🙂. 😁
Miałam świetną imprezę sylwestrową. Plan był taki, że przebieramy się na "eleganckich, wyształconych ludzi" i wyszło genialnie - wszyscy wyglądali świetnie. Każdy, prawie bez umawiania, coś przyniósł, było bardzo miło, wesoło. Trochę śpiewania karaoke, trochę tańców, trochę wygłupów, wspólne pieczenie pizzy, potem odliczanie na dworze i szampan. Właściwie oprócz szampana i dwóch czy trzech osób które piły piwo, nie było alkoholu. Przygarnęłam też koleżanki, które wyszły z innej imprezy, na której ludzi popili się do nieprzytomności... Część siedziała do 6:30 i po 2,5h snu byliśmy nieżywi jak się żegnaliśmy rano 🤣 Ogólne wrażenie: super! 😀 Zostało mi tyle jedzenia i soków, że chyba przez tydzień będę miała z czego żyć 🤣
Było mi bardzo miło, że ludzie tak się zaangażowali i pomagali. Na przykład: wstawiłam zmywarkę i po jakimś czasie sobie przypomniałam, że pewnie już umyła naczynia, poszłam do kuchni, a dziewczyny mówią, że wszystko wyjęły i pochowały do szafek. Albo drugi przykład: wydawało mi się że zostawiliśmy tacę z kieliszkami na dworze i zapytałam koleżankę o nią, a ta powiedziała, że tacę umyła już dawno i wytarła. Nie spodziewałam się takiej wspaniałej pomocy 😲 😀
fin ja planowałam spędzić Sylwestra w domu z voltą i jakimś dobrym filmem, a tu... Dziewczyny ze stajni w Kortowie (powyżej 17 lat) pukają do mnie po 22 i każą mi się przebierać, wziąć kostkę i pionki do gry oraz ciasteczka, które miały być tylko moje i wbijać do nich. Jakoś nie bardzo chciało mi się tam iść, tym bardziej, że one wszystkie są już prawie pełnoletnie, więc nie obyło się bez alkoholu, no ale postanowiłam, że nie będę już taka wredna. Kostka i pionki były do pewnego fajnego rodzaju chińczyka, w którego nie grałam, chociaż mnie namawiali. 👀 Ogólnie nie pożałowałam, że poszłam, bo było świetnie, a ja może wreszcie przestanę czuć się nieswojo w ich towarzystwie? 😀
Witajcie, witajcie! Nowy rok dobrze rozpoczęłam. Z rana pojechałam do konia i miałam puściutką halę 😍 Ahhh i po kilku zgrzytach i szarpnięciach wyszły kontrgalopy, a co! 😀
Ja mam w styczniu! Ja! 17. 😀 Ej, weźcie nie straszcie z tym, że jaki Sylwester taki cały rok. xd W takim razie ja przez cały 2011 będę siedzieć przed tv z babcią, bratem i likierem pod pachą. 😁
Edit: Dopiero teraz (mądra ja) zauważyłam, że chodziło o pierwszy dzień nowego roku. 😁