TouchTheDreams, wyrzuty to masakra :/ mi przez pol roku snila sie trenerka i tamta stajnia, jak spotkalam po prawie roku trenerke to ryczalam, a jak spotkalam ja następnym razem to spytalam sie czy potrzebuje mojej pomocy o kiedy moge przyjechac... Teraz znowu tam jezdze 😉 Wiec takich miejsc się nie pozbedziesz nigdy 🤣
Wiem, na pewno się nie pozbędę. Za jakiś czas wrócę. Nie wiem za jaki, ale na pewno kiedyś tak. Tylko za każdym razem będzie mi głupio tam iść, ale znając życie stanie się coś, co mnie tam zaciągnie. Nie możliwe jest, żeby tak całkiem zapomnieć 😉
Mi też było głupio. Zbierałam się z pół roku żeby pojechać.. Dopiero jak spotkałam trenerkę i odważyłam się pogadać i dowiedziałam się, że jestem tam potrzebna, to leciałam od razu 😉
Ja się na razie zbieram od długiego czasu, bo miałam taki plan- żeby pojechać do stajni rekreacyjnej powozić się godzinkę na jakimś trupku. Niby nudy, taka trochę lipa- bo w takiej rekreacji już długo mnie nie było- ale w sumie, może być to fajna odskocznia. Przypomnieć sobie jak się tu uczyłam anglezować itd...
ja się właśnie dowiedziałam, że dostałam jedyneczkę z matmy, pięknie się komponuje z poprzednią piątką 😂 ja do końca tygodnia koniecznie w domu, bo zapalenie zatok mam 😵 karino trzymaj się! jak coś to pisz! :przytul:
Ech laski... Żyje, w sumie w głowie sobie już to poukładałam, że serio ten związek był niewypałem. I tak jest lepiej. I pasuje mi to. Tyle brakuje mi poczucia takiego bezpieczeństwa, bycia kochaną. Że mogę podejść i się wypłakać,przytulić, pocieszyć z czegoś. Brakuje mi bliskości, jego zapachu... A poza tym jest kiepsko jeśli chodzi o szkołe i jak to się tak nakłada, to ogólnie źle się czuje.
Nie wiem jak cię pocieszyć, ale po części rozumiem to uczucie... Nie będę mówić, że zapomnisz, czy coś- bo szybko niestety nie zapomnisz... Ale nauczysz się z tym żyć i jeszcze na pewno będziesz szczęśliwa, trzymaj się : >
Ja natomiast przed chwilą pękłam. Dwie noce śniły mi się konie, stajnia. No, ale nic, trudno, nie ważne. Widziałam konie na filmach, w przyczepce na ulicy- od razu sobie przypominałam wszystko, nawet jak byłam w głupim lasku, w którym jeździłam dużo terenów. No smutno po prostu było. Ze trzy tygodnie nie byłam w stajni, na pewno jakiś miesiąc nie jeździłam. Ale potrafiłam być szczęśliwa! Z resztą sama pisałam, że cieszę się z tej przerwy, bo czuję się spokojniejsza itd. Było tak, nie żałuję. Ale dzisiaj dostałam zdjęcie TEJ klaczy, która po części przyczyniła się do mojego odejścia, były momenty, w której jej nie nienawidziłam, ale tak naprawdę nadal ją kocham. Zdjęcie od przyjaciółki, od której też właśnie miałam przerwę, z tego powodu też mi było bardzo smutno. I pękłam, nie mogę. Nie wiem co mam robić. Z jednej strony nawet teraz bym tam pobiegła, ale z drugiej coś mnie odpycha i nie chcę tam iść. Nie wiem czego chcę x.x
A ja wpadłam jak śliwka w kompot. Chyba się zadurzyłam w chłopaku (starym znajomym), który.. woli inną. Wiedziałam że tak będzie jak tylko się dowiedziałam że chodzi do mojej szkoły i chcąc nie chcąc zaczęliśmy spędzać ze sobą bardzo dużo czasu. Razem z tą dziewczyną 😵
Matuzaalem, to bardzo, bardzo nie ciekawa sytuacja :/ Jak dla mnie, to najlepiej odpuścić kontakty z nim...
TouchTheDreams, dziękuję :kwiatek: Udało się bardzo 😀 Miałam 3 czyste przejazdy, wylosowałam sobie 1 miejsce w mini LL, w LL jechałam za szybko (było z trafieniem w norme) i byłam gdzieś 4-5, L 5 (tu już nie robiłam skrótów i ani trochę się nie ścigałam, zależało mi na tym, żeby bez stresu przejechać na czysto - udało się <3)
Matu- byłam w takie sytuacji rok, właśnie z tym, z którym się rozstałam niedawno. Podkochiwałam się w nim rok, byłam 4 mies i teraz znowu jest tako. Więc jak coś to wal PW Libertee- gratki 😅
A radzę sobie tak, że staram się go unikać/ uczyć się grać z kimś innym. Jeśli chodzi o wspólne granie z orkiestrą to jest ciężko jako jedyni na razie gramy pierwszy głos. Próbuje jakoś normalnie ze mną pogadać, w poniedziałek idziemy razem na imprezę jako kumpel- kumpela. Co z tego będzie, to się zobaczy 😀
TheWunia, nie cierpię tego, że jestem taka nuska, a koń, na którego mogłabym wsiąść jest za duży, żeby wdrapywać się na niego z jedną ręką... 😁 nie przebijesz 😀iabeł: a 150 to przecież bez tragedii, no chyba że masz 180, to zaczyna się zaburzenie proporcji... 😉