O, to tak jak ja 😉 mat-geo-jęz, ale z własnego wyboru 🙂 Dla mnie też odejście z mojej podstawówki & gimnazjum to była jedna z najlepszych rzeczy, które mogłam dla siebie zrobić.
Retna - o tak, teraz mi strasznie jest trudno się trzymać postanowienia "nie jeżdżę i koniec". Najlepiej już bym jechała do stajni w Poraju, i wsiadła na konia. Nawet galopować bym mogła - chyba żeby mi dali innego konia 😁
Ja też się cieszę że skończyłam gimnazjum. No zero zgrania, wieczne awantury.. Czasami się czułam jakbym rozmawiała z dziećmi. Chociaż nie, 5-cio latek by wcześniej zrozumiał co robi źle i że chce się mu pomóc. 🤔wirek: Mam nadzieję że moja nowa klasa będzie normalna, chociaż jedna dziewczyna już ma zagrywki jak jedna z mojej starej klasy..
ja idę na biol-chem, ja z kumpelką z klasy, mam nadzieję, że klasa będzie fajna i w miarę zgrana 🙂 a teraz pochwalę się, bo od niedzieli w Dąbkach jestem na wakacjach i dziś poszłam na jazdę i moim skromnym zdaniem ja z Siwą jeździlyśmy najlepiej 😎 ale do czasu 😁 bo ja i taka jedna laska galopowałyśmy i jej koń zatrzymał się i jeb w mojego, a mój ratował się, poleciał na bok, a ja na ziemie 😂
Matuzaalem, ja przynajmniej raz w miesiącu mówię, że definitywnie kończę z jazdą konną i że w ogóle mi się to nie podoba, w cięższych przypadkach chowam jeździeckie książki, jakiś sprzęt itd. do garderoby, żeby nazajutrz to wszystko wyciągnąć 😂 Nie umiem zrezygnować, to jest silniejsze ode mnie 🙂
dobrze ujęte ! ja też tak mam, że wszystko chowam, nie chcę gadać o koniach albo płaczę, że zero progresu, że znów przerwa i właściwie... zawsze wracam 😀
Ja bardziej kończę, a raczej zawieszam z przymusu - brak kasy, różne inne zajęcia, no i teraz nowa szkoła, praca.. boję się że nie ogarnę wszystkiego większość zainteresowań zawiesiłam - przynajmniej do września 😁 Korci mnie żeby w ogóle wrócić na stare śmieci - do stajni w której zaczynałam,ale wyznają tam zasadę ile ukopiesz tyle ujedziesz i to mnie powstrzymuje.
Ehh no i dupa z hubertusem najpewniej. Grand prix polszy wypada akurat wtedy i to akurat w Krakowie. Grand prix w sumie nie jest jakos b. wazne, moze sie uda wziąć wolne 🙁
Wiem coś o tym. Aczkolwiek przeprowadzka nauczyła mnie jednego-jeśli coś byłoby warte tego, żeby zostać-będzie istniało również wtedy jak będziemy setki kilometrów od domu 😉 A w chwilach doła ewentualnie służę pomocą i pyszną kawą na placu Matejki 😁
gratki wilczyk 😀 Nowa szkoła- klasa może być, ale nie mam żadnego chłopaka 😵 Nie wiem jak wytrzymam 3 lata z samymi babami 😁 Ogólnie szkoła bardzo "aktywna" i mimo to,że lubie robić rzeczy dodatkowe, angażować się, to dzisiaj poczułam się jak totalne beztalecie ( kiedy pytali o wcześniejsze zajęcia typu taniec,śpiew,plastyka) i jak dowiedziałam się jak wygląda kandydowanie do samorządu to się troche załamałam. Po bardzo "lajtowym" gimnazujm i mało rozwiniętym to czuje się troche przerażona. Wierzę że będzie dobrze 😀
z kolei u nas na biol-chemie 32 osoby, aż nie umiem się połapać kto jak ma na imię, zresztą każdy trzyma się swoich znajomych, do mnie i kumpeli podbił chłopak i się przedstawił, ale mam nadzieję, że z czasem się jakoś zgramy i lepiej poznamy 😉 generalnie lekcje ok, jestem zadowolona 😎
A ja mam boską klasę, chyba pierwszy raz tak dobrze trafiłam. Dziewczyny na razie zgodne (18 bab, kilka różnych charakterów) no i 5 chłopaków, nie ma tak źle. Nauczyciele spoko, szkoła no cóż.. jak labirynt ale im dłużej chodziliśmy tym więcej wiedzieliśmy.
Tak sobie tu zajrzałam i doszłam do wniosku, że z moim wiekiem powinnam się przyłączyć do tego wątku, jeśli pozwolicie? :kwiatek: Ja co prawda dopiero gimnazjum (:/), chociaż przyznam, że nieraz lepiej dogaduję się ze starszymi niż rówieśnikami. Jakby co- jestem Marta : ) Ja profil angielski, jak się często spotykałam z opiniami, że profile w gimnazjum to ściema i prawie niczym się nie różnią klasy, tak nas wyjątkowo nauczyciel od angielskiego ciśnie i dużo więcej się uczę niż ,,normalni,,- ale dla mnie to akurat w pozytywnym sensie. Dzisiaj pierwszy dzień i już kartkówka 😵
Z moich "obserwacji" z zeszłego roku (teraz jestem w 2 LO), moja klasa na początku też super, wszyscy się kochają, tylko... po miesiącu, dwóch wychodzą takie rzeczy, że szkoda gadać :/ nie życzę wam tego, ale uprzedzam, że czasem im bardziej się poznajecie tym gorzej 😁 ale to chyba tylko ja zawsze trafiam na takie klasy 🤣
Witamy dziewczyny! 😀 Libeerte, ja mam podobne spostrzeżenia. Po wyjeździe integracyjnym było wszystko różowo, a następnego dnia w szkole trochę inaczej. Ale nadal bardzo lubię tych ludzi i tą szkołę, teraz wiem od kogo trzymać się z daleka 😉