Dzięki dziewczyny :kwiatek: Chodzi o szalony Lublin 🤣 Moi rodzice nie mają nic przeciwko, ja sama chętnie się usamodzielnie .Mojej przyjaciółki rodzice stawiają katagoryczne nie , mimo ze jest najlepsza w klasie , nie pije , nie pali itp Jest inteligentna i dba o swoją przysłość , tu w Chełmie jednak poziom jest taki o 🙄 Jej rodzice jednak nie chcą o tym słyszeć. I nie chodzi o to że musimy pójść razem do szkoły bo jesteśmy "świetnymi psiapsiółkami" tylko po prostu obie widzimy się na danym profilu...
Jak to jak? 😀 teoretycznie z dziadkami, ale w sumie rzadko są w domu. Stąd stwierdzenie że mieszkam sama. Choć w sumie ja też rzadko jestem bo okrutnie zabieganą osóbką się zrobiłam 😉
aniołeczek gratki 😀 dobra motywacja , sama próbuje sie nakłonić xd
Ja wróciłam z koncertu ( wcześnie bo jutro szkoła 🙄 )byłam z G. i dwom przyjaciółkami ,i Windziakowa mogę ci przybić pione w tym momencie , bo nasza relacja jest chora. Męczę się przebywając z nim , ale tęsknie jak nie widzimy się /nie gadamy. Uwielbiam nasze wypady , ale mam już dość 🤔wirek: Na szczęście jeszcze tylko 8 mies 💃
Karino-dzisiaj było znów u nas spoko, ale ta relacja to jest serio nieźle popieprzona i mi się coraz mniej to podoba 🤣 Tata zamówił derkę dla Gnidy, teraz ja po treningach będę zwijać, bo strasznie się poci a stoi przy wyjściu, które jest wiecznie otwarte :x Będę musiała zagadać do stajennego, żeby po każdej rekreacji jej zakładał. Ach, to rozpieszczanie dzieciaczka ^^ A mój tata znów mistrz -A co Ty znów chcesz zamówić? -Derkę. -Przecież ostatnio zamawiałaś O.o -Zamawiałam czaprak, tato, czaprak... Oh, ta jego pamięć :3
Ja się raczej utwierdziłam po dzisiejszym że co mnie nie zabije to rozwali psychicznie. Takie tam kłótnie z byłym (za dobrze zna moje słabe punkty i o masz).
Chyba mnie grypa dopadła. Zimno i ciepło mi na zmianę. Psikam cały czas. Boli mnie głowa. Masakra po prostu znowu się zaczyna.
Ola problem w tym że ja bez zaangażowania nie umiem. Od razu się wściekam, i jadę prosto z mostu co myślę. Wszyscy mówią że zawsze umiem wszystkim "dowalić" ripostą, tyle że zawsze się drę i nie wychodzę na tym dobrze. 😵
Ola-jak na chwilę obecną to ja jestem słaba w każdym tego słowa znaczeniu. Psychicznie to ja leżę i kwiczę, po prostu dawno tak źle się nie czułam. Ale teraz już postanowione-koniec znajomości, więcej szkody niż pożytku. Trochę smutno, ale nic. Ale mam kochane osoby w klasie, które mi choć trochę poprawiły humor...
Alabamka dokładnie 😉. Chyba jestem jedyną osobą, której w związki itp. nie ciągnie, bo ma stwierdzenie, że jest jej to niepotrzebne. Ratunku, ok.200 słówek wykuć na jutrooo...
No pewnie, że gorzej. Jeszcze gorzej może być, ale młodość ma to do siebie, że troche trzeba przeżyć by dorosnąć, zacząć innaczej żyć. Kiedy ma sie popełniać błędy jak nie teraz?