agatat killer albo turbo ćwiczyłam przez 2 ostatnie tygodnie szkoły 2-3 razy w tyg trenuję tak już od maja z większmi lub mniejszymi chęciami, wiadomo jak to bywa. :P. Teraz byłam za granicą i nie miałam dostępu do netu. A teraz znowu zaczynam. 😉Brzuch troszkę zmniejszył się,poprawiły się mięśnie nóg i ramion na pewno. Ale przelatałam jeszcze treningami yogi z Tara Stiles, Fitappy (kanał na youtube) treningi na brzuch i nogi, Mel B i bieganie. 😉 Jakoś ostatnio na bieganie nie mam chęci i jak jest możliwość to wybieram rower. 🤬
A słyszałaś coś o tym? http://zszywka.pl/p/miley-cyrus-workout-sexy-legs-probo-4011024.html Znalazłam to niedawno i chyba wypróbuję, bo podobno aż tak strasznie nie rozbudowuje mięśni, chociaż oczywiście też trochę, ale bardziej spala, a to by się u mnie przydało :P Ja aktualnie nie miałam możliwości, bo chora siedziałam, a teraz wyjazd od niedzieli, ale tylko jak wrócę zabieram się ostro za bieganie, rower i ćwiczenia, koniec obijania się 🤬 bo wstyd, że nic nie robię ostatnio, aż mnie nosi, żeby sobie pobiegać 😀
infantil,Matuzaalem, nie będzie wcale, tak się porobiło, napisałam do K. że ma nie przyjeżdżać bo to nie ma sensu... Na chwilę obecną wersja jest taka, że jadę do domu pakować swoje rzeczy, ląduję u babci i czekam aż tata wróci... Niezbyt miło to wszystko brzmiało. Ciekawa jestem jak będzie, dużo pogróżek już było, ale aż tak to chyba jeszcze nie...
agatat też właśnie o tym słyszałam, jutro na pewno wypróbuję ja dziś zrobiłam tylko nogi, bo chcę się wcześniej położyć. :P Jeszcze takie coś znalazłam na nogi i dziś robiłam i nawet nie męczące za bardzo. ;P
popielata to jak zrobisz to daj znać jak tam, bo patrząc na to, to okropnie męczące muszą być te ćwiczenia, zobaczymy, efekty w takim razie też powinny być ;p a te co podesłałaś to też wypróbuję, dzięki za linka! :kwiatek:
Matuzaalem, u babci, chciałabym... Mamie chyba znów się odwidziało i póki co siedzimy tutaj. A ja się do niej nie odzywam, boję się 😂 tata wróci to na pewno lecę do niego, tylko wtedy nie wiem na ile, zależy jak się potoczy. A jak już będę u taty, to do K. sobie pojadę i w ogóle... 😎
O maaaatko! Tydzień mnie tu nie było... 😡 Ale byłam caały tydzień u nas w stajni i trochę dupę poruszałam (no i kunia) 🏇 No i chyba jako-tako nam to wychodzi, ale jeszcze daaaleko do perfekcji :P
Matuzaalem, to nie tak hop siup, K. ma do mnie godzinę-półtorej pksem, powiedziałam już wczoraj, że ma nie przyjeżdżać, w sumie dalej nie wiedziałam co i jak będzie, cały czas myślałam, że będziemy jechać do domu, ale do mamy tutaj przyjechała przyjaciółka i póki co jest dla mnie bardzo miła 😁 a z K.... co się odwlecze to nie uciecze, ja wyczuwam dobrą passę 😎
Dziewczyny jednak też jestem wkurzona. Dlaczego wszyscy mówią tylko o sobie? Np. Spotkałam się z koleżanką i co? 3 godziny prawie mówiła jakie ona to ma "do dupy życie" bo chłopak, który jej się podoba zarywa do innej laski, znowu pokłóciła się z rodzicami o głupoty, zgubiła 50 zł.. 3 godziny gadania o sobie, nawet nie zapytała co u mnie. W sumie rozumiem że ją to mało co obchodzi co tam u mnie, tak samo mnie co u niej ale bez przesady. 👿
Ej Dziewczyny! Trochę więcej pozytywów proszę 😀 wakacje mamy, jest się czym cieszyć, na narzekanie będzie czas w roku szkolnym :P Uśmiech na twarz i heja 😅
Ale ja jestem w bardzo dobrym humorze, za 5 dni mam koncert 😜 we wtorek idę robić kolczyk 😜 w sobotę mam imprezę 😜 a w niedziele na obóz 🤔 No właśnie obóz i głód mi humor psuje, ale dobra.
nie będzie dobrze, ale już nie mam wyboru i muszę jechać, bo zaliczka wpłacona, ludzie poumawiani itd. No i nic nie znajdę na ostatnią chwilę niestety. Próbowałam miejsce odsprzedać, ale nikogo nie znalazłam i jadę.
jaak mi sie nic nie chce, nawet do konia nie pojechałam, wole siedzieć przed kompem i oglądać seriale 😎 to już chyba jakaś choroba, uzależniłam sie od nich ;_;
Matuzaalem, wszyscy myślą o sobie! Ja dzisiaj sie zerwałam bo mnie proszono żebym wsiadła wcześniej 30 min. Dojechałam pod stajnie i dostałam sms że skoki przesuwamy o 30 min. I suma sumarum moała to być godzina a nie pół. I potem to jeszcze MOJA wina, że jestem zła i mam ich nie denerwować ( czy de facto nie domagać się smsa z info dzień wcześniej. ). Nosz cholera 👿
Gniadata Wszystko jest nie tak 🙁 Syn właściciela i zarazem najlepszy trener z jakim miałam okazję jeździć kiedykolwiek stwierdził, że już mi się nie chce tam siedzieć i nie będzie prowadził już mojej grupy. Dlatego też prawdopodobnie ani razu nie wsiądę przez te dwa tygodnie, bo prawda jest taka, że ja jeżdżę konno TYLKO tam (raz w roku, ale ok) i chciałam tam jechać po to by po prostu z Lechem mieć te dwa tygodnie treningów. Kiepsko, płacić tyle kasy za obóz konny bez jazdy - mogłam jechać np. za granicę za tą kasę. Po drugie jedzie za dużo osób, które się między sobą znają i będą chore akcje i spiny (już są 🙄 ). Wiadomo, że będą imprezy itd, bo to też klimat tego miejsca ale kurde, nie, nie chce tam być.
infantil czekaj, nie rozumiem, to płacisz za obóz jeździecki i nie wsiądziesz? 🤔 chyba bym sie klocila o to... a co do osob to nie przeskoczysz, spiny są zawsze - u mnie na obozach często były jak nawet wcześniej się nikogo nie znało. pewnie u Was beda tylko w wiekszym stopniu no bo skoro się znacie... dasz radę, poodliczaj dni a potem będziesz jeszcze żałować że się kończy 😉
aaaa i tak w ogóle, ktoś z Małolat sie wybiera na woodstock?
jestem zła, bo mama mi zrobiła awanturę na temat sprzętu do koni i opiekowaniu się Celą. Siemienia nie mogę kupić, bo jak to ona z moja siostra stwierdziły 'reszcie koni też będę musiała dać'. Czaprak nie, bo nie będę w nie swojego konia inwestować. Czyli mam wydać te pieniądze na coś, co mi się nie podoba albo mi się nie przyda? 💃 To ja dostałam te pieniądze i chciałbym je wydać na co chcę...
Windziakowa miłam kropka w kropkę to samo za każdym razem jak chciałam coś kupić Safonie, kiedy jeszcze ją dzierżawiłam. tyle, że ja jestem typem który i tak zawsze robi wszystko to, co chce - kłóciłam się z rodzicami, oni mówili pięćset razy, że mam kupić coś sobie a nie kucowi, bo "co będziesz ładować w nieswojego konia! przecież i tak nie jest i nie będzie twoja!" (taa.. :hihi🙂, a ja brałam kasę, wychodziłam z domu i szłam do jeździeckiego 😀 w końcu się nauczyli, że nie ma co strzępić na mnie języka (z resztą, z różnymi późnymi wyjściami, wyjazdami, było bardzo podobnie)