Ja z racji moich rannych biegów i ogólnie większej aktywności fizycznej, przebiegłam na wf 1600m w trochę ponad 6 minut i.. tylko trochę się zmęczyłam. Po łyczku wody mogłam na luzie lecieć dalej 🏇
i to strasznie. całą majówkę prawie siedziałyśmy w przyczepie z desperadosem albo coś. Oczywiście stwierdziłam że nie chcę pić(trzymam postanowienie). Wieczorami miałyśmy biegać do upadłego i ćwiczenia wykonywać na brzuch. Wyszło tylko raz z chłopakami 🤣
było przecudownie 😜 jeździłam może z 20/30 minut, a pod koniec to myślałam, że płuca wypluję, ach ta moja kondycja + forever choroba 😁 Ale mimo tego, że robiłam wszystkie możliwe błędy, koń chodził całkiem fajnie 😀 I to ultraprofesjonalne wdzianko 😀 foteczki już dostałam nawet :>
wilczyk to takie smutne, że Twoje "wszystkie możliwe błędy" po zdjęciach wyglądają o nieeeebo lepiej niż ja w najlepszych momentach 😁 + czemu jesteś taka ładna 😜
taaa, ale przynajmniej masz jakieś dobre momenty do wybrania 😁 u mnie nic, dlatego chyba wrócę do ciurania sie po lesie, tam przynajmniej nie widać jakie porno jezdzieckie odstawiam
dlaczego to zakończyłem. nie mam kasy, nie mam czasu, nie mam psychiki i siły, zostałem zraniony i nie mam na nic sił, nawet wyjść z domu mi się nie chcę, wszystkiego mam dość, a przyjaciół mam tylko i wyłącznie do wódki.
notbelieve, z własnego doświadczenia ostatnich dni powiem Ci tak... Zostałeś zraniony? Ktoś Cię potraktował jak śmiecia? Odnajdź pozytywy. Ludzie się nie zmieniają, potraktowałby Cię tak prędzej czy później, a chyba lepiej prędzej... Nie ma co wierzyć, że mogło być inaczej, bo nigdy nikt mnie nie przekona, że zmienił się na lepsze. 😉 ja przez P. zostałam potraktowana jak przez tchórza i totalnego dzieciaka, szkoda, że przy każdej większej kłótni to mi było wypominane, że jestem młodsza 😁 szalone pół roku tak naprawdę, uhu 😎 teraz się z tego śmieję razem z koleżanką, bo wiem, że nie byłabym w stanie zrobić NIC żeby było lepiej. Niektórzy ludzie to chyba nie ludzie i nie warto tracić na nich uczuć, sił, czasu i serca... Siedzenie w domu to najgorsza opcja, może tylu fajnych i wartościowych ludzi kręci się właśnie pod Twoim oknem 🙂 Trzymaj się i walcz o siebie 😀
Ja jeszcze w łóżku, a właściwie dopiero 🤣 zaraz się ubieram i biegać 💃
wilczyk jak na fejsie zobaczyłam to po prostu tak: 😜 i wcale nie widać żadnych błędów ! 🤬 notbelieve zdecydowanie podpisuję się pod tym co napisała Maiia! ja lecę o 14 na urodziny koleżanki (takie hard party z desperadosami :hihi🙂, już się doczekać nie mogę 👀
notbelieve - maiia ma racje. Wilczyk - weź no oddaj mi swoją urodę no! chociaż troszeczkę. A zdjęcia masz boskie. Gniadata - piątka. Mam zawsze to samo ze zdjęciami 🤣
Wilczyk widziałam na fb i zaaaaaaaazdroszczę 😀 Ciekawe co by ze mnie było jakbym teraz wsiadła. Pewnie już nie pamiętam jak się konia siodła 😜 Notbelievea przyjaciół mam tylko i wyłącznie do wódki. czyli nie masz przyjaciół.
borkowa - w mojej starej stajni też był koń z masywną szyją i zawsze miał irokeza. Poszukam może mam gdzieś zdjęcia to zobaczysz jak to mniej-więcej wyglądało.
A ja się znowu wkurzam na siostrę. Ja nie wiem jak można być TAKIM człowiekiem. Zaczynam myśleć że jestem adoptowana. 🙄
Chcecie się pośmiać ? Proszę bardzo, z dzisiaj zdjęcie gdzie z kobyłem się nie zgadałyśmy i ona musi baskila wrzucić w 40 jak na metr. Ehhh te baby 😁 ale dzisiaj pierwszy metr za nami ! 😅 a w czerwcu debiut jako para na regionalkach, gdzie przypomnieć muszę że babsztyl ma 4 lata.
Klaudialobusia, no gratulacje na pierwsze 100 cm! Oby tak dalej! Wilczyk, gdzie tam porno! Super wyglądacie, a ostatnie zdjęcie to już w ogóle 💘. Notbelieve, ja chyba też przyznam rację Maii, bo nic dodać, nic ująć. Borkowa., irokeza nie!
Jestem dzisiaj bardzo zadowolona z Kaszmirowego, co prawda dzięki pięknej stopce leżałam dzisiaj w okserze, a i jeszcze złamaliśmy drąga na innym okserze. Ale za to na stacjonatkach 110 cm tak śmigał, że aż miło 😍
maiia i reszta, dziękuję :kwiatek: nie wiem, może kiedyś będę się z tego śmiał, ale póki co nie mam żadnego powodu do uśmiechu, ciekawe kiedy to się zmieni. borkowa. zrób coś z tą grzywką! 🤔
ano 😀 to było tak, że wsadziłam jakoś nogę między koło a ramę i ona mi tam utknęła i nie mogłam jej wyjąć 🙂 na początku w ogóle nie mogłam na niej stanąć, potem jak ksiądz mi ją kazał rozchodzić to było trochę lepiej, na rowerze też normalnie jechałam. tylko trochę mnie pobolewało jak ruszałam nią. a jak się potem rano obudziłam to się okazało, że mi spuchła, nie mogę na niej stanąć i strasznie boli 😀 teraz ból już trochę minął, ale we wtorek prawdopodobnie idę z mamą po skierowanie na prześwietlenie, bo coś tam w śródstopiu jest chyba nie tak. takie mam przynajmniej wrażenie, jak tej nogi dotykam 🙂