Ja dzisiaj zaczęłam wiosenne sprzątanie w stajni i dookoła, padam 😵 Ale poza tym to dzień był zajebisty, jak nigdy, pomimo deszczu taki mega wiosenny! 😍
A gdzie tam! 😂 Jutro do koni, w czwartek.. Może też jak się poszczęści. W piątek pewnie sprzątanie itd bo w sobotę siostry bierzmowanie. Tak w ogóle znalazłam dokumenty 😎 I kupiłam mega kieckę na wspomniane wcześniej bierzmowanie. I to nie drogo, bo 50zł dałam. I najważniejsze: poszłam dzisiaj do fryzjera. Ścięłam włosy. Z takich średnich, do łopatki, na... Króciutkie, z grzywką. Podobno jest ok. Muszę się przyzwyczaić. Mam nadzieje że nie będzie tak źle z układaniem, bo swoje włosy mam kręcone, a fryzura typowa do włosów prostych. 😜
Ja mam zamiar tylko leżeć w łóżku i oglądać seriale 😀iabeł: Z wyjątkiem czwartku bo mam trening no i rano i wieczorem muszę konie puścić na wybieg i zabrać z niego. A tak to nie robię dosłownie NIC 😎
Jezu, leże w łóżku i mam otwarte okno, a za oknem się ustawiła jakaś kaczka i nap**la na caly regulator: kwa, kwa, kwa, no szał mnie zaraz trafi 😵 jutro będzie pasztet 😁 problemy Zofii W.
wilczyk, kaczka poprostu chce cię zmotywować do ruchu. A ruch to co? ENDORFINY! 😁 Od razu ci się humorek poprawi.
Kaszmirowa, NIE! Ewentualnie jutro, jak przyodzieję moją twarz w jakiś korektor, podkład i puder, bo inaczej koszmary gwarantowane. Już mi się przestały te włosy podobać. I jak wcześniej każdy mi dawał 18, to teraz będą dawać 30. Zobaczycie. Na jaką cholerę się ścinałam?!
ja od poniedziałku siedzę u taty, dzisiaj chyba już idę do domu 😁 Wczoraj byliśmy na dłuuuugim spacerze, koń mnie ugryzł, mam na żebrach pięknego krwistego siniaczka 🤣
siniak się trzyma, ale przynajmniej już nie boli. Za to dzisiaj pobiegłam w nasze "góry" narazić moje dawno niekontuzjowane kostki 🤣 Zrobiłam szalone 3,5km! 😂 a ilu przystojniaków na trasie, huhuu 😎
maiiaF my z dziewczynami na majówce od kilku dni obserwowałyśmy chłopaków z jednego domku (nieco starsi +/- 20 lat) ale za to jaaaaacy fajni byli! No to sobie wymyśliłyśmy że sobie pobiegamy koło nich, może zagadają. Koło nich biegałyśmy jak na maratonie kilka kroków dalej padałyśmy i to dosłownie na twarz 😁 Grunt że zagadali po kolejnych kółkach bo więcej byśmy nie wytrzymały
anioleczek - ja też nie. Tylko Weronika stwierdziła że ona musi biegać, a że jedyna droga w miarę równa była koło nich to tak jakoś wyszło 😁 Potem tylko trochę pogadaliśmy, pośmałyśmy się z nimi i nagle bach 5 rano trzeba było iść spać 😀
oprócz tego że zakończyłem z jeździectwem na zawsze, to chyba nic ciekawego. ostatnio wszystko się pieprzy, rozwala, ale już się przyzwyczaiłem... :/ a co tam u was, małolaty?
Heeej, Małolaty, co tam u Was? U mnie trochę masakra :c Wszystko się pieprzy poza kucunią (się pochwale, wczoraj chodziła prze, dzisiaj była kochana w terenie 💘 i nawet nie kaszle nic, mam nadzieje ze to się za bardzo nie zmieni ;p).
notbelieve, czemu kończysz? Matuzaalem dobry sposób na podryw, w takich chwilach zaluje ze kaleka jestem o biegac nie umiem 😁