patt Dlaczego chcesz ich szukać w moich zdjęciach? Motywacja i sens życia jest wszędzie! W okół Ciebie. 😎 Tylko trzeba to dostrzec ślepoto! 😁
edit. Jeszcze ładniej wyglądamy stojąc obok siebie, jak mu sięgam do pasa 😂 edt2. dobra. dziwnie to napisałam. sama mam brudne myśli jak to czytam XD ymm. no więc śmiesznie wyglądamy, jak ja mam 160cm, a on 197cm 😀 👍
vicke bo jesteś szczęśliwa 😉 może na mnie to troche przejdzie 😂 na razie w okół szczęścia nigdzie nie dostrzegam. Cóż.. w końcu powinnam nosić okulary od ładnych paru lat. 🙂 nie chce tu pisać smęt szczęśliwym życze dalszego szczęścia i nie wpadnięcia w ten stan co ja :}
nie tylko Ty miałaś brudne mysli xD
ja kiedyś miałam jakieś 165 a on 194 i dla mnie to była katorga 😁
Ja lubię wysokich 🤣 Podnoszą, przytulają jak wielkie miśki, i omnomnom 😎 eee to tylko 30cm różnicy.. o głowe wyższy swoją drogą musi mu być niewygodnie jak stoimy i musi się schylać jak chce mnie pocałować. będzie miał garba niedługo. 😁
A ja dzisiaj obchodzę rocznicę z kłaczkiem. W sensie no, z baranem. Nie przyjechał, jutro w budzie go też nie będzie. Trochę przykro, ale chociaż poklikamy trochę na gg. Chociaż tyle, bo ostatnio w ogóle rzadko rozmawiamy...
Miałam jechać w teren, ale rodzice mnie nie puścili. Awantura wielka, ja wściekła... Ehhh, mam ich powoli dosyć.
[quote author=Gniadata link=topic=30353.msg1609172#msg1609172 date=1355043001] co tam, że musiałam włączyć tryb "koc+kołdra+śpiwór"... 🙄
Ja bym się tak ugotowała 🤔 Śpię pod kołdrą i okazjonalnie kocem, zawsze przy otwartym oknie i dodatkowo nigdy nie włączam kaloryfera. Nigdy. Ostatni raz był włączony chyba ze dwa lata temu 😁 [/quote]
łał :o to u mnie kaloryfery porozkręcane jak tylko się da, a ja i tak siedzę i się trzęsę 😤
vicke o matko, jesteście przesłodcy! 😜 ale te 197... ŁAŁ, ja bym nie dała rady! mam kolegę, który ma 2,01 m, zawsze jak na niego patrze (z moimi dumnymi 166 cm>.>😉 to jedyne co mi się obija po głowie to "jaka pogoda na górze?" 👀
a ja wciąż narzekam na zimno, chociaż siedzę przy tym durnym kaloryferze rozkręconym na full powinnam zacząć ogarniać 3 cz "Dziadów", bo ponoć jutro mam wypracowanie na 2 godziny, i nawet nie wiem o czym to jest 😁 ale taaak się nie chce :< a jak chodzi o facetów... to nic w ogóle nie będę mówić, nie chce mi się wkurzać dzisiaj od rana 🙄
anioleczek.97 hahaha ups 😡 za długo spałam jednak chyba najgorzej z tym, że ciemno na dworze, a ja jeszcze tu pisałam kilka godzin temu a teraz z ranem wyskakuję 😂 chyba nie najlepiej ze mną
vicke awww 😀 jestem taka inteligentna 👍 obijałam się caały weekend, a teraz tak: 3 wypracowania z angliczka (JESZCZE TYLKO JEDNO 😀 ) - referacik z biologii - pracka z polskiego - ćwiczonka z geografki takkk, żyć nie umierać <3
wilczyk brawo😀 chociaż w sumie trochę hipokryzja zawiało że Ci gratuluje bo jestem w podobnej sytuacji 😵 ang, mat, wos, pewnie na następne dni już powinnam zacząć biologie i chemie (PO CO, po co poszłam na rozszerzenie z moim niepełnosprytem 😵 )
Gniadata tak ogólnie wszystko jest w porządku, oprócz tego, że standardowo jestem bankrutem, w zasadzie na minusie. 🏇 Ale wszystko się układa, znajomi, imprezy, rodzice itd. itp. A przede wszystkim podwyższyła mi się samoocena, od razu dzięki temu wszystko jest lepsze. 💃
flygirl no to zazdroszczę bardzo! i mam nadzieje ze Ci się tęcza będzie utrzymywać dłuugo, długo jak najdłużej 😉 chciałabym, żeby i mi się tak kiedyś zaczęło układać, byłaby naprawdę baardzo miła odmiana 🙄
Ja też czytam 🙂 Byłam z przyjacielem w CH, szukałam fajnego dresu, ale jakoś nic nie mogę znaleźć :/
W ogóle przypłynął mi taki brak sił i ogromny dół. Z "moim" pięknym jak nic nie było, tak nic nie ma. On sie czai, ja się czaję i tyle. 🙄 Do tego jeszcze źle się czuję ciągle, głowa mnie boli bez przerwy. Już nie mogę się doczekać rezonansu, bo mam nadzieję, że w końcu się dowiem o co chodzi. Przez cały weekend się nie uczyłam wcale a szykuje się ciężki tydzień, ja nie mam siły po prostu. Mam ochotę zanurzyć się pod kołdrą i spać do czerwca.
Ogólnie to: nie wytrzymuję już 🙁
vicke, ładnie Wam, zazdraszczam po cichu :kwiatek: wilczyk, ja nie mam prac domowych, ale nawał nauki, więc łączę się w bólu. fly, ja też wieczny bankrut 😁 Jeszcze niedawno miałam tyyyyyyyle kasy, ale kupiłam rodzicom prezenty gwiazdkowe i na rocznicę i zostałam z gołym portfelem :<
maiiaF oo to przekonałaś mnie 👀 jutro u mnie we wsi przewidują -5, z czego na dworze będę pewnie łącznie max jakieś pół godziny (chyba, że znowu będę stać i modlić się o autobus 🙇 ), idę w krótkich! najwyżej będą się ze mnie śmiać lamusy, a co tam, też się z nich będę śmiać 😁
Heval bądź silna! :kwiatek: też mam jakby problem z tym czajeniem się, przekichana sprawa całościowo 😤
a jak chodzi o deficyt pieniężny i brak chęci do czegokolwiek - hmmm... to ja chyba też 😡 anioleczek.97 mwahaha \m/
Ja mam we wtorek prasówkę z wosu, marnie to widzę. Nie mam siły się uczyć, wkuwać na pamięć długiego artykułu 😵 A na jutro, żeby było weselej, tekst na angielski na pamięć. Suuuuuuuuuuuuuper. Od środy próbne egzaminy. Na piątek esej z polskiego i sprawdzian z edb. O, sprawdzian z matmy jeszcze jutro. Poprawa z fizyki w środę. Sprawdzian z angielskiego w czwartek. Poezja 😜
Ja dołączam się do bankrutów, bo mało że trzeba prezentów świątecznych, to do tego kochany koń porwał całe ogłowie wczoraj i trzeba nowe zamówić.
Widzę, że wszystkie Małolaty odrabiają lekcję na ostatnią chwilę. Ja w przyszłym tygodniu mam równie kolorowo, jak infantil i zadane podobnie jak wilczyk. Porażka z tą edukacją... 😵
flygirl o piona! ja nikomu nie kupiłam prezentu od... hmmm.. nigdy :3 i pokaż koniecznie wzór:>
ej, chyba wreszcie zrobię ten angielski... w końcu mam na pierwszej lekcji jutro, nie ma jak odpisać, byłaby lipa dostać kolejną gałę 😵 ale taaaaaaaaak się nie chce!