borkowa. gimnazjum jest po to żeby je wspominać przypałowo : - D 1, ja nie zapomnę, jak koleżanka z klasy podeszła do nauczyciela z chemii, obróciła się i pokazała mu tyłek... Albo kolega zaczął grozić naszej wychowawczyni, żeby pilnowała sobie syna dobrze, bo coś się mu może stać.
2, nasza polonistka ma z tyłu klasy wieszak na płaszcz. Zawsze nasza klasa go ubierała i udawała ją 😂 (styl chodzenia, mówienia)
ojj.. przepraszam, ale na wspominanie mi się zebrało 💃 idę się zanurzyć w moim świecie
patt140 przez Ciebie zaczęłam się śmiać przypominając sobie nasze wygłupy i poranek stał się trochę lepszy 😀, ale większości nie mogę opisać bo nie będzie to oddawać kompletnie sytuacji ;p Wiecie gdzie najlepiej się medytuje? Na środku najbardziej uczęszczanego korytarza ;p
A ja zaczęłam dzień od kłótni z rodzicami (jak jeszcze w łóżku byłam 😵 ). Bo od kilku dni mówię im, że jadę dziś na zakupy, a moja mama mnie budzi z samego rana (nawet mi się wyspać nie pozwoli po cieżkim tygodniu) i mówi, że o 11 będzie dziewczyna mojego brata i mam z nią porozmawiać o tym, co mam teraz na chemii (bo ona niby ma mnie pouczyć), zjeść obiad i posprzątać pokój i wtedy mogę sobie jechać. Fajnie, że ja te zakupy planowałam o 13 i tak też się umówiłam. Nie cierpię czegoś takiego, że moi rodzice narzucają mi coś, co koliduje z moimi planami i muszę odwoływać, bo wtedy czuję, że zawodzę tego, z kim się umówiłam i marnuje jego czas. 🙄
notbelieve, u nas wszyscy czytając zadania patrzyli na siebie jak na debili 😁 potem pani w klasie tłumaczyła je nam na polski 😂 ogólnie dyskutowaliśmy z panią od geografii, bo prosiła o to, żeby wysłali jej olimpiady z etapu wojewódzkiego w zeszłym roku, żeby mogła z uczniami zrobić. chyba się boją, bo do tej pory nie dostała. a błędów coraz więcej. z polskiego też pani coś tam mówiła, że nieścisłości są. masakra...
notbelieve, my to w ogóle nie rozumieliśmy większości poleceń 😁 pani potem do nas "ale wy to umiecie!". my zdziwieni, bo puste kartki zostawiliśmy na tych testach, a pani "no, w tym zadaniu w tabelkę powinniście wpisać blablabla". aaa, no faktycznie 🤣 sama dyrektorka, polonistka, mówiła, że zastanawiałaby się o co chodzi w niektórych poleceniach. nie wszystko było po prostu napisane odpowiednio do naszego poziomu. ja to miałam wrażenie, że robię jakieś licealne zadania 🤣
Ja bardzo za gimbazą tęsknię 🙁 Za tym luzem, choć wtedy wydawało mi się, że bardzo, ale to bardzo jest mi ciężko... ale teraz, w LO poczułam dopiero co to znaczy ciężka praca 🤔 A w związku z tym, że nadal nie potrafię uczyć się jak 'licealista' to schodzi mi się czasem nawet do 4... 😵 Ale przynajmniej z moim kolanem wszystko dobrze wyszło... i nadal mogę skakać 😉 Więc i tą ciężką pracę w szkole jakoś przeżyję, najważniejsze jest to, że można realizować swoje marzenia! 😀
wos-hist z rosyjskim albo hiszpańskim. Jak na razie znalazłam JEDNĄ szkołę, która by mi odpowiadała (z hiszpańskim,a wole rosyjski :/ ) . I to jeszcze w miare wysoko w rankingu, więc chciałabym się dostać. No ale serio? JEDNA szkoła? 👿
chciałam iść do powstańców a) ze względu na sentyment - chodziłam do podstawówki, która znajduje się na tym samym terenie 😍 b) blisko od obecnego domu (co prawda przeprowadzam się,ale także miałabym dobry dojazd) c) klasa prawnicza z rosyjskim bardzo mi pasowała 😉 jednak powstańców odpada ze względu na fatalny poziom angielskiego. Biore na drugi wybór, bo coś dać muszę, trzeciego wyboru w ogóle nie mam . Na na pierwszy idzie Cervantes . Możliwe, że wylądujemy razem w szkole 😀
Karmelek1700 :emota200609316: ja się za powrót do gim dużo bym dala. Ty się nie umiesz uczyć jako 'licealista' a ja w ogóle 😁 notbelieve ja polubiłam to słowo po wyjściu z gim, mi się bardzo dobrze kojarzy 🤣 Dzień miałam mimo wszystko piękny, radosna do stajni szłam, tylko niech ktoś da mi siłę do nauki tego konia galopu na lewo 😵 bo ja już nie wiem w czym tkwi problem w głowie tego imbecyla... 🤣
Ja na pierwszy pewnie powstańców, a na drugi możliwe, że Sempołowska, a na trzeci nie mam pomysłu, bo zależy mi na francuskim, a wszędzie kiepsko z tym. Żmichowska odpada przez dojazd i do tego podobno nieprzyjemna atmosfera.
Helcia, dam Ci siłę, jak Ty mi dasz siłę do mojego Drania. Dzisiaj się obraził na mnie i nie chciał skakać nawet 80 cm, po czym sam skoczył na lonży 120 cm. Jak tydzień temu za szybko szedł, to dzisiaj za wolno i nic nie zmienialiśmy oprócz pogody, która się sama spochmurzyła.
kaszmirowa2302 To wymiana sił wirtualna 😁 Ale ja naprawdę nie rozumiem, niedawno zaczęłam na nim jeździć, galopy na lewo szły opornie, ale po kilku próbach zaskakiwał. Później nie galopowałam, bo straszne błoto na ujeżdżalni, ślizgaliśmy się, nie miałam jak na łąkę wyjechać, to odpuściłam i głownie go gięłam. W czwartek to samo co dzisiaj, 40 minutowa walka chociażby o zaskoczenie na dobrą nogę... Po prostu, nie bo nie i już. Gorzej niż kobieta mająca okres 🤣
Ale padam. Sześć godzin łażenia po sklepach (portfel świeci pustkami teraz 😁 ), potem horror ze znajomymi. A teraz gram w kryształy na telefonie i ziewam 😀
infantil, jak pójdziesz do Cervantesa do będziemy bardzo blizutko siebie! notbelieve, "gimbaza" jest wszędzie. Gimbusy, gimbazjum etc 😉 Nie wiem jak u Ciebie w szkole, ale u mnie jak się mówi o gim to zawsze "gimbusy i gimbazjum" (jakby sami dorośli byli tacy 😁 )
A ja zostałam wyciągnięta wieczorkiem na piwo ze znajomymi i jesteśmy tacy mądrzy,że poszliśmy nad Wisłę. Super! -1000000 stopni chyba tam było 😲 Miło było, nie powiem,że nie, ale właśnie wróciłam calutka przemarznięta 😵
Ja byłam wczoraj nad Wisłę wyciągana na piwo, to się w głowę popukałam i powiedziałam, że nie ma opcji. W lato super, ale przy takiej temperaturze kiedy to robię wszystko, byle jak najkrócej być na dworzu, to stanowczo jestem na nie.
My dziś kulturalnie w domu piwko 😁
infantil, noo, to ja zapraszam na jakąś kawkę po szkole, albo co 😀
Kamita, kurtkę na zimę (w końcu! po 5 latach chodzenia w jesiennych płaszczach przy -20*C) i cudowną koszulę 😜 O koszulę był bój, bo moja mama stwierdziła, że nie jest warta swojej ceny, ale ja powiedziałam, że mi się baaaaardzo podoba i stanęło na moim 😀 A jeszcze mam tyle rzeczy do kupienia, a portfel płacze a rodzice powiedzieli, że jak mi się mają do koszuli dorzucić, to mam nie prosić o kolejne "duperele" za tydzień 😡
ja w Kappahlu upolowałam jedynie spodnie (ah te czerwcowe wyprzedaże 🤣 ), kiedyś dawno rękawiczki i prześliczną sukienkę, której teraz i tak nie noszę, bo jest na mnie za wielka. też mam ochotę na jakieś zakupy. może jutro naciągnę tatę 😎