Na każdym zdjęciu z wczoraj wyglądam jak debil 😜 ah ta wrodzona fotogeniczność.
No a co do życia bez koni - to w sumie mi się totalnie odechciało jeździć. Nie jeżdżę i jest mi z tym dobrze 😉 Mogłabym mieć konia przytulankę przed domem, do miziania i kochania, ale nic poza tym!
maiiaF, zaginął przez koleżankę, bo ja go kładłam do samochodu i ni ma.. Kamita01, wczoraj szalony kucyk uprawiał sztukę "Jakby tu zrzucić tego czereśniaka z grzbietu" 😎
A ja byłam na...grzybach 😁 znalazłam szalone dwa grzyby 😎
Ja w tym roku w końcu jadę na hubertusa. Drugi rok się wybieram, w zeszłym nie wyszło przez szkołę. Tyle, że trochę późno u nas, bo 3.11 (prawidłowo, w Huberta) i ciekawe jak to z pogodą będzie. No i jeszcze nie wiem na czym pojadę, hyhy.
Kamita01, ja wczoraj miałam okazję wsiąść na tą klaczkę, ona kucykiem ogólnie to nie jest, bo ma tam 140 cm z kawałkiem, ale takie fajne to pocieszne jest 😁 a jaki potrafi mieć galop... 😁
Cholera dziewczyny chyba wpakowałam się w niezłe bagno. Wreszcie trafiłam na chłopa idealnego , nie dość że wyrozumiały nie burzy się że potrafię 3x w ciągu rozmowy powiedzieć że nie mam czasu bo siedzę u koni to jeszcze kiedyś jeździł i stwierdził że może znów by jeździł ba jest nawet w stanie kupić sobie konia którego bardzo chciałabym mieć a nie stać mnie na kolejnego darmozjada , zrezygnował dla mnie z wycieczki , bo stwierdził że beze mnie to nie będzie to samo ( :icon_rolleyes🙂 , chce się przeprowadzić tam gdzie pójde na studia i cholera strasznie jestem niepewna tego związku ale wreszcie czuje się szczęśliwa 😡
Łoo, nie było mnie tu kawałek. Znaczy byłam, ale nie chciało i się nic pisać. 🏇
rumka ja bym zachowała dystans. Ale ja to strasznie nie ufna jestem, więc... Brzmi fajnie, warto spróbowac, ale nie nakręcać się za bardzo. Jedno z moich ulubionych cytatów: Nie oczekuj zbyt wiele, a nie rozczarujesz się.
A ja, drogie małolaty, poprawiam sobie humor gorącym, dwuwarstwowym latte i delicjami biedronkowymi. 🤣
patt140 zawsze byłam przeciwna związkom i unikałam ich jak ognia a teraz sama nie wiem co ze sobą począć anioleczek.97 też jestem nieufna ,ale cholera właśnie jest chyba pierwszym facetem ,któremu mogę zaufać i wiem że mnie nie zrani losieq ,bo boje się że szybko Go zranię co mam w zwyczaju
mam podobnie, nigdy się nie zaangażowałam. i tak samo mam z Patrykiem, który dał mi wielki kredyt zaufania, co mu.... [pominę milczeniem], ale chce się zaangażować, i próbuję, i ciężko mi zaufać. ale się staram, i cały czas próbuję, i Ty też powinnaś 😉 tylko bądź ostrożna, i zachowaj dystans póki co 🙂
Z dystansem nie ma problemu i Łukasz w pełni to rozumie , twierdzi że nigdzie mu się nie śpieszy i czekanie mu nie przeszkadza. Czasami tylko przeraża mnie jego przeszłość , że z tym mogę sobie nie dać rady chociaż on twierdzi , że trudno go zranić ja nadal mam obawy 🙄
Ja już w ogóle zaufania do facetów nie mam. Po ostatnim jakoś mi się odechciało. I nawet jak ktoś coś próbuje, to ja do tego sceptycznie podchodzę i odrzucam :/
Też jestem za beżowym 🙂 Dziś siedziałam w szkole od 7:15 do 15:20. Suma sumarum, od 5:40 do 16:20 poza domem. Załamka 😵 Dobrze, że tylko w poniedziałki tak mam.