Ja tam lubie sie wybawić w pogo, rozumiem
flygirl ale kto co lubi
anioleczeka.97, popielata Pogo to forma zabawy na koncertach, robi sie luźne kółeczko, skacze i obija o siebie. Czasem możesz sie nabawić siniaków ale zabić się nie bardzo da, wiele razy widziałam sytuacje że ktoś ma skurcz to wielki krzyk "stop!" wszyscy sie ogarniają, potem dopiero było że znów sie można bawić. Przewrócisz sie, nie zdążysz dotknąć podłogi a wszyscy Cię podnoszą, to takie fajne akurat 😀
niemiłek, a ty nie
ściane śmierci przypadkiem pokazałaś? W sumie na pewno 😉
edit: ściana śmierci o wiele bardziej boli. Często inscenizują ją wokaliści krzycząc by sie rozsunąć, muzyka sie zwalnia, ludzie sie rozsuwają na pewną odległość, na znak, krzyk czy mocniejsze uderzenie muzyki lecą do środka sie zderzyć, czasem niektórzy ochotnicy tańczą na środku tego "luzu" (to już nie dla delikatnych 😀 ). Bywa, że całą kupa ludzi sie wywraca przez to też trzeba sie nawzajem podnosić, otrzepują się i dalej bawią 😁
Dlaczego ja np. lubie pogo... przede wszystkim dlatego, że na ulicy sie przewrócisz to nikt Ci nie pomoże, na koncercie sie przewrócisz to dziesięć par rąk Cię łapie, kilka osób pyta czy wszystko okej, czy sie żyje. Niby taka a nie inna zabawa ale ja sie czuje dośc bezpiecznie