Naliczyłam wszystkie wzory jakich na jutro potrzebuję i wyszło mi... 27 😁 Nie licząc tych na rzuty, których jest 32392839 i w części zadań się przydają. "Trzeba było iść do zawodówy" jak to się u mnie ostatnio mówi 💃
Rany, właśnie wróciłam z pracy, pracowałam całą sobotę i cały dzisiejszy dzień, a przyszły tydzień mam TAK CIĘŻKI, że szkoda gadać. Tak więc popijam kawę, przeglądam szybko voltę i spadam do nauki... 🙄 A we wtorek poprawiam zagrożenie z fizyki, jak mnie babka udupi, to kaplica 🙁
Co do kasy, u mnie zawsze była na ten temat otwarta rozmowa. A co do zagrożeń - jestem zagrożona z WOSu, bo nie miałam żadnych ocen, ale teraz dałam ćwiczenia + kartkóweczka. No i... będę chyba nieklasyfikowana z zajęć artystycznych,bo byłam tylko na dwóch zajęciach. Ale na jutro niosę babce prace - może mnie to jakoś wyratuje 🤔
ja właśnie siedzę na allegro. totalnie nie wiem, co mam kupić na prezent gwiazdkowy dziewczynie z klasy, którą wylosowałam. 🤔 Nie przepadam za nią zbytnio (generalnie nie jest lubiana).
Z tego co widzę, to chyba lubi nawet rysować.
jedno wielkie zero 😵 macie jakieś fajne pomysły? 😉
A kto z podlaskiego? Ja! 😀 [chociaż bardziej czytam niż się udzielam] ja właśnie siedzę na allegro. totalnie nie wiem, co mam kupić na prezent gwiazdkowy dziewczynie z klasy, którą wylosowałam. 🤔 Nie przepadam za nią zbytnio (generalnie nie jest lubiana).
Z tego co widzę, to chyba lubi nawet rysować.
jedno wielkie zero 😵 macie jakieś fajne pomysły? 😉
a ja z wlkp 😎
Widywałam w księgarniach różne fajne książki o rysowaniu, więc może coś takiego. 😉
ale dół, ale dół! w sobotę wywaliliśmy się wraz z koniem w terenie W STĘPIE. zwierz upadł mi na wykręconą nogę i mam złamaną. 6 tygodni w gipsie, mam go dopiero 2 dzień, a już umieram z nudów, bólu itd. daleko do miasta, rzadko będą mnie odwiedzać znajomi, zaległości w szkole, nie poprawię pały z matmy, nie pojadę z Happiową z sylwestrowy teren, mam cały czas leżeć. w dodatku nie mogę mówić nauczycielom i znajomym, że złamałam nogę za sprawą konia, bo od razu wystartują do mnie, że mam z tym skończyć, bo się zabiję w końcu, że nic mi z tych koni, tylko wiecznie pocharatana chodzę... a rodzice twierdzą, że co... w szachy mam grać? i bardzo im za to dziękuję. no bo Wy wiecie przecież bardzo dobrze, że z końmi nie jest tak łatwo zerwać, zwłaszcza, kiedy ma się już swoje. 🙁 i co ja mam robić przez ten cały czas? mam kilka książek, gier na komputer niewiele, trochę filmów do obejrzenia, gitarę... i tyle. może zacznę haftować 🙁.
Uciekam od was i już nie wracam do jutra. Tym razem będe twarda i nie przestanę sie uczyć póki nie wykuje WSZYSTKIEGO! I tym razem nie zasne! Trzymajcie za mnie kciuki :kwiatek:
Ankers, współczuję :przytul: Gdzie mieszkasz? Zrobimy Ci re-voltowy najazd na chatę 😀
W środę wielki spr z tkanek roślinnych i kartkówka z niemca, a ja umiem... hmm... właściwie to nic nie umiem. Zła i niedobra re-volto, przestań mi to robić! Zamiast siedzieć nad książkami, czytam sobie o kopytkach 😉