Tylko że jestem na siebie strasznie zła, bo na najprostszej rzeczy poleciałam - skręci w prawo... 😵 A dzisiaj bym to zdała, bo miałam fajnego egzaminatora, który wyraźnie by mnie przepuścił, nie miał zamiarów, żeby mnie na siłę oblać... Następnym razem mogę nie mieć takiego szczęścia 🤔
Już zapisana 😉. Ale będę to sobie dłuuugo wyrzucać, własną głopotę 🤬
edit: nawiasem, to napisałam maturę z chemii 😁 szczerze? myślałam, że będzie gorzej... łatwa nie była w sumie, ale jakoś wybitnie ciężka też nie, da się przeżyć ;p
A ja dzisiaj byłam zobaczyć nowy dom na emeryturkę dla mojego konia. Jednak nie będzie stał w Poznaniu, tylko...10 minut od mojego domu. Ludzie bardzo sympatyczni, a warunki całkiem niezłe. Podsumowując...jestem szczęśliwa 😅.
Hahahaha, dzisiaj wyszłam ze szkoły po 4 lekcyjnych, a właśnie się dowiedziałam, że na godzinie wychowawczej na której mnie już nie było, chłopaki kupili sobie chleb, śledzie i grzybki, i wsuwali 😂 O luuuudzie, żałuję, że nie widziałam 😀
Z dzisiaj to ja pamiętam tylko zanoszenie dziennika na angielskim. -Kuba zanieś dziennik drugiej grupie, ale nie mów dzień dobry tylko good afternon. -Dobrze.
Po chwili wraca -I co powiedziałeś? -No Dzień dobry -A czemu nie good afternon? -Bo by pomyśleli że ja jakiś wieśniak jestem.
Spłoszyła się, tak konkretniej, aż jej się nogi poplątały, na szczęście nie odstrzeliła na kilometr tylko na jakieś 3 metry, ale pamiętam lot nad siodłem 😁
Vana w galopie mam jeszcze taki niewypracowany, zły itd dosiad. No i wsiadłam na galop na taką kobyłkę, która się rozpędza, jest trudna w kierowaniu i tak dalej. No i galopuję, galopuję a ta mi nagle tak zawróciła w tył, czy to w bok było 👀 W każdym razie ja wylądowałam w błotku <D