Hahahah chodzi Ci o super sora? Padłam, jak zobaczyłam jego wizytówkę w Lotto - wybuchłam centralnie śmiechem, aż miły pan musiał mi powiedzieć, żebym nie śmiała się z profesora 😁
Obowiązek obywatelski spełniony ^^
Aaa baby kochane, mam do Was sprawę - potrzebuję imienia na K dla ogierka (odpadają: Kordian, Kapitał, Kaprys, Kobalt, Korund), dla tego pana:
Caira konie prawnie nie są moje, ale w zasadzie mam je na wyłączność 😉 właściciel to bardzo dobry znajomy, jesteśmy praktycznie jak rodzina. On ma problemy z kręgosłupem (starszy pan po operacji, ma problemy z chodzeniem), na co dzień obrządek robi nasz Jurek, a my kiedy tylko możemy jesteśmy i robimy z końmi co chcemy (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku 😉 ). Ale w zasadzie można to nazwać taką małą, przydomową hodowlą - mamy 2 klaczki hodowlane 😉.
Krym to ojciec, więc odpada 😉. Kaszmir wydaje się dla niego za delikatne... może Kac? 😁 Kupidyn to pomysł mojej mamuśki 😀 Mi jak na razie najbardziej widzi się właśnie Kupidyn, albo Kompas 😉
Muszę się gdzieś pochwalić, że chyba nigdy nie byłam aż tak szczęśliwa. Trafiłam do super stajni, do wspaniałej osoby, która trafia do mnie właściwie wszystkim, co mówi, mam szansę jeździć na fajnych koniach i to naprawdę jako-tako wygląda. No i zrobiłam dzisiaj chyba najlepsze w mojej "jeździeckiej karierze" ustępowania w stępie i kłusie, tak więc mam ochotę łazić po ścianach z radości 😀
Już mam lepszy humor 🙂 Dzisiaj miałam niezapowiedzianą wizytę mojego przyjaciela i mnie przytulił, pocieszył i powiedział, że wszystko będzie dobrze 😉 Caira też mnie pocieszyła :kwiatek: W końcu Siwego też traktuję jak swojego konia, bo tyle dla mnie zrobił i go kocham za to że jest 💘
Dlaczego weekendy są takie krótkie, a po nich jest 5 taaaaaaaaaakich długich i męczących dni? 😤 Nie byłam od tygodnia u koni. Ta pogoda strasznie demotywuje.
cavaletti, ech, mnie się taki ciężki tydzień szykuje... A jeszcze na weekend wyjeżdżam, więc konie zobaczę dopiero za CZTERNAŚCIE DNI. Przecież to brzmi jak wieczność... 🙁
A jeszcze na weekend wyjeżdżam, więc konie zobaczę dopiero za CZTERNAŚCIE DNI. Przecież to brzmi jak wieczność... 🙁
O mamuniu... współczuję...
Oglądaliście 'ugotowanych'? 😁 Podali facetce koninę, a ta odmówiła, popłakała się, po czym jak było przyjęcie u nich to pochwaliła się swoją źrebną klaczą, pięknie wyposażoną w kantar i ogłowie jednocześnie, myślałam że padnę 😀
Zaczęłam właśnie trochę kombinować i chyba wymyśliłam jakieś wyjście z tej sytuacji. Może przejadę się w tygodniu. Bo oszaleję. W dodatku wpadłam po uszy w konia, na którym dzisiaj jeździłam, po prostu miłość od pierwszego wejrzenia i... siedzenia 😀 Nie wytrzymam tyle czasu 😉
Krypton, Ksenon, Koda, Koman, ale Kac mi się najbardziej podoba 😂
Ja się dowiedziałam dlaczego mój kucyk wczoraj takiego szału dostawał! Otóż pan właściciel stajni zapytał się mnie jak tam Jasny chodzi, bo on mu przez cały tydzień dawał pół miarki owsa (w okresie zimowo-szkolnym dostaje ćwiartkę). 😜 Nooo padłam, ale przynajmniej wiem dlaczego mi wczoraj oddawał na bata i wykonywał różne fajne elementy bez pozwolenia 😂 Ale już ustalone, że ma dostawać ćwiartkę, bo razem z burakami i marchewkami, to i tak spora dawka energetyczna 😉
A pojechałam sobie dzisiaj z dwoma paniami w teren 🙂 Jechałam jako czołowa, więc zabrałam je na moje ukochane górki. Ahhh, mój prymitywek miał zdecydowaną przewagę w pokonywaniu bardzo stromych pochyłości 😎
kucyk cudownie, że znalazłaś swoje miejsce na ziemi 🙂
a ja miałam dziś dzień hardcora, ale dałam radę 😎 rano na 8 kościół, potem do stajni, lonżowanie Paszczaka, zrobienie z kopytami a potem jeszcze dyżur w stajni (nakarmienie koni).
A mój dziad zaczyna rozkminiać o co chodzi w pracy z chambonem, powoli co prawda ale do przodu! 😉