Forum towarzyskie »

Kącik Małolata...:D

Siedziałam teraz sobie na stronie fundacji "Pegasus" i tak stwierdziłam, że... będę walczyć o swój wymarzony prezent, będę robić wszystko aż go wywalczę. 🙂 Tym bardziej, że może rodzice się zlitują, kiedy im pokażę konie z fundacji... W końcu... jednak nie ma rzeczy niemożliwych... 🙂
Kupno konia to nie takie hop siup, skoro rodzice są na nie to mają ku temu powody.
W tamtym roku u mnie też był ten temat wałkowany, zaczęli się nawet łamać, ale usiedliśmy, pogadaliśmy poważnie i doszliśmy do wniosku, ze to nie jest najlepszy czas.
Graba. z całym szacunkiem, ale wiem co to znaczy kupno konia i wiem z czym się to wiąże... 😉
mils Graba ma rację... moim zdaniem działasz pod wpływem silnych emocji, a ten zapał może z czasem przeminąć (nie mówię, że tak będzie, ale zawsze jest taka ewentualność). Nie lepiej na początek spróbować dzierżawy, zobaczyć, czy dasz radę? Pokazać rodzicom, że potrafisz pogodzić obowiązki szkole z koniem i treningami, pokazać, że za miesiąc czy dwa nie zostawisz konia, bo Ci się znudził itd. Nie ma co się dziwić rodzicom, oni muszą zobaczyć na własne oczy, że na prawdę Ci na tym zależy i ze podołasz zadaniu, takie moje zdanie 😉.
mils, przeglądając Twoje posty jeszcze za czasów starego nicku, śmiem w to wątpić, no, ale powodzenia :P
O wy, poszłam oglądać Tap Madl a tu 2 strony  😁
A ja przegapiłam Tap Madl... jutro nadrobię  😁
No tak...
Graba. od czasów starego nicku wiele się zmieniło, możesz mi wierzyć... Co miałaś na myśli w ostatnim poście?
breakawayy cóż... pod wpływem emocji nie działam, szukam sposobu na osiągnięcie swojego celu już długo i nigdy nie robiłam tego pod wpływem emocji. Poza tym, opiekowałam się koniem... Miałam go w darmowej (za pracę) dzierżawie... Chodziłam do niego niemal codziennie, po to żeby podać mu leki, przemyć oczy, wziąć na spacer lub lonżę, rozmasować ścięgna, posprzątać mu w boksie, wypuścić na pastwisko... Rodzice już wtedy zauważyli, że daję radę i nie mam żadnych problemów z pogodzeniem szkoły i obowiązków związanych z koniem... 😉
Mils, weź pod uwagę, że może Twoi rodzice nie mają pieniędzy? Ja tak sobie myślałam, że spoko spoko, co miesiąc 400zł damy radę, co jakiś czas kowal, szczepenia, nie będzie tak źle. Ale zaczęłam się rozkręcać i już tak nawet nieświadomie "tu zawody, tu wyjazd, tam wakacje, a to się zepsuło, a to się skończyło, a tamto się przetarło, a będzie kurs, a trzeba zapłacić instruktorce". Dlatego jestem naprawdę bardzo wdzięczna rodzicom i podziwiam ich, że mi na to wszystko pozwalają i dają pieniądze, a wcale nie zarabiają dużo.

Ej no Wy z Lublina i okolic, co się nie umawiacie na przyjazd do mnie?  🤬 Toż za dwa dni sobota :P
W moim przypadku to jest właśnie problem. Rodzice powiedzieli, że na razie nie będą w stanie płacić co miesiąc ok. 800-900 zł (hotel, kowal, weterynarz, sprzęt, leki itd.), bo nie oszukujmy się, ale podliczając to wszystko to właśnie tyle wychodzi. Staram się ich zrozumieć, bo przecież nie zawsze jest lekko.

Postanowiłam sobie, że zacznę zbierać kasę, chociaż na 2 miesiące dzierżawy konia ze stajni, w której jeżdżę. Dobre i to.  😅
Graba. z całym szacunkiem, ale wiem co to znaczy kupno konia i wiem z czym się to wiąże... 😉


mils, ja jednak też zaczynam się przychylać do opinii Graby. O ile pamiętam z naszej rozmowy, jeździsz stosunkowo krótko, a i jednym z powodów, dla którego nie możesz trenować/mieć konia jest kwestia finansowa. Naprawdę, nie naciskaj na rodziców, nie szukaj za wszelką cenę, bo nie sądzę, aby chcieli robić Ci na złość, a takim pokazywaniem im, że nie dają Ci tego, czego chcesz i Cię unieszczęśliwiają, tylko sprawiasz im przykrość. Nie wszystko można mieć na pstryknięcie palców, wykaż się cierpliwością.

:kwiatek:
Ej no Wy z Lublina i okolic, co się nie umawiacie na przyjazd do mnie?  🤬 Toż za dwa dni sobota :P


No teraz to akurat Ty jesteś organizatorem  😁
Mam trochę do załatwienia w weekend, będę jechać jeżeli uzbiera się grupka osób większa niż ostatnio, ze 6, myślę że we 3 to nie ma sensu 😉
nooo nie robcie mi tego. tyle osob na pewno sie nie zbierze :-( Vana, Breakaway, Arroch, Fin, Mika? ktos jeszcze? generalnie, to busy do Puław jezdza m.w. co 15min. wysiadziecie pod supermarketem kaufland, a ja tam bede juz czekac. Vana masz moj nr, to bedziemy sie kontaktowac. przepraszam, ze tak pewnie nieczytelnie pisze, ale wysylam post z komorki.
Ja nie dam rady... Mam ostatnią jazdę przed egzaminem w sobotę, konia do pojeżdżenia przez weekend i źrebię muszę w końcu w obroty wziąć... No, generalnie nie wyrobię...  😕
kucyk, Jasnowata jeśli chodzi o pieniądze, to fakt... Nie naciskam rodziców odkąd mi powiedzieli swoje "nie". Po prostu będę się do konia przygotowywała... No, ale... Trochę mi się zrobiło przykro, kiedy patrzyłam jak piszecie mi, że jeżdżę krótko itp. Poza tym, widząc wasze opinie i jedno ze zdań, czuję się jakbyście uważały mnie za jakiegoś nieodpowiedzialnego, nierozgarniętego przygłupa... A wierzcie mi to nie jest zbyt miłe... 🙁
Ale dobra, macie swoje zdanie i opinię i przyjmuję je do serca, ale... Zresztą nieważne...
Skończmy tą rozmowę, bo tak naprawdę nic ona nie wnosi: nie wiemy nic o sobie i naszym życiu, a w takim przypadku bardzo łatwo można źle ocenić inne osoby...
mils, oczywiście masz rację, ale bynajmniej nie miałam na celu złośliwości pisząc, że jeździsz krótko. Po prostu w mojej opinii potrzeba naprawdę wiele doświadczenia, aby konia sensownie mieć. I nie wierzę, że da się takowe posiąść w krótkim czasie. Wierzę za to, że za dwa, trzy lata spojrzysz na tę sytuację zupełnie inaczej i ze świeżym, innym podejściem. Pewnych rzeczy nie da się, albo raczej nie warto przeskakiwać. Życie trwa, wszystko może się zdarzyć i to, że nie dzieje się tu i teraz nie oznacza, że już nigdy nie będzie miało miejsca.

Poza tym, nie bierz sobie wszystkiego tak mocno do siebie, naprawdę nie chciałam Cię urazić. Ciężko jest mi inaczej przekazać to, co bym chciała, czego sama doświadczyłam. Trzymaj się ciepło, wierzę, że uda Ci się kiedyś zrealizować marzenia. Tak samo, jak wierzę, że ja swoje też zrealizuję, chociaż teraz nie mam na to szansy 😉
kucyk spoko... 🙂
Zmieniając temat...

Powiem Wam szczerze, ze wolałabym w tym roku pisać maturę i mieć to już z głowy. Niby jeszcze dwa lata, a wszyscy, nauczyciele, rodzice, znajomi tak panikują, że to szok... 😲
kucyk ja tak mam z testem kończącym gimnazjum... Powariowali wszyscy... 🤔wirek:
A ja znowóż chciałabym wiedzieć co chcę robić w życiu. Moim marzeniem jest bycie trenerem jeździectwa, ale to nie wystarcza. Myślę poważnie nad psychologią, zapisałam się na kurs, no sama nie wiem..
Fajnie by było po prostu wiedzieć już czego się uczyć na maturę, a nie zostawiać wszystkiego na 3 klasę.

mils a o półdzierżawie konia myślałaś? Moim zdaniem jest to  bardzo dobre przygotowanie do posiadania konia.
kucyk u mnie podobnie jesli chodzi o mature... jeju ja to kompletnie nie wiem z czego mam ją zdawać, gdzie iść na studia. Nie jestem jakoś wybitnie dobra z żadnego przedmiotu (no nie licząć wf) i mam taką pustke w głowie, bo nie wiem co mam wybrać. Chciałabym już mniej wiecej wiedzieć w jakim kierunku bardziej sie kszatłcić ale nie mam pomysłu ;/ kiedyś myślałam o studiach zootechnicznych ale to raczej nie wyjdzie  🤔
Lenna na razie nie ma u mnie w okolicy możliwości półdzierżawy - nie ma konia. Poza tym, miałam w jakby darmowej dzierżawie konia z pierwszej stajni... Pisałam już o tym... 🙂
A ja znowóż chciałabym wiedzieć co chcę robić w życiu. Moim marzeniem jest bycie trenerem jeździectwa, ale to nie wystarcza. Myślę poważnie nad psychologią, zapisałam się na kurs, no sama nie wiem..
Fajnie by było po prostu wiedzieć już czego się uczyć na maturę, a nie zostawiać wszystkiego na 3 klasę.


Lenna, też myślę bardzo poważnie nad pracą instruktora (w przyszłości może i trenera, jak umiejętności pozwolą), wydaje mi się to niesamowicie interesujące. Może dlatego, że uwielbiam kontakt z ludźmi tak samo, jak kontakt z końmi, więc czułabym się w takiej pracy wspaniale 🙂

Mam to szczęście, że plany maturalne i na studia mam w miarę sprecyzowane, w ramach fakultetów z dwóch wybranych przedmiotów od tego roku realizujemy jeszcze raz cały program i do tej matury się szykujemy. Cały czas się trochę obawiam, że być może nie daję z siebie wszystkiego i okaże się, że zrobiłam za mało, ale na zapas nie ma co się martwić. Chcę jak najwięcej robić teraz, żeby w trzeciej klasie nie mieć urwania głowy i znaleźć też czas chociażby na jeździectwo.

mils, jeśli Cię to pocieszy, to zeszłoroczny egzamin był w mojej opinii trudny, ten sprzed dwóch lat umiarkowany ze wskazaniem raczej na łatwy, a że to pewnie idzie na zmianę, to w tym roku też nie powinno być ciężko 😁 Ogólnie grunt, to mieć dobrze opanowane podstawy i być z takimi testami "opisanym". My pisaliśmy w szkole próbne testy co miesiąc, to mi bardzo pomogło, bo wiedziałam, czego się spodziewać. Chociaż wyniki nie były aż tak dobre, jak miałam nadzieję, jestem w szkole, na której mi zależało, więc żyć, nie umierać 😀

neśka, rozejrzyj się dobrze. Ja w zeszłym roku byłam na dniach otwartych chyba większości warszawskich uczelni, dużo wypytywałam, rozmawiałam, przeanalizowałam sobie, co na jaki kierunek trzeba zdać i jakoś przyszło dokonanie wyboru. Poza tym, wszyscy powtarzają, że nie ważne, co studiujesz, i tak nie będziesz pracować w zawodzie, więc może nie warto się przejmować... 🤣
kucyk no faktycznie masz rację, mało kto po studiach pracuje w swoim zawodze. Ja nie mam jak odwiedzić warszawskich uczelni (bo do Wawy bym chciała iść) ale od czego jest internet 😀 muszę czegoś sobie poszukać, żeby wiedzieć w jakim kierunku iść  😉
Łał. Już 102. Nie było mnie jeden dzień ! 😵
kucyk a co byś chciała studiować? 😉

neśka, jeśli masz ochotę, to w jakiejś wolnej chwili zeskanuję Ci taki strasznie fajny informator z UW, właśnie z wykazem potrzebnych matur na dane kierunki 😉

Lenna, na Stosunki Międzynarodowe 🙂
kucyk o właśnie coś takiego bardzo mi się przyda! byłabym Ci wdzięczna jeśli byś znalazła jakoś czas i mi to wysłała  😉
Wiecie co dziewczyny? Musimy zebrać się do kupy, bo strasznie nam tempo siadło! 🤬
Moja mama nie poszła na zebranie  😅
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się