Lov śliczne zdjęcie Quendi czy to jest Emetyt, czy jakiś jego synek? Śliczną ma głowę A ja w końcu dorwałam się do aparatu jak moje chłopaki się rozbrykały
Lotnaa ja też parę razy (albo więcej niż parę... 😉 ) przywiązałam się do nie swojego konia (z resztą pewnie większość z nas to przeżyła). I jak tego konia "traciłam" to wiadomo, był płacz ból.... ale teraz nie żałuję ani jednego dnia bo mam cudowne wspomnienia z każdym z tych koni, nabierałam doświadczenia, wiele się od nich uczyłam. Więc moim zdaniem warto nawet, jesli w perspektywie jest utrata kontaktu z danym koniem. Kabbi super fotki 🙂 A ja już myślałam, że się jeździecko "ustatkowałam" a tu się okazuje, że w ciągu miesiąca czeka mnie jeszcze jedna wielka zmiana.... ale szczegóły później bo nie chcę zapeszać 😜
Dzionka a gdzie tam szlachetny, szczur z niego jest.. 😁 Lotnaa, no ale zawsze coś, prawda? 😉
A ja chyba się pochlastam, bo po raz kolejny Gruby sztywno-kulawy, znowu pewnie będzie stał tydzień czy dwa jeśli to nic <tfu tfu!> poważnego. Ale szczerze mówiąc, już mi się nie chce kolejny raz z tym użerać 🙁 bezsensu taka robota, jak raz w miesiacu robi nam się tydzień, dwa wolnego.. :/
U nas też super pogoda, zaczęliśmy na dobre sezon wypadów nad jeziorko i koniom też sie to chyba podoba. W sobotę wybraliśmy się najpierw na spacerek żeby zobaczyć jak tam wygląda i czy moje małe amazonki mogą w końcu pojechać w pierwszy swój króciutki terenik. No i było bardzo wesoło najpierw jedna kobyła po wyjściu z wody uwaliła sie na piasek z ochota do tarzania, a potem Maja połozyła sie w wodzi przez co moja kumpela wylądowała po kolana w jeziorze 🙂 Moje dziewczynki były zachwyconem wypadem nad jezioro i już planuja następny, po powrocie do stajni jedna z nich próbowała swojego pierwszego w życiu galopu ale było śmiechu a jej mina na zdjęciu sama o tym świadczy. A ja zaliczyłam pierwszą w życiu glepe z Rudej jeżdżę na niej od 5 lat i pierwszy raz zlądowałam na glebie. Tak to się kończy jak konio jest wesoły a pańcia jedzie trzymając wodzę za klamerke na przeszkode z opon. Ruda uradowana pierwszysmi po zimie skokami musiała to pokazać pięknym oddaniem z zadu a ja wspaniałym saltem przez szyję stanełam przed nią.
Część zdjęć niestety prześwietlona bo młode bawiły się aparatem i poprzestawiały ustawienia.
Z małymi amazonkami nad jeziorem
I troche z placu
I efekt rozstania się z koniem usilna próba nie puszczenia wodzy
A na koniec mina małej podczas pierwszego w życiu galopu w pożyczonej troche za dużej kamizelce dla odwagi 😁
Forta, nie mam pojęcia. Nie kuleje ewidentnie, raczej taki sztywny chodzi. Podejrzewam, że od kręgosłupa mu wszystko idzie, bo noga nie grzeje, kopyto też nie, żadnej opuchlizny ani innych zewnętrznych oznak. Mam nadzieję, że skończy się na kilku dniach stępa i wrócimy do pracy. Z kręgosłupem zawsze problemy były, chociaż ostatnio przekonana byłam, że dużo mniejsze. A prawda taka, że żeby zdiagnozować, co mu tam naprawdę jest, musiałabym go wysłać do dobrej kliniki, zapewne gdzieś za granicę, przynajmniej na tydzień, a kosz... Eh, 10 tysięcy euro na drzewach nie rośnie, a szkoda 🙁
Lov, a masażysta, kręgarze nie pomagają? Siodło dopasowane przez "dopasowywacza"? Szkoda, że koń się tak męczy. aszka, super klimacik! Jeziorko mmm.. ;] Libella, co to za tajemnica? Mów! maleństwo, Świetne zdjęcia. Gdzie kupowałaś ta moskitierę dla Rudej?
Lov 10 tyś euro to może nie... Ostatnio kobyła ode mnie ze stajni była na wycieczce w Niemczech i udało się ją wreszcie zdiagnozować, ale koszty rzeczywiście dosyć duże... Niech Twoj zwierz się nie wygłupia i szybko zdrowieje 😉
Nasturcja-Renata, szkoda gadać. Każdy z tej rodzinki ma inną historię i inne plany co do Witella... Ostatnio właścicielka (tzn. córeczka tatusia dla której ten kupił konia) była w klubie gdzie pracuję, razem z dziewczyną, którą znam (trzymała u mnie w stajni konia). Oczywiście "właścicielka" się słowem nie odezwała, nawet "cześć" nie powiedziała. Za to pogadałam sobie ze znajomą... Kombinują coś, żeby przenieść Witella do stajni do ułanów gdzie ta znajoma przeniosła konia (bo ona biedna nie ma z kim jeździć i będzie wozić właścicielkę Witella do stajni), ponoć jest tam jakiś ułan który szuka konia, a że uwielbia kare konie (Witello jest ciemnogniady 🙄 ) i on na pewno go weźmie na pełne utrzymanie... że niby będzie płacił za wszystko, a jeździł tylko w weekendy, a właścicielka Witella będzie jeździć w tygodniu - dramat jakiś, nic z tego rozumiem, w ogóle nie wiem gdzie w tym wszystkim jestem ja i moja praca z tym koniem? Kurczę dalej nie wiem co mam robić... Już nie wiem co lepsze, ale chyba wolałabym, żeby został sprzedany niż trafił do tej stajni ułańskiej... Gdzie panuje syf, nie ma nawet ujeżdżalni, konie chudną w zastraszającym tempie... Jakby tam wrócił, byłaby powtórka z rozrywki... Czyli pewnie za jakieś pół roku zastałabym go w takim samym stanie, w jakim przyszedł do mnie do stajni - biedny koń, nie zasłużył sobie na to🙁
Nasturcja-Renata, dziękuję 😉 rewir, miał plecy ostrzykiwane, nic nie dało, kręgarza jeszcze u nas nie było, nie wiem sama... Coraz częściej myślę nad tym, żeby dać mu po prostu spokój, niech sobie łazi po łąkach i tyle... Przedwczesna emeryturka... Forta, duże koszty są samej diagnozy, a leczenie to pewnie ze 3 razy tyle... Ktoś chce ze mną napaść na bank? Bo na wygraną w totka nie liczę :/
A u nas jutro u Sary okulistka, obejrzy to paprzące się oko, mam nadzieję, że to tylko alergia albo zapalenie spojówek, a nie jakieś ślepoty miesięczne 🙄. W zeszłym roku też chodziła zapłakana odkąd się ciepło zrobiło, i teraz to samo - pierwszy ciepły dzień i bach, od razu oko załzawione. Z nią to jak nie urok to... ból głowy
m0niSka :przytul: to strasznie przykre co piszesz 🙁 az nie chce się wierzyć, że ludzie moga byc tak beznadziejni 🤬
odwaliłas kawał dobrej roboty z koniem, a oni to zmarnuja ot tak 😤 tak jakbyś w ogóle nie istniała, a kon jeżdżony jest chyba przez ducha 🙄
3maj się :przytul:
PS. Chyba będzie lepiej dla Ciebie jak jednak się pożegnasz z koniem. Im szybciej tym lepiej. Mniej bólu i łez. Konia szkoda, ale niestety na to nie masz wpływu 😕
Nasturcja-Renata, też o tym myślę... Muszę w końcu postawić sprawę jasno, a nie dawać się wykorzystywać... Co mi po tym jak oni mi powiedzą "no wiesz, jeszcze w tym miesiącu sobie możesz jeździć" jaki to sens ma dla mnie co do treningów, planowanych zawodów? Miesiąc w tą czy w tą mnie nie zbawi, a jeździć tylko po to, żeby konia ruszyć i dołożyć się do pensjonatu to chyba (w moim przypadku) bez sensu...
Quendi-sliczna mordke ma Twoj zwierzak 😜 aszka-kurcze, ale wesolo macie tam w stajni Lov-szybkiego powrotu do zdrowia bez nawrotow choroby, no i zebys w koncu mogla sie dowiedziec co mu dolega, bo tylko wtedy mozna podjac jakies konkretne dzialania m0niska-oni Ciebie w ogole nie biora pod uwage! 😤 To chyba taki typ ludzi ktorzy mysla, ze to oni Tobie zrobili przysluge dajac konia.Szkoda slow i konia, no i Ciebie oczywiscie
Moja mloda zaczyna prace Jeszcze taka z niej sierotka :hihi🙁z wygladu, bo w glowce to ona ma co nieco)
I meczenia Zwiastuna ciag dalszy wczoraj
i dzisiaj
Tak sie zastanawiam jak dawkowac mu ilosc lonzy w ciagu tygodnia, zeby nie przeciazyc zwierzaka? Obecnie staram sie nie przekraczac 3 razy na tydzien, reszta to jakas inna ,,praca"-wymuszone bieganko luzem, skoki gimnastyczne w korytarzu i jakas robota na sznurkach.Co do lonzy to staram sie nie robic 2 po kolei,ale czasami bywa tak ze jest cos do poprawienia z dnia poprzedniego i wtedy biore go 2 dni z kolei na lonze.Nie chcialabym przesadzic, ale nie chce go tez odstawiac calkowicie od pracy.Myslicie, ze taki przejsciowy system pracy moze na razie byc?
rewir, zdjęcia miał robione, wyszło, że wszytsko przez kissing spines- czyli stykające się wyrostki kolczyste kręgów. Przy tym nawet siodło dopasowane nie pomoże, ale owszem, zmieniłam teraz siodło 😉
milusia, że nie biorą mnie to pal licho... Ale w ogóle nie liczą się z dobrem konia... Wolą przenieść go do innej stajni, bo zmniejszą się im koszty utrzymania (na brak kasy nie mają co narzekać na pewno...). Co z tego, że stajnia to jeden wielki syf i że na Witka będzie wsiadał jakiś stary dziad i brał go na 5-6 godzin do lasu... Zresztą każdy wie jaki styl jazdy mają ułani... Nie zaliczyłabym go do korzystnych dla końskiego zdrowia... w dodatku Witello należy raczej do delikatnych koni.. Na prawdę nie rozpaczałabym tak, gdybym wiedziała, że idzie w dobre ręce 😕
Damy radę. od sylwestra już 3 razy goliłam takiego, co dostaje podwójne dawki i teoretycznie powinien po tym spać z nogami do góry, a jak dochodziłam do nóg i głowy to dwójka chłopów musiała go trzymać 😁
Nasturcja-Renata, dobrze jej poszło zadowolona i czeka na kolejne lekcje 🙂 rewir, klimat super i super ludzie milusia, najbardziej wesoło jak są dziewczynki 100 pomysłów na minute i buzia im sie nie zamyka